Rozstępy – czy można się ich pozbyć kosmetykami? + recenzja produktów z serii Mama’s / Stretch marks – is it possible to get rid of them using only cosmetics? + review of Mama’s products

Dzisiaj poruszam temat wstydliwy, krępujący i niezbyt przyjemny – rozstępy. Ale i o takich sprawach (podobnie jak o mojej walce z trądzikiem czy ŁZS) chcę pisać na blogu, bo może komuś moje doświadczenia pomogą. Opowiem też o dwóch produktach marki Mama’s, olejku i kremie (recenzja kremu do biustu i maści z lanoliną tej marki TUTAJ), które mają zapobiegać rozstępom u ciężarnych. Faktycznie, wiele przyszłych mam zmaga się z tym problemem. W tej kwestii przede wszystkim najważniejsza jest profilaktyka i tutaj z pomocą przychodzą kosmetyki, które mają ujędrnić i uelastycznić skórę, aby stała się odporna na rozciąganie i w efekcie nie rozchodziła się, tworząc czerwone pręgi. Jednak rozstępy to nie tylko problem kobiet w ciąży. Wiele osób się z nimi zmaga. U mnie częściowo pojawiły się w okresie dojrzewania, do czego prawdopodobnie przyczyniły się zaburzenia hormonalne oraz szybki wzrost, a później kolejne w momencie, kiedy musiałam podjąć leczenie sterydami i mocno przytyłam w bardzo krótkim czasie. 

Today I am going to talk about two products from the brand Mama’s (my review of their breast cream and cracked nipple ointment available HERE), a body oil and a cream that are supposed to prevent stretch marks during pregnancy. In, fact a lot of mums-to-be have to face this problem. But in this case prevention is the most important thing. Firming cosmetics may be very helpful, as they thoughen the skin and make it resistant to stretching. But not only pregnant women are prone to stretch marks, a lot of people experience this problem. In my case they appeared for the first time during puberty when my hormonal disorders also started and I grew up very fast. Another ones came when I had to take steroids and I put on weight in a short period of time. 

Wiadomo, nie zawsze można zapobiegać, ale na szczęście świeże rozstępy, które są jeszcze czerwone lub sine, można zniwelować i jestem tego żywym dowodem. Odpowiednia pielęgnacja, czyli wmasowywanie kremu ujędrniającego dwa razy dziennie sprawiło, że po kilku miesiącach pręgi praktycznie znikły i w tej chwili są niewidoczne. Zostały tylko te jasne, utrwalone, które pojawiły się wcześniej. Jeśli więc martwicie się, że pojawiły się u Was rozstępy, to głowa do góry, jeśli są w początkowej fazie, to jeszcze nic straconego – warto działać, ale potrzeba systematyczności i odpowiednich produktów. No i im wcześniej się za to weźmiecie, tym lepiej :) 

Obviously, it’s not always possible to prevent stretch marks, but luckily, fresh ones that are red or purple can be reduced. I managed to do it, good skincare products helped me get rid of stretch marks, as they practically disappeared within a few months. Only those old light ones remained. So if you’re worried because you just spotted stretch marks on your body, don’t panic – if they’re in their initial phase, you can fight them. You just need to be regular and have appropriate products. The sooner you start, the better :) 

Poza wszelkimi kremami i olejkami przydatne mogą okazać się też peelingi chemiczne, zwłaszcza z kwasem glikolowym, który ma stosunkowo duże możliwości penetracyjne, a jeśli chcecie postawić na większy kaliber, to do dyspozycji jest szereg zabiegów, które mogą pomóc zredukować widoczność rozstępów. Należą do nich: światłoterapia, laser, mikrodermabrazja, wstrzykiwanie osocza bogatopłytkowego czy lipotransfer (przeszczep tkanki tłuszczowej). Dzisiejsi bohaterowie to łagodna forma walki z tym wstydliwym problemem. Mają działać profilaktycznie i zapobiegać rozstępom, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby stosować je na te, co już się pojawiły, albo po prostu jako uzupełnienie codziennej pielęgnacji ciała. 

