Rossmann Program Nowości #19 / Rossmann Testing Programme #19: Lovely, Wibo, Eveline, Miss Sporty, Tom Tailor, Oh!My

Zestawy nowości z Rossmanna zawsze mnie cieszą, to oczywiste, ale od jakiegoś czasu nie było fajerwerków, bo po pierwsze, testowałam sporo pielęgnacji, nie zawsze dostosowanej do moich potrzeb, a po drugie, produkty makijażowe okazywały się nie pasować do mnie kolorystycznie i byłam zmuszona po testach przekazać je dalej. Wrześniowa paczka okazała się być bardzo ekscytująca, bo znalazłam w niej wyczekiwane nowości do makijażu od Wibo i Lovely. Nie ukrywam, że sama byłam ich bardzo ciekawa. Jeśli chcecie dowiedzieć się, co trafiło w moje ręce, i jak się sprawdziło, to zachęcam do lektury dalszej części posta! Zaczynamy od perełek kolorowych :) 

Rossmann Testing Programme boxes always make me happy, that’s obvious, but there were no true gems in the boxes lately. I got a lot of skincare products that were not suited to my needs and on the other hand, the shades of makeup items I received didn’t suit me and I had to give them away. But the September box turned out really exciting, because I got the awaited Wibo and Lovely new products. I was also very curious to test them. If you want to know what I had in my box and how it worked for me, keep reading! We’ll kick off with makeup items :) 

Lovely, K'Lips pomadka matowa w płynie #03 Milky Brown

Lovely, K'Lips matte liquid lipstick #03 Milky Brown

Wyczekiwana nowość Lovely idealnie wpasowuję się w obecne trendy i mocno wzorowana jest na kultowych Lip Kit od Kylie Jenner. We mnie ta, delikatnie mówiąc, inspiracja budzi mieszane uczucia, to taka podróba grubymi nićmi szyta. Zresztą, mam wrażenie, że Wibo i Lovely ostatnio bazują tylko na takich kopiach. Wystarczy spojrzeć choćby na paletki cieni czy zestawy do konturowania – wypisz wymaluj Too Faced, Urban Decay, a nawet Sleek... Uważam, że opieranie się tylko na skojarzeniach z popularnym produktem to pójście na łatwiznę i odebranie sobie szansy na zbudowanie marki w oparciu o własne rozpoznawalne produkty. Lovely na pewno stać na więcej. Jeszcze większe wątpliwości mam w kwestii produkcji kosmetyków Wibo i Lovely w Chinach. Szkoda, że nasza rodzima marka idzie w tę stronę... 

The awaited Lovely new lip product fits into current trends perfectly and is strongly inspired by the famous Lip Kit by Kylie Jenner. Well, for me it’s simply a copy and I have mixed feelings about it. Actually, the brand introduces recently only such copies of Too Faced, Urban Decay and even Sleek products, e.g. eyeshadow palettes and contouring sets. I’m not sure whether it’s a good way of building a brand’s reputation. They also started producing their cosmetics in China, which I find even more disturbing, because this makes it not really a Polish brand anymore... 

Sam fakt połączenia w zestawie płynnej pomadki i pasującej do niej konturówki jest świetnym rozwiązaniem. W przypadku odcienia Milky Brown kredka okazała się jednak słabszym ogniwem. Jest nieco zbyt miękka, przez co trudno obrysować nią precyzyjnie usta, a także sprawia, że pomadka utrzymuje się słabiej niż zaaplikowana samodzielnie. Ponadto nie odpowiada idealnie kolorem drugiemu produktowi z zestawu - wygląda rudo, podczas gdy płynna pomadka ma modny i twarzowy kolor, brązowy z nutką brudnego różu. 

The idea of combining a matte liquid lipstick with a matching lip pencil is really good in itself. But in the case of the shade Milky Brown the pencil appears much worse. It’s too soft and makes it difficult to precisely outline the lips. It also makes the lipstick last shorter, even though it was supposed to work quite the opposite. What’s more, it doesn’t match the lipstick perfectly – it looks like ginger brown, whereas the liquid lipstick is a fashionable and flattering brown with a hint of dusty pink. 

