Nowości w szafach GOSH / Gosh New Ins: podkład Foundation Plus, tusz do rzęs Lash Sculpting, żel do brwi Brow Sculpting, paleta do konturowania Contour’n’Strobe Kit, pędzel Contour Brush

Jeśli zaglądaliście do mojej relacji ze spotkania blogerskiego Secrets of Beauty (jeśli nie, to znajdziecie ją TUTAJ), to wiecie, że trafiło do mnie kilka nowości marki GOSH Copenhagen. Szczerze mówiąc, nie miałam z tymi kosmetykami zbyt wiele do czynienia – dostałam kiedyś próbkę całkiem fajnego podkładu X-ceptional Wear, poza tym podczas jakiejś promocji kupiłam pomadkę w płynie, która niestety do gustu mi nie przypadła (recenzja TUTAJ). Na więcej się nie zdecydowałam, głównie dlatego, że kosmetyków mam pod dostatkiem, a GOSH do najtańszych marek nie należy. Obawiałam się kolejnego rozczarowania. Niemniej filozofia marki, bazująca na łączeniu nowoczesności i miejskiego stylu z przyjaznymi skórze (przynajmniej teoretycznie) składnikami, przemawia do mnie, dlatego bardzo chętnie zapoznałam się z nowościami. Używałam ich przez praktycznie miesiąc przy każdym makijażu, mogę więc Wam co nieco o nich opowiedzieć. Zapraszam do lektury! 

If you checked my post on Secrets of Beauty blogger meeting (you can find it HERE), you probably know that I got there a few products from GOSH Copenhagen. To be honest, I didn’t have much experience with this brand – once I got a sample of X-ceptional Wear foundation and I liked it, I also bought a liquid lipstick, but it was awful (review HERE). I didn’t decided to try anything else, because I have a lot of cosmetics and Gosh is not cheap. I was just afraid of another disappointment. Nevertheless, the brand’s philosophy that is based on combining modernity and urban style with (at least theoretically) skin-friendly ingredients appeals to me. So I eagerly tried the new products. I’ve been using them for a month, so I can tell you something about them. Keep reading! 

Zaczniemy od podkładu Gosh Foundation Plus, którego niestety nie byłam w stanie porządnie przetestować, przede wszystkim ze względu na kolor #004 Natural, który ma w sobie żółte pigmenty, ale jest dla mnie po prostu znacząco za ciemny. Niemniej ponosiłam go trochę po domu i mogę przekazać Wam moje pierwsze wrażenia. Otóż, podkład okazał się bardzo gęsty i kremowy, ale nie tępy, co sprawia, że bardzo przyjemnie rozprowadza się na skórze. Niestety, przy takiej konsystencji opakowanie z dzióbkiem kompletnie się nie sprawdza – bardzo trudno wycisnąć produkt. Jestem pewna, że tubka byłaby znacznie lepszym rozwiązaniem. Kosmetyk bardzo dobrze kryje, dość naturalnie wygląda na skórze i przyzwoicie się utrzymuje, przynajmniej na mojej tłustej cerze. Jest jednak dość suchy w wykończeniu, dlatego wydaje mi się, że nie sprawdzi się przy suchej skórze. Podkreśli wszystkie przesuszone miejsca i nierówności. Skład ma typowo drogeryjny, ale plus za ekstrakt z glonów w połowie listy. Cóż, nie jest to zły podkład, ale nie zachwycił mnie - znam lepsze, a do tego nie przypasował mi kolor. Nie mam specjalnie ochoty sprawdzać jaśniejszego odcienia. 

Let’s start with Gosh Foundation Plus. I couldn’t test it properly, because the shade I got, #004 Natural is too dark for me, even though it’s nicely yellow-toned. I wore it only at home and I can tell you my first impressions. The foundation is very thick and creamy, which makes it easy to apply. Only the packaging doesn’t work for such thick consistency – it’s hard to squeeze it from the bottle. A tube would work much better. The product provides good coverage, however, it looks natural on the skin and stays quite long without getting cakey on my oily face. It has a bit dry finish, so it won’t work for dry skin, I guess. It’ll emphasize all dry patches. The ingredients are typical of a drugstore product, but it contains some algae extract, which is nice. Well, it’s not a bad foundation, but it didn’t won my heart and the shade wasn’t good for me. I don’t feel like checking the lighter shade. 

Tusz do rzęs Lash Sculpting bardziej przypadł mi do gustu. Szczoteczka ma bardzo krótkie włosie, ale jest wygodna i nie powoduje sklejania rzęs. Samodzielnie daje bardzo naturalny efekt, ja jednak najbardziej lubię nakładać ją na tusz Eveline Grand Couture, który pięknie rozdziela i podkręca, ale nie daje objętości. W duecie wyglądają bardzo ładnie, dokładnie tak jak lubię. Poza tym maskara Gosh nie rozmazuje się, chociaż z drugiej strony, raz zdarzyło jej się pokruszyć i osypać. Za minus uważam też fakt, że za dużo produktu nabiera się na szczoteczkę i trzeba ją porządnie wytrzeć. Może nie jest to najlepszy tusz, jaki miałam, ale chętnie po niego sięgam. 

I liked Lash Sculpting mascara way more. The brush has very short bristles, but it’s comfortable and doesn’t tend to glue my lashes together. When used alone, it gives very natural effect, but I like to apply it on Eveline Grand Couture mascara which separates and curls my lashes perfectly, but doesn’t give them enough volume. They look gorgeous as a duet. The Gosh’s mascara doesn’t smudge, but once it did crumble and got all over my eyes. I also don’t like the fact that the brush picks up too much product and it’s necessary to wipe it. It’s not the best mascara I’ve had, but I do like it. 

Kolejny produkt to żel do brwi Brow Sculpting, którego największym grzechem jest opakowanie. I niestety kosmetyku nie ratuje nawet mała precyzyjna szczoteczka, która idealnie pasuje do moich wąskich brwi. Zostaje na niej ogrom produktu i nie bardzo można to wytrzeć o tubkę. W efekcie jakieś ¾ porcji idzie na zmarnowanie, a i tak na moich brwiach robią się mokre plamy. Poza tym niejednokrotnie zdarzyło mi się umazać. Niestety, na moje niesforne włoski ten żel jest zwyczajnie za słaby i nie utrzymuje ich w ryzach, chociaż za plus należy mu policzyć zdolność zagęszczania brwi drobnymi włókienkami, naturalny efekt i ładny, dość chłodny kolor Chestnut, który sprawdzi się u szatynek i brunetek. Jako że mam lepsze żele, to ten ze mną nie zostaje. 

The next product is Brow Sculpting gel. Its biggest drawback is the packaging and the nice small precise brush that fits my brows perfectly doesn’t make it better. It just takes out way too much product and I can’t leave it in the tube. As a result, I need to wipe ¾ with a tissue and it still makes my brow wet and leaves stains. And generally, the gel is too weak to keep my brows in place. What’s nice is that the product does make the brows thicker and gives natural effect. The shade Chestnut is also nice, rather cool-toned but not too ashy. I just know better brow gels, so I am giving it away. 

Ostatnim kosmetycznym elementem zestawu jest paleta do konturowania Contour’n’Strobe Kit w kolorze Light, czyli dla jasnej karnacji. Początkowo nie byłam zachwycona, ale z czasem naprawdę ją polubiłam. Skąd to moje niezdecydowanie? Kolorystyka wydawała mi się trochę za ciepła, pigmentacja słaba, a konsystencja pyląca i dość sucha. Pozorne wady okazały się jednak na dłuższą metę zaletami. Jeśli chodzi o odcienie, to paleta znacząco różni się od innych moich produktów do konturowania – zawiera pomarańczowo-brzoskwiniowy satynowy róż, srebrno-różowy rozświetlacz, chłodnawy matowy brąz oraz satynowy cieplejszy brąz, po który sięgam najrzadziej, a jeśli już, to mieszam go z różem, bo nie nadaje się do modelowania. Najbardziej podoba mi się rozświetlacz, ponieważ daje subtelny efekt tafli bez drobinek. Lubię też konturować twarz chłodniejszym brązem. 

The last cosmetic we got is Contour’n’Strobe Kit in the shade Light. At first, I wasn’t amazed, but I actually liked it. Why? Well, the shades appeared too warm to me, the pigmentation seemed weak and the consistency dusty and dry. But these features turned out to be the product’s advantages. The colours are different from other contouring products I own – it consists of orangey-peachy satin blush, silvery-pink highlighter, cool-toned matte contouring powder and warm-toned satin bronzing powder, which I hardly use and I mix it with the blusher. My favourite piece is the highlighter, because it gives very subtle effect without visible shimmer. I also like the cool-toned brown, which is fine for contouring. 

Moim zdaniem, tymi produktami, ze względu na ich średnią pigmentację i zdolność rozcierania, nie da się zrobić sobie plam, nawet jeśli nabierzemy na pędzel za dużo, o co przy mało zbitej konsystencji nietrudno. Koniec końców paletka ta przydaje mi się, kiedy mam ochotę na nieco cieplejszy makijaż niż zazwyczaj. A ostatnio zdarza się to nader często :) Na pewno sprawdzi się przy jasnych cerach, polubią ją też początkujący adepci sztuki konturowania, bo jest naprawdę łatwa w obsłudze :) 

In my opinon, you won’t create stains on your cheeks with these products, no matter how much you will use. They are not so heavily pigmented and blend very nicely. All in all, I use this palette a lot, when I feel like creating warmer makeup looks. And I do it quite often :) The kit will be useful for light skin and for those who aren’t well-trained in contouring, because it’s easy to use :) 

Dodatkowo otrzymaliśmy ścięty pędzelek do konturowania, który jest nieduży, bardzo precyzyjny, odpowiednio miękki i nie za bardzo zbity, a także ładną kosmetyczkę. Muszę przyznać, że podoba mi się prosty, monochromatyczny design produktów do makijażu Gosh :) A jeśli chodzi o nowości, to najbardziej polecam paletkę, a zdecydowanie odradzam żel do brwi, chyba że nie przeszkadza Wam, że większość produktu, za który płacicie, zostanie na chusteczce. Reszta kosmetyków jest po prostu w porządku. 

Additionally, we received a nice cosmetic bag and an angled contouring brush which is not too big, precise and soft. I must say I like the brand’s monochromatic simple design :) And when it comes to products, I recommend the palette and I totally don’t recommend the brow gel unless you don’t mind wiping most of the product you pay for with a tissue. The rest of the cosmetics are just fine. 

Znacie produkty Gosh? Jaka jest Wasza opinia na ich temat? Mnie przekonały tak pół na pół, chociaż mam ochotę sprawdzić jakiś róż, szminkę i któryś podkład, tylko w odpowiednim dla mnie kolorze :) 

Do you know Gosh products? What’s your opinion? I’m not truly impressed, but I feel like checking some blusher, a lipstick and one of the foundations, but in the appropriate shade :) 

Evelinn 11/29/2016

Z zawodu archeolog i historyk sztuki, a w wolnym czasie blogerka kosmetyczna, szczególnie zakręcona na punkcie czerwonych szminek i lakierów. Interesuje Cię świadoma pielęgnacja? Szukasz kosmetyków z przyjaznym składem? Zmagasz się z problemami skórnymi i potrzebujesz porady? A może jesteś po prostu makijażowym freakiem tak jak ja? Zostań ze mną, na pewno znajdziesz coś dla siebie!

Follow me

Partnership

evelyns.shades.of.red@gmail.com Szczegóły dotyczące dotychczasowych współprac dostępne są w zakładce Kontakt.

Like me on facebook

Promotors

zBLOGowani.pl