Różowe smokey eyes w gotyckim stylu! Mój pierwszy tutorial i przegląd produktów Mystik Warsaw od Kontigo / Pink smokey eyes perfect for a gothic party! My first makeup tutorial ever

Na początku tego roku drogeria Kontigo, obecna w stolicy oraz online, ogłosiła nabór do testowania produktów do oczu ich marki własnej Mystik Warsaw. Chociaż makijażystka ze mnie raczej średnia, postanowiłam spróbować swoich sił i zgłosić się do akcji. I nieoczekiwanie znalazłam się w gronie wybrańców, z czego ogromnie się cieszę i bardzo dziękuję organizatorom, bo jednak podjęli ryzyko, powierzając stworzenie tutorialu makijażowego osobie, która wcześniej czegoś takiego nie robiła :) Potraktowałam to jednak jako wyzwanie i kolejny krok w rozwoju mojego bloga i oto jest, mój pomysł na makijaż stworzony produktami Mystik Warsaw. Przy okazji przekażę Wam kilka słów o każdym kosmetyku. Mam nadzieję, że taki post zapewni Wam dawkę inspiracji, rozrywki i wiedzy, bo postanowiłam trochę zaszaleć i pójść w mroczną stronę. W takiej odsłonie bardzo dobrze się czuję, ale na co dzień jednak aż tak się z tym nie afiszuję. Zatem zapraszam! 

At the beginning of the year, the Polish drugstore Kontigo which is available in Warsaw and online, announced that they’re looking for bloggers to test out some eye products from their own brand Mystik Warsaw. I decided to take part in the contest, even though I am rather a mediocre makeup artist. And unexpectedly, they chose me, which made me really happy. I want to thank the organizers of the action for giving me the chance, even though they knew I hadn’t done anything like this before :) I just treated this as a challenge and a step in the development of my blog. And here it is, my first makeup tutorial ever showing my idea for a makeup created using only Mystik Warsaw products. I will also tell you my opinion on each cosmetic. I hope you will find this post inspiring, entertaining and informative, as I decided to do something crazy, step out of my comfort zone and follow the dark side of my personality. I like this side of myself, I just don’t show it every day. So let’s start! 

W pięknym pudełeczku, w którym obecnie mieszka część moich szminek, znalazłam paletkę pięciu cieni, brokat, rozświetlacz w kredce oraz czarny eyeliner w pisaku. Ekipa Kontigo dołożyła do tego płyn do czyszczenia pędzli, który bardzo intensywnie pachnie, ale swoją funkcję sprawuje bez zarzutu oraz malutką matę do mycia pędzli, po którą rzadko sięgam, jednak może stanowić alternatywę dla popularnego BrushEgg

In the beautiful box that has become a home to a part of my lipsticks I found an eyeshadow palette, glitter, a highlither pencil and an eyeliner pen. Kontigo team also added a brush cleanser that smells very intensive but does its job and a silicone matt for cleaning brushes that can be a good alternative for the popular BrushEgg, but I don’t use it very often. 

Zacznijmy od gwoździa programu, czyli paletki. Dobór cieni, które przypadły mi w udziale, oceniam średnio. Gdy zobaczyłam ten miks ciepłych i chłodnych bardzo jasnych kolorów z silnym akcentem w postaci oczojebnego różu, trochę się przeraziłam, bo trudno mi było wyobrazić sobie jakieś sensowne połączenie z ich udziałem. Na szczęście inspiracja przyszła niespodziewanie :) Generalnie paletkę kupuje się osobno i można dobrać sobie wkłady według uznania, co jest moim zdaniem świetną opcją. Dodatkową zaletą jest możliwość wymiany zużytego cienia na nowy, co jednak raczej mi na razie nie grozi ;) Cienie Mystik Warsaw podzielone są na trzy kategorieLight, który z założenia mamy zaaplikować na całą powiekę, Medium Dusk, nakładany w załamanie oraz Dark Night, mający służyć do przyciemnienia zewnętrznego kącika. Wskazówki znajdziemy z tyłu paletki. 