Szminka jest bardzo dobrze napigmentowana i ma niezwykle lekką konsystencję, która zapewnia łatwe rozprowadzanie. Wyposażona jest w wygodny gąbeczkowy aplikator, dzięki któremu z łatwością mogę wyrysować precyzyjnie kształt ust. Konturówka wcale nie jest mi do tego potrzebna. Pomadka po chwili zastyga do pełnego matu, ale jest bardzo komfortowa w noszeniu. Nie oszukujmy się, każda matowa szminka przesusza usta w jakimś stopniu, jednak ta okazała się wyjątkowo przyjemna. 

The lipstick is very well pigmented and has a truly lightweight consistency that makes the application very easy. It has a comfortable doe foot applicator and thanks to it I can evenly define the shape of my lips. I don’t need the lip pencil at all. The lipstick sets to a complete matte finish after a few minutes, but it feels very comfortable on the lips. To be honest, I don’t believe that a matte lipstick can be hydrating – they all dry out the lips, but this one is really pleasant. 

Trwałość oceniam bardzo pozytywnie, przy czym wolę nosić pomadkę bez konturówki. K’Lips nie jest najbardziej trwałą płynną pomadką, z jaką miałam do czynienia - a testowałam ich naprawdę sporo, bo to moja mała obsesja - ale plasuje się wysoko w moim rankingu. Tłustego posiłku nie wytrzyma, ale na pewno przez kilka godzin pozostanie na ustach bez konieczności nanoszenia poprawek, a gdy zacznie znikać, nie zostawi nieestetycznych obwódek. Produkt sam w sobie jest naprawdę świetny, do jakości nie mogę się w żaden sposób przyczepić, więc gorąco polecam :) Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się, że w brązie mi będzie do twarzy, tymczasem bardzo go polubiłam :) 

The lasting power of the lipstick is very good, but I prefer wearing it without the lip pencil. K-Lips is not the most longlasting matte liquid lipstick I tested – and I had a lot of them, that’s my little obsession – but I place it high in my ranking. It won’t survive a greasy meal, but it will stay for a couple of hours without touch-ups and it will fade evenly. The product is great, the quality is really fine, I can’t complain, so I totally recommend it :) To be honest, I wasn’t sure if a brown lipstick would suit me, but I fell in love with it :) 

Wibo, Ecstasy Blusher róż do policzków #01

Wibo, Ecstasy Blusher róż do policzków #01

Róż jest często mocno niedoceniany w makijażu, a potrafi niezwykle go ożywić oraz dodać dziewczęcej subtelności i świeżości. Ecstasy Blusher urzekł mnie swoim kolorem, który jest pięknym brzoskwiniowym różem, z delikatną złotą poświatą. Okazał się świetny dla takiej bladej karnacji jak moja, zwłaszcza że pigmentacja nie jest zbyt intensywna, dzięki czemu nie mam obaw, że zrobię sobie na twarzy plamy. Troszkę trudno nabrać go na pędzel, mógłby być nieco mniej zbity, ale to jedyny minus, jeśli chodzi o sprawy techniczne. Razi mnie tylko ewidentne, bijące po oczach inspirowanie się kultowym różem Orgasm firmy NARS, zarówno w kwestii koloru, jak i nazwy oraz opakowania, które nota bene jest eleganckie i wyposażone w duże, poręczne lusterko. Fajnie, że możemy znaleźć tańszy odpowiednik piekielnie drogiego kosmetyku, ale marka mogłaby uniknąć tego typu zarzutów, przygotowując swoją własną oprawę dla produktu. Niemniej róż jest piękny i, pod warunkiem, że nie irytuje Was kopiowanie, pozostaje mi go tylko polecić :) 

A blusher is often unappreciated in makeup, but it can give much freshness and subtlety to the face. Ecstasy Blusher won my heart with its shade, which is a beautiful peachy pink with a subtle golden shimmer. It turned out to be a good match for my pale skin. The pigmentation is not too strong, so I don’t have to worry that I’ll put too much. It’s a little hard to pick it up with a brush, it could be a bit less pressed, but that’s a minor thing. The only thing that bothers me is that the blusher is an exact copy of NARS Orgasm blush, it copies everything – the shade, the name and the packaging, which is very elegant and has a big handy mirror inside, by the way. It’s nice we can buy a cheaper version of a cult horribly expensive cosmetic, but the brand could design their own packaging... But anyway, the blusher is beautiful and, if you don’t mind copying, I can recommend it :) 

Miss Sporty, Wonder Metal lakier do paznokci #020

Miss Sporty, Wonder Metal nail polish #020

Początkowo nie byłam przekonana do złotego lakieru, ale okazało się, że świetnie pasuje jako akcent na kilku paznokciach w połączeniu z czernią, idealnie nadaje się także do wzorków. Ma bardzo metaliczny kolor żółtego złota i jest świetnie napigmentowany, już jedna warstwa w pełni kryje. Trzeba trochę uważać, żeby nie zrobić smug pędzelkiem, ale gdy opanujemy już technikę, to otrzymamy piękną taflę koloru odbijającą światło. Do tego lakier szybko schnie, dobrze współpracuje z lakierem nawierzchniowym i jest szalenie trwały, jak żaden inny. Zazwyczaj muszę zmywać manicure po 3-4 dniach, a ten wytrzymał ponad tydzień w nienaruszonym stanie i wciąż go mam na paznokciach. Miss Sporty bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie jakością, lakiery tej marki, które mam w swojej kolekcji, nie są tak trwałe :) 

At first I was not convinced to try a golden nail polish, but it turned out that it looks great paired up with a black polish and might be also used for some nail art. It is a pure metallic yellowish golden shade and it is richly pigmented, one coat is enough to get full opacity. You only need to be careful, because it tends to smudge, but when you learn the right technique, you will get an amazing effect. What’s more, the polish dries quickly, works well with a top coat and is truly longlasting. I normally have to remove my manicure after 2-3 days and this one stays more than a week and still looks great. Miss Sporty surprised me with its quality, other nail polishes that I have from this brand are not that good :) 

Eveline Cosmetics, Face Therapy Professional 2w1 płyn micelarny + odżywcze serum olejkowe 

Eveline Cosmetics, Face Therapy Professional 2in1 micellarwater + nourishing oil serum 

W moim odczuciu jest to po prostu dobry płyn dwufazowy, nic specjalnie nowego. Makijaż twarzy usuwa bardzo szybko i dokładnie, z oczami radzi sobie nieco gorzej, ale za to nie powoduje żadnych podrażnień. Zostawia jednak tłustą warstwę, której nie wyobrażam sobie nie usunąć z twarzy, muszę zmyć ją zwykłym płynem micelarnym albo tonikiem. Nie tylko ze względu na brak komfortu, ale też parafinę i silikony, które widnieją na początku składu. Płyn Eveline okazał się też dość trudny w użytkowaniu, gdyż trudno go wymieszać, szybko się rozwarstwia, a butelka jest mało wygodna i kosmetyk się po niej rozlewa. Za to na plus zawartość olejów i ekstraktów roślinnych, a także kwasu hialuronowego. Jest to niezły produkt, ale nie skradł mojego serca. 

For me it’s just a duo-phase makeup remover, nothing really special. It removes my face makeup effectively and quickly, but it doesn’t work that well when it comes to eye makeup. It leaves an oily layer on my skin and I can’t imagine not removing it with a regular micellar water or a face toner. Not only because it’s oily, but also because of the paraffin and silicones in the beginning of the ingredient list. The Eveline micellar water is quite hard to use, as it’s difficult to mix the layers, they immediately split and the bottle is not comfortable, the cosmetic spills all over it. What’s nice is that the product contains different oils, plant extracts and hialuronic acid. It’s a nice product, but it didn’t win my heart. 

Oh!My Sexy Hair, maska do włosów z algami

Oh!My Sexy Hair, hair mask with algae

Maska ma piękny kokosowy zapach, fantazyjny niebieski kolor i przyjemnie lekką konsystencję. Dobrze się rozprowadza i łatwo spłukuje. Ponadto wystarczy trzymać ją na włosach 5 minut, jest to więc dobra opcja dla tych, co nie mają zbyt wiele czasu na pielęgnację włosów. U mnie nie daje spektakularnych efektów, ale moje kosmyki są z natury gładkie. Niemniej maska zdecydowanie ułatwia rozczesywanie, a przy tym nie obciąża fryzury. Na uwagę zasługuje też przyjemne dla oka i nowoczesne opakowanie oraz krótki skład (chociaż nie bardzo podobają mi się użyte konserwanty). Warto wypróbować! 