Apart from creams and oils, also chemical exfoliators can be helpful, especially those with glycolic acid which can penetrate the skin relatively deep. If you need something more serious, you can go to a specialist who will chose a proper treatment for you. Today’s heroes are preventive products, but you can obviously use them also if you already have stretch marks or just as a part of you daily skincare routine. 

Olejek przeciw rozstępom ma bardzo wygodną formę butelki z atomizerem, jednakże z powodu dość gęstej konsystencji kosmetyku pompka ciężko chodzi, a z aplikatora wydobywa się konkretny strumień, zamiast mgiełki. Olejek jest bardzo treściwy, więc nieco trudno się go rozprowadza. Wchłania się dobrze, ale jednak zostawia taką lekko tłustą warstwę na skórze. Naprawdę świetnie nawilża, zmiękcza, uelastycznia i ujędrnia skórę. Jest przy tym bezzapachowy i ma bardzo w porządku skład – krótki i całkiem uczciwy. Znajdziemy w nim olej słonecznikowy, olej awokado, olej ze słodkich migdałów, trójglicerydy (wolałabym, aby ich nie było, bo to trochę taki tani zapychacz, ale zważywszy na resztę składników - wybaczam), witaminę E, olej jojoba oraz olej makadamia. Nie mam się do czego przyczepić, mogę zdecydowanie polecić ten olejek, bo dorównuje moim ulubieńcom z Kneipp czy Nacomi, a przy tym nie zawiera kompozycji zapachowej, która mogłaby uczulić. Tylko nad formą aplikacji można by popracować, bo zamysł jest bardzo dobry, ale nie do końca działa to jak trzeba. 

The stretch mark oil comes as a handy spray, however, due to the thick consistency of the oil the pump doesn’t work well and the applicator dispenses the product in the form of a solid stream instead of a mist, which isn’t very comfortable. The oil is very rich and not really easy to spread on the body. It absorbs well, but it leaves a greasy layer on the skin. It really nicely moisturizes, softens, thoughens and firms the skin. It’s also scentless and the ingredients are absolutely fine – the list is short and seems honest. We’ll find there sunflower oil, avocado oil, sweet almond oil, triglycerides (I’d prefer not to see them here, as it’s a kind of cheap filler, but I can forgive that), vitamin E, jojoba oil and macadamia oil. I can’t complain, it can compete with my favourites from Kneipp or Nacomi, and it doesn’t contain any scents that could cause allergy. Only the form of application could be improved in my opinion, because the idea is good. 

Przy okazji chciałam przekazać Wam moją opinię na temat kremu przeciw rozstępom tej samej marki, który trafił do mnie podczas konferencji Meet Beauty. Otrzymałam, co prawda, miniaturkę, ale 50 ml wystarczyło mi naprawdę na długi czas, ponieważ kosmetyk jest bardzo wydajny. Przy wydobywaniu z tubki wydaje się gęsty, ale ma bardzo lekką konsystencję. Maże się nieco po skórze i trzeba trochę poczekać, aż się wchłonie, ale w przeciwieństwie do olejku nie zostawia na ciele żadnej warstwy. Nawilżenie i wygładzenie bez wątpienia daje, ale nie zapewnia takiego uczucia zwiększenia gęstości skóry i uelastycznienia jak olejek. Jest po prostu lżejszy. Natomiast o ile skład olejku nie powinien wzbudzać wątpliwości nawet u zagorzałych fanek naturalnych kosmetyków, tak formuła kremu, choć moim zdaniem całkiem sensowna, jest typowo chemiczna, bazująca na licznych emolientach. Zawiera też hydroksyprolinę, aminokwas będący aktywatorem kolagenu, który faktycznie ma szansę wpłynąć na kondycję skóry. Nie potępiam składu, bo nie ma w nim składników z mojej czarnej listy (chociaż wolałabym, aby nie było tu fenoksyetanolu), a czasami warto wspomóc się zdobyczami laboratoriów kosmetycznych, które wypracowują zaawansowane technologie. Naturalne składniki nie zawsze zapewnią nam tak skuteczne działanie. W każdym razie krem jest całkiem interesujący. 