Let’s start with the highlight of the set, the eyeshadow palette. The colour scheme of the eyeshadows I received isn’t well-thought in my opinion. When I saw the mixture of cool and warm-toned light shades with a strong accent of the neon pink, I was a bit afraid, as it was hard for me to imagine a decent combination. Luckily, the inspiration came unexpectedly :) Generally, you buy an empty pallete alone and you can fill it in with the shadows of your choice, which is a great solution. It’s also nice that we can replace a used up pan with the new one, however, I don’t think I’ll need it very soon :) Mystik Warsaw eyeshadows are divided into three groupsLight that are supposed to be applied to the whole eyelid, Medium Dusk that we put in the crease and Dark Night that is designed to darken the outer corner. You will find all the hints on the backside of the palette. 

W moim zestawie znalazły się następujące cienie:  

In my set I found the following eye shadows: 

angel-light, czyli matowa biel. Bardzo intensywnie napigmentowany, ale lubi robić plamy i nierówno się nakładać. 

subtle-light, which is a matte whiite. It’s heavily pigmented and tends to clump on the lid and apply unevenly. 

subtle-light, czyli zgaszony łososiowo-pomarańczowy matowy odcień. Świetnie napigmentowany, przyjemnie się rozciera i równo aplikuje. Bardzo go lubię. 

rose-light, which is a matte muted rosy orange. It’s very pigmented, blends nicely and applies evenly,. I really like this one. 

pink ice-light, czyli chłodny perłowy róż. Niestety słabo napigmentowany, ledwie go widać na powiece. Daje więcej błysku niż koloru. 

pink ice-light, which is a cool-toned pearly pink. Unfortunately, it’s poorly pigmented and hardly visible on the lid. It gives more shimmer than colour. 

rose-light, czyli ciepły różowo-łososiowy perłowy cień ze złotym połyskiem. Bardzo kiepsko napigmentowany, najsłabiej ze wszystkich. W związku z tym słabo go widać na powiece, a szkoda, bo bardzo spodobał mi się ten kolor. 

angel-light, which is a warm-toned pinky orange with golden shimmer. It’s the least pigmented eyeshadow in the palette. That’s why it’s hard to see it on the lid – too pity, because I really liked the colour. 

electric-light, czyli matowy neonowy zimny róż. Najbardziej się go bałam, a został moim ulubieńcem paletki. Pigmentacja nie jest za mocna, aplikuje się równomiernie i świetnie się rozciera. 

electric-light, which is a matte cool-toned neon pink. I was afraid of this one at the beginning, and in the end it became my favourite from the palette. The pigmentation is not too strong and the eyeshadow applies evenly and blends very well. 

Oznacza to chyba, że dostałam pięć cieni z pierwszej kategorii, czyli do nałożenia na całą powiekę. Jednak trochę pogłówkowałam i użyłam prawie wszystkich. Poznałam tylko te pięć kolorów, więc nie wiem, jak reszta, ale z mojego doświadczenia wynika, że cienie są nierównej jakości, choć ogólnie dobrze się rozcierają i ładnie łączą się ze sobą, nie zlewając w jedną plamę. Maty oceniam jednak lepiej niż te połyskujące, zarówno pod względem nasycenia, jak i ogólnych wrażeń pracy z cieniem. Do trwałości nie mam żadnych zastrzeżeń – na bazie cienie trzymały się bez zarzutu aż do zmycia, beż rolowania, zbierania w załamaniu czy prześwitów. A na moich bardzo tłustych powiekach to naprawdę wyczyn :) 

This means that I got five shades from the first category that are supposed to be put all over the lid. But I thought a little and came up with the idea to create something more complex. I got to know only these five shades, but it seems that the quality of the eyeshadows is not the same, however, they nicely blend with one another and don’t become one indefinite stain on the lid. Nevertheless, I find the matte ones much better than the pearly ones, in terms of both intensity and overall performance. I can’t say anything bad about the lasting power – on a primer they stay until I remove them before going to bed. On my oily eyelids it is a kind of achievement :) 

Otrzymałam też brokat w odcieniu żywego dość ciemnego fioletu, Shining Purple, ale niewiele Wam o nim mogę powiedzieć. Nie jestem fanką brokatów, nie udało mi się go wkomponować w moją propozycję makijażu. Dla mnie po prostu brokat jak brokat. 