The mask has a beautiful coconut scent, a fancy blue color and a pleasant lightweight consistency. It’s easy to apply and to rinse off. What’s more, you keep it only for 5 minutes, it’s a good solution for those who don’t have much time for haircare. It doesn’t give spectacular results in my case, but my hair is very smooth. But it makes brushing much easier and doesn’t weight my hair down. The packaging is nice and modern and the ingredient list looks just fine, even though the preservatives could be better. It’s worth trying! 

Tom Tailor, East Coast Club woda toaletowa dla kobiet

Tom Tailor, East Coast Club eau de toilette for women

Nowość od Toma Tailora to dobra propozycja na okres jesienno-zimowy lub wieczorne wyjścia. Zapach jest jednocześnie słodki za sprawą wanilii oraz nut kwiatowo-owocowych, a zarazem dość ostry. Określiłabym go jako bardziej ciepły niż świeży. Podoba mi się! Na szczęście woń nie jest zbyt ciężka i intensywna, nie powinna przyprawić o ból głowy, na mnie niestety nie utrzymuje się zbyt długo. Wietrzeje po jakichś 2-3 godzinach, a to trochę krótko. Całości dopełnia ciekawy flakon z tekstylnymi dodatkami, utrzymany w pastelowej kolorystyce - zaprojektowany z fantazją i kojarzący się raczej z wakacjami i słońcem niż z jesiennymi wieczorami. Trochę mi to zgrzyta, ale ostatecznie zapach bardzo przypadł mi do gustu! 

The new fragrance from Tom Tailor is a good choice for autumn and winter as well as for an evening out. The scent is sweet because of vanilla and fruity-flowery notes and quite spicy at the same time. I’d say it’s more warm than fresh. I like it! Luckily, the scent is not too strong and will not cause a headache. But on me it doesn’t last long. It fades after 2-3 hours, which is not really long. The bottle looks nice, it has some textile details in pastel colours, which reminds me more of summer than autumn. It’s strange but I liked the scent very much! 

Paczka nie była duża, ale naprawdę konkretna :) I tym razem również nie umiem wskazać ulubieńca, ale tylko dlatego, że większość produktów świetnie się u mnie sprawdziła. Pomadka i róż ciągle wędrują na moją twarz, lakier wciąż mam na paznokciach, a wodą toaletową Tom Tailor pryskam się w zasadzie codziennie. Maska do włosów jest bardzo przyzwoita, i tylko płyn micelarny Eveline nie porwał mnie i raczej do niego nie wrócę. Jak pojawią się w drogeriach, to na pewno skuszę się na jeszcze jeden kolor pomadki K’Lips :) 

The box was not big, but it contained really interesting things :) And I cannot pick my favourite, but only because most of the products worked really well. I wear the lipstick and the blusher all the time, the nail polish is still on my nails and I use the fragrance almost every day. The hair mask is very good, too, and only the micellar water didn’t amaze me and I won’t buy it again. I will surely get another K’Lips shade when they appear in the drugstores :) 

Macie na coś ochotę? Wpadło Wam coś w oko? Co sądzicie o podróbkach Wibo i Lovely

Would you like to test anything? Did any product catch your attention? What do you think of such copies like Wibo and Lovely

Evelinn 10/09/2016

Z zawodu archeolog i historyk sztuki, a w wolnym czasie blogerka kosmetyczna, szczególnie zakręcona na punkcie czerwonych szminek i lakierów. Interesuje Cię świadoma pielęgnacja? Szukasz kosmetyków z przyjaznym składem? Zmagasz się z problemami skórnymi i potrzebujesz porady? A może jesteś po prostu makijażowym freakiem tak jak ja? Zostań ze mną, na pewno znajdziesz coś dla siebie!

Follow me

Partnership

evelyns.shades.of.red@gmail.com Szczegóły dotyczące dotychczasowych współprac dostępne są w zakładce Kontakt.

Like me on facebook

Promotors

zBLOGowani.pl