Kobo Professional Matte Lips #405 Nicea, #406 Croix

Pomadki do ust w intensywnych kolorach, zwłaszcza matowe, to moja ogromna słabość. Nie mogę powstrzymać się przed wypróbowaniem kolejnych, mimo że moja kolekcja jest już naprawdę pokaźna. (Tak, w moim przypadku słowo kolekcja jest jak najbardziej na miejscu). Właśnie dlatego nie mogłam przejść obojętnie obok nowości Kobo Professional – Matte Lips, które pojawiły się na półkach pod koniec listopada. Szminki Kobo z serii Colour Trends bardzo lubię za nasycony kolor i trwałość, byłam więc dobrej myśli. Jako że trafiłam na promocję -40% przy zakupie min. dwóch produktów, zdecydowałam się na dwa odcienie. Jeśli chcecie dowiedzieć się, czy był to strzał w dziesiątkę, czy może raczej pudło, zapraszam do dalszej lektury!

Intense bold lipsticks, especially matte ones – this is totally my weakness. I can’t resist buying another one (or two, or three...) for tests, even though my collection is truly impressive. (Yes, I can definitely call it a collection now). That’s why I couldn’t stay indifferent when I heard of new Kobo Professional lip products, the Matte Lips line. I love their other lippies from the Colour Trends line for their intensity and excellent staying power, so I was very enthusiastic. I could get the novelties with 40% discount when buying at least two items, so I decided to go for two shades. If you want to know if it was a good decision, just keep reading :)

Pomadki Matte Lips zdobyły moje serce wymyślnym opakowaniem. Czarna, matowa tubka z ażurowymi kwiatami i okienkiem na szczycie, przez które można podejrzeć kolor, wygląda naprawdę wyjątkowo. Pewnie nie każdemu się spodoba, ale w mój gust raczej trafia. Nie przepadam jednak za kształtem samego sztyftu, jest dość płaski i ciężko wyrysowuje mi się nim usta. A ja jestem dość leniwa i bardzo rzadko używam konturówki ;) Wolę jednak pomadki zbliżone kształtem do tych z MAC.

Matte Lips lipsticks won my heart because of their fancy packaging. The black, matte tube with some fancy openwork flowers and a window on the top, through which we can see the colour, looks absolutely stunning. I guess not everyone will like it, but I do. What I don’t like is the lipstick shape, too flat to be comfortable during the application. It’s just hard to evenly outline the lip contour with it, and I’m quite lazy and don’t use a lip pencil very often ;) I actually prefer traditional lipstick shapes, similar to this that MAC lipsticks have.

Gama kolorystyczna tej serii nie jest zbyt rozbudowana, zawiera sześć dość jesiennych odcieni, ale spokojnie, nie wszystkie są ciemne. Kolory uważam za ciekawe, ale na pewno nie klasyczne, zatem fanki typowych róży, nudziaków czy czerwieni nie będą usatysfakcjonowane. Osobiście sądzę, że to zaleta, która czyni tę kolekcję wyjątkową. Jak wspomniałam, wybrałam sobie dwie szminki - #405 Nicea, czyli bardzo jaskrawy fiolet z domieszką fuksji oraz #406 Croix, czyli bardzo głębokie bordo, z bardzo delikatną domieszką brązu. Kolory są piękne i nasycone, chociaż mam wrażenie, że pigmentacja jest nieco słabsza niż w przypadku podstawowych serii pomadek Kobo. Niceę możecie zobaczyć w akcji w makijażu z produktami Drogerii Natura, do którego odsyłam Was tu.

The shade range is quite limited and consists of six fall colours, but they are not all dark. I think that the shades are interesting yet not classic, so you won’t find typical pinks or reds among them. In my opinion, this is what makes the collection unique. As I said, I chose two shades - #405 Nicea, which is a bold purple with a hint of fuchsia and #406 Croix, a dark deep burgundy with a tiny hint of brown. The colours are beautiful and intense, however, I feel that the pigmentation is worse than this of the basic line of Kobo’s lipsticks. You can see Nicea in my fall makeup that is available here.