I also received glitter in the shade Shining Purple, which is a vivid dark purple. I can’t say too much about it. I am not a big fan of glitter and I didn’t manage to fit it into this makeup tutorial. For me glitter is glitter. 

Za to całkiem polubiłam się z rozświetlaczem w kredce Prosecco. Kolor to chłodny perłowy róż. Produkt jest kremowy i dający ładną taflę koloru bez widocznych drobinek. Na szczytach kości jarzmowych się nie sprawdził, bo robił dziury w podkładzie przy próbie roztarcia, ale fajnie się spisuje w wewnętrznych kącikach oczu. Tylko trzeba z nim dość szybko pracować, gdyż lekko zastyga i wtedy już ciężko go rozetrzeć. Fajna, poręczna forma i przyjemna, długotrwała formuła. 

I liked, in turn, the highlighter pencil Prosecco. The shade is cool-toned pearly pink. It is very creamy and gives a nice highlight without visible shimmer. It didn’t work on my cheeks, as it didn’t blend with my foundation, leaving it patchy, but it works in the inner corner of an eye. You just need to work fast with it, as it sets after a few minutes and becomes hard to blend. It comes in a comfortable form and has a nice, longlasting formula. 

Niestety czarny eyeliner w pisaku Little Black Liner nie sprawdził się u mnie. Nie przepadam za tą formą eyelinera, zwłaszcza gdy wyposażony jest w taki sztywny i niezbyt precyzyjny aplikator. Szarpie mi powiekę i utrudnia namalowanie prostej kreski. Kolor ma ładny, nasycony, ale szybko zasycha i próba wykonania poprawek wiąże się z powstaniem dziur i skruszeniem się już zastygłego eyelinera. Potrzeba tu wprawnej ręki. Poza tym końcówka już podczas pierwszego użycia wyschła albo zapchała się cieniem i przestała malować, musiałam operować bokiem, co zdecydowanie utrudniło sprawę. Cóż, nie byłam zadowolona z tego kosmetyku, jednak wolę aplikatory pędzelkowe, bardziej elastyczne. 

Unfortunately, the eyeliner pen Little Black Liner totally didn’t work for me. I am generally not fond of eyeliners in this form, especially when it has such a stiff and not really precise applicator. It pulls my lid, which makes it hard to draw a decent line. The colour is nice and very pigmented, but the product dries really fast. This means you can’t correct anything, otherwise the line will get cracked. What’s more, the tip got dry and stopped drawing during the first use. It was hard to finish the line, so I wasn’t pleased with the product, I just prefer brushes and more flexible tips to apply an eyeliner. 

A teraz przejdźmy do samego makijażu. 

Now let’s move on to the makeup itself. 

1) Na powiekę nałożyłam standardowo bazę i lekko przypudrowałam. 

1) Like always, I applied primer all over the lid and delicately powdered it. 

2) Na całą powiekę ruchomą i pod łuk brwiowy zaaplikowałam cień subtle-light

2) On the whole lid and under my brow I put the shade subtle-light

3) W załamanie powieki i lekko ponad powędrował cień rose-light. Delikatnie go roztarłam, by przejście było płynne. 

3) Then I used rose-light for the crease and a bit above it. I blended it delicately, so that the transition between the shades was fluid. 

4) Mniej więcej na 2/3 powieki nałożyłam cień electric-light. Największa koncentracja była przy zewnętrznym kąciku. Im bliżej wewnętrznego kącika, tym delikatniejsza chmurka koloru. Resztką cienia wyciągnęłam kolor do załamania i lekko ponad nie. Dzięki wcześniejszej obecności cienia rose-light, w załamaniu stworzyła się ciemniejsza, lekko ocieplona strefa, tworząca ładny kontur oka. Na zdjęciach widać, jak różowy cień osypał się na dolną powiekę. Byłam tam już, zanim zdążyłam go nałożyć :) 

4) To the 2/3 of the lid I applied the shade electric-light. The biggest concentration of the colour was in the outer corner, the shadow was fading towards the inner corner. The rest of the eyeshadow I put in the crease and slightly above where the previous colour was applied. Thus, a nice deeper and warmer area appeared in the crease. It worked as contouring to the eye. It is visible in the pictures how the pink shadow transfered to the lower eyelid. I planned to put it there, but it did it itself :) 

5) Wewnętrzną część powieki uzupełniłam kolorem pink ice-light, który niestety okazał się prawie niewidoczny. 