I also wanted to tell you a few words on the stretch mark cream from the same brand that I got at the Meet Beauty Conference. I got a miniature, but these 50 ml were enough for a long time, as the product is very efficient. It seems quite thick when squeezed out of the tube, but the consistency is very lightweight. It tends to smudge on the skin and you need to wait a bit for it to get fully absorbed, but it doesn’t leave any layer, unlike the oil. It does moisturize and thoughen, but it doesn’t work as strong as the oil. It’s simply lighter. And it has a chemical formula, based on emolients. The ingredient list won’t satisfy fans of natural cosmetics. But it contains hydroxyproline, which activates collagen and can really work and improve the condition of our skin. Sometimes it is good to get some help and use laboratory products that were created using the latest technologies. Natural substances are truly beneficial but not always enough. That’s why I find the cream interesting and don’t complain about the ingredients, even though I would throw Phenoxyethanol

Mnie osobiście bardziej do gustu przypadł olejek, bo ujął mnie swoim naturalnym składem i widocznym działaniem. Natomiast co do kremu mam mieszane uczucia, bo niby zawiera konkretną substancję aktywną, ale w moim odczuciu nie działa tak intensywnie. No i wolę wybierać produkty z naturalniejszym składem. Ale jeśli nie lubicie ciężkości, którą niesie za sobą olejek i nie wczytujecie się skrupulatnie w składy, to może warto zainteresować się właśnie kremem. W każdym razie – lepiej zapobiegać niż leczyć, dlatego dobrze jest dbać o skórę, zanim cokolwiek się na niej pojawi ;) Z oczywistych względów nie jestem w stanie ocenić skuteczności kosmetyków pod kątem rozstępów w ciąży, zresztą, z takimi produktami jest trochę tak jak z kremami przeciwzmarszczkowymi – stosujemy je prewencyjnie, trudno więc powiedzieć, jak sytuacja by się rozwinęła, gdyby po nie nie sięgać. Podsumowując, wolę olejek i zachęcam do dbania o kondycję skóry zawczasu, bo z własnego doświadczenia wiem, że potem trzeba się namęczyć, a z niektórymi sprawami nic nie da się zrobić. 

Personally, I liked the oil much better, as it won my heart with its natural ingredients and visible results. But when it comes to the cream, I have mixed feelings. It does contain a concrete active ingredient, but in my opinion it doesn’t work that well. And I just prefer more natural formulas. But if you don’t like the greasy layer that oils leave and don’t study ingredient lists so carefully, the cream might be the solution. Anyway, better safe than sorry, so it’s good to do something before stretch marks appear ;) It’s obvious that I cannot say how these products would work during pregnancy, but it’s a bit like with all anti-age products – you use them before wrinkles appear and you don’t know how it would be if you hadn’t used anything. Generally, I prefer the oil and I encourage you to take care of your body before the problem appears. 

Zmagacie się z rozstępami? Jak sobie radzicie? Polecacie jakieś sprawdzone produkty? 

mamas.com.pl 

Evelinn 8/27/2017

Z zawodu archeolog i historyk sztuki, a w wolnym czasie blogerka kosmetyczna, szczególnie zakręcona na punkcie czerwonych szminek i lakierów. Interesuje Cię świadoma pielęgnacja? Szukasz kosmetyków z przyjaznym składem? Zmagasz się z problemami skórnymi i potrzebujesz porady? A może jesteś po prostu makijażowym freakiem tak jak ja? Zostań ze mną, na pewno znajdziesz coś dla siebie!

Follow me

Partnership

evelyns.shades.of.red@gmail.com Szczegóły dotyczące dotychczasowych współprac dostępne są w zakładce Kontakt.

Like me on facebook

Promotors

zBLOGowani.pl