Konsystencja też wypada trochę inaczej. Szminki są bardziej kremowe, jakby piankowe i nie wysuszają tak mocno warg. Mają przyjemny zapach, przypominający budyń. Jeśli zaś chodzi o wykończenie, to według mnie nie można go określić jako mat, już bardziej satyna. W każdym razie moje pozostałe pomadki Kobo z serii Colour Trends są bardziej matowe niż te... Z tego, co czytam na blogach, podobne odczucia mają dziewczyny w stosunku do innych nowości Kobo, mianowicie matowych pomadek w płynie. One również nie dają matowego wykończenia. Chyba marka celowała marketingowo w popularny ostatnio trend matowych ust, ale nie do końca wyszło.

Also, the consistency is different. The lipsticks are more creamy, like mousse and they don’t dry out the lips. They have a nice pudding-like scent. When it comes to finish, for me it is definitely not matte, rather satin. Anyways, my regular Kobo Colour Trends lipsticks are more matte than these ones... I have read on different blogs that the same problem is with other new Kobo lip products as well – matte liquid lipsticks. They are also called matte, but they don’t give a matte finish. I think that the brand tried to fit into the current matte lips trend, but they rather failed in this respect.

Szminki utrzymują się przeciętnie, kilka godzin i wymagają poprawek po jedzeniu. Odbijają się na szklankach, chociaż producent zapewnia o użyciu specjalnego polimeru, który ma temu zapobiegać, a poza tym lubią zjadać się od środka, zostawiając obwódkę. To zależy, co zdarzy nam się zjeść lub wypić, bo czasem schodzą bardziej równomiernie. Fiolet ma jednak tendencję do barwienia ust i nawet po demakijażu delikatnie widać go jeszcze na wargach.

The lipsticks’ staying power is average, they last a couple of hours and require corrections after eating. The leave traces on glasses, even though the producer claims that the product contains a special transfer-proof polymer. They also tend to disappear leaving an ugly contour line, but this actually depends on what we eat. Sometimes they fade more evenly. The purple on has tendency to stain the lips and the colour is visible even after I remove the lipstick with a duo-phase makeup remover.

Moim zdaniem, są to dobre pomadki, ale nie rewelacyjne. Osobiście cenię je za piękne opakowanie, wyjątkowe, nasycone kolory i komfort noszenia. Nie przesuszają moich warg, a raczej stanowią barierę ochronną, co szczególnie ważne jest zimą. Zawiodło mnie natomiast wykończenie oraz trwałość. Jeśli szukacie szalonych jesiennych odcieni, to zerknijcie na nie. Dostępne są w Drogeriach Natura i kosztują 15,99 zł. Ja nie żałuję zakupu, ale na kolejne kolory się nie skuszę. Wolę serię

As far as I’m concerned, the lipsticks are good, but not excellent. I appreciate the fancy packaging, intense shades and comfort of wearing. They don’t cause dryness to my lips and protect them from bad weather conditions, which is particularly important during the winter. On the other hand, they disappointed me with their finish and lasting power. I’d recommend them to those who are looking for some nice autumnal shades, but they’re available only in Polish chain drugstore, Drogerie Natura, where they cost 15,99 zł (= 3,5€). I don’t regret buying them, but I prefer the brand’s regular line,

Makijaż, w którym możecie zobaczyć w akcji odcień #405 Nicea

Znacie już te szminki? A może któraś wpadła Wam w oko? Jakie są Wasze doświadczenia z pomadkami Kobo?

Do you know these lipsticks? Any of them caught your attention?

Evelinn 12/17/2015

Z zawodu archeolog i historyk sztuki, a w wolnym czasie blogerka kosmetyczna, szczególnie zakręcona na punkcie czerwonych szminek i lakierów. Interesuje Cię świadoma pielęgnacja? Szukasz kosmetyków z przyjaznym składem? Zmagasz się z problemami skórnymi i potrzebujesz porady? A może jesteś po prostu makijażowym freakiem tak jak ja? Zostań ze mną, na pewno znajdziesz coś dla siebie!

Follow me

Partnership

evelyns.shades.of.red@gmail.com Szczegóły dotyczące dotychczasowych współprac dostępne są w zakładce Kontakt.

Like me on facebook

Promotors

zBLOGowani.pl