5) Then I filled the inner part of the lid with pink ice-light, which turned out to be hardly visible. 

6) W sam wewnętrzny kącik zaaplikowałam rozświetlacz w kredce. 

6) For the inner corner I used the highliter pen. 

7) Dolną powiekę podkreśliłam cieniem electric-light. 

7) As the next step, I defined the lower eyelid with the shade electric-light

8) Na sam koniec dodałam wywiniętą kreskę eyelinerem. 

8) At the end I added a winged eye liner. 

I tak wyszło nieco ekscentryczne i surowe różowe smokey eyes, które uzupełniłam czarną matową pomadką, przez co uzyskałam mroczny efekt, w sam raz na koncert, Halloween, festiwal czy imprezę tematyczną. Myślę, że odtworzę go, gdy będę się wybierać na jakiś rockowy czy metalowy koncert, a już niedługo będzie okazja. Moja mroczna część duszy została usatysfakcjonowana, bo na co dzień sięgam po bezpieczne brązy i szarości, a tym razem mogłam się wyżyć kolorystycznie :) Przygotowałam wersję bez kreski i z kreską, bo nie jestem najlepsza w pracy z eyelinerem, nie wiedziałam, czy w ogóle coś z tego wyjdzie ;) Nie było najgorzej, możecie więc zobaczyć obydwie odsłony. 

Thus, I created a bit eccentric and raw pink smokey eyes that I paired up with black lips. The effect was gloomy and dark, perfect for a rock concert, Halloween, music festival or a theme party. I think I’ll recreate it when going to some rock or metal concert. The dark side of my soul was pleased, because I reach for safe browns and greys on a daily basis and this time I could try something crazy :) I prepared two versions, with and without an eyeliner, just because I’m not good at drawing a line and I didn’t know if I succeed ;) I managed to create a correct line, so you can see both versions. 

Traktujcie tę propozycję wyłącznie jako inspirację, by czasem zaszaleć i wyjść poza bezpieczne ramy. Choćby na koncert czy odjechaną imprezę. Nie wymądrzam się w sprawach technicznych, bo nie taka moja rola. Maluję tylko siebie w domowym zaciszu i mam z tego frajdę. Wolę o tym wspomnieć, by czasem ktoś nie pomyślał, że chcę kogoś uczyć, jak poprawnie wykonywać makijaż :) Niemniej chętnie się dowiem, co sądzicie o mojej propozycji! Szalejecie czasem z kolorami? Czy raczej trzymacie się utartych ścieżek? 

Treat this idea for a makuep as an inspiration to step out of your makeup comfort zone. Even for a concert or a crazy party. I don’t want to teach anyone how to apply makeup, because I’m not an expert, I only do makeup to myself at home. But I want to know your opinion! Do you sometimes get carried away with the colours? Or you hold on to safe solutions? 

Evelinn 8/20/2017

Z zawodu archeolog i historyk sztuki, a w wolnym czasie blogerka kosmetyczna, szczególnie zakręcona na punkcie czerwonych szminek i lakierów. Interesuje Cię świadoma pielęgnacja? Szukasz kosmetyków z przyjaznym składem? Zmagasz się z problemami skórnymi i potrzebujesz porady? A może jesteś po prostu makijażowym freakiem tak jak ja? Zostań ze mną, na pewno znajdziesz coś dla siebie!

Follow me

Partnership

evelyns.shades.of.red@gmail.com Szczegóły dotyczące dotychczasowych współprac dostępne są w zakładce Kontakt.

Like me on facebook

Promotors

zBLOGowani.pl