Oczyszczanie skóry głowy – skuteczna pomoc czy kolejny wymysł rynku kosmetycznego? / Scalp exfoliating – real effects or just another marketing gimmick?

Od wielu lat zmagam się z łojotokowym zapaleniem skóry głowy. Początkowo stosowałam piekielnie drogie i niewydajne leki przepisane przez dermatologa, ale szybko zorientowałam się, że stosowanie sterydów to tylko maskowanie problemu. Gdy tylko odstawiałam te specyfiki, to problem wracał. Dlatego postanowiłam zadbać o odpowiednią codzienną pielęgnację i to mi pomogło zdecydowanie bardziej niż wszystkie leki razem wzięte. 

I’ve been struggling with seborrhea for years now. At first I used horribly expensive and inefficient medicines prescribed by a dermatologist, but I quickly noticed that applying steroids is only masking the problem. Only when I stopped using them, the issue was back. That’s why I decided to change my haircare daily routine and it helped me much more than all the medicines together. 

Tak naprawdę stosunkowo niedawno zostałam uświadomiona, że złuszczanie martwego naskórka na głowie może być bardzo pomocne w walce z moim problemem. Że też nigdy na to nie wpadłam, teraz wydaje mi się to takie oczywiste :) Przecież działa to tak samo jak złuszczanie przy cerze trądzikowej, o co dbam już od lat. Ale lepiej późno niż wcale. Zaczęłam od dodawania glinek do szamponu oraz maseczek glinkowych na skalp (możecie poczytać o tym TUTAJ), z powodzeniem stosowałam też peelingi enzymatyczne, dokładnie te same, które aplikowałam na twarz, i efekt był naprawdę dobry. Potem zaopatrzyłam się w peeling rokitnikowy Natura Siberica (o którym pisałam TUTAJ), a kilka miesięcy temu trafił do mnie produkt, o którym dzisiaj Wam szerzej opowiem. Mowa o Serum oczyszczającym Bionigree. 

To be honest, it was not so long ago when I have realised that exfoliating your scalp might be helpful in curing my disease. Now it seems so obvious :) It works the same as in the case of acne, which I’ve been also fighting with for years. I started by adding clay to my shampoo and clay scalp masks (you can read about it HERE), I also used enzymatic peelings, the same I was putting to my face and the result was very good. Then I bought Natura Siberica scalp scrub (that was reviewed HERE), and a few months ago I received a product that I am going to tell you more about today, cleaning serum from Bionigree. 

Bionigree to polska marka trychologicznych kosmetyków naturalnych, do tego zlokalizowana w pobliskiej Złotoryi. To już co najmniej dwa plusy :) W ofercie mają niezbyt wiele produktów, są one jednak wąsko wyspecjalizowane. Serum ma bardzo przyjemną dla oka szatę graficzną, zamknięte jest w kartoniku, a potem bezpośrednio w szklanej buteleczce z pipetą, która ułatwia dozowanie. Kosmetyk dostępny jest w dwóch pojemnościach – 100 ml za 96 zł lub 50 ml za 59 zł. Cena nie jest niska, czy więc warto inwestować? 

Bionigree is a Polish brand that specialises in trychological haircare. It’s located close to my city, which is another nice thing :) They don’t offer a variety of products, but they’re designed for specific problems. The serum has a nice graphic design and it comes in a glass bottle with a dropper which makes the application easier and the whole is closed in a cardboard box. The product is available in two sizes – 100 ml for 22€ or 50 ml for 14€. The price is high, so is the product worth purchasing? 

Serum zainteresowało mnie przede wszystkim swoim naturalnym, ciekawym składem. Zawiera ekstrakty z czarnej porzeczki, trzciny cukrowej, pomarańczy, cytryny, klonu, olejek rozmarynowy, mentol, kwas cytrynowy, a także substancje odżywcze i detergenty pochodzenia naturalnego. Na liście znajdziemy też alkohol etylowy, ale w tym wypadku bym go nie demonizowała, często jego obecność w produktach do skóry głowy jest uzasadniona. Np. działa odkażająco oraz pomaga substancjom aktywnym przenikać w głąb naskórka. 

The serum caught my attention with its natural and interesting ingredients. It contains bilberry, sugar cane, orange, lemon and maple extracts as well as rosemary oil, menthol, citric acid and some nourishing substances and natural detergents. In the list we will also find alcohol, but I am not going to panic, because its presence is usually justified in hair products. It kills bacteria and helps actives penetrate the skin. 

Kosmetyk ma za zadanie usuwać martwy naskórek, a przez to oczyszczać skórę głowy, odblokowywać pory i regulować pracę gruczołów łojowych, a także łagodzić podrażnienia. Producent sugeruje, aby maksymalnie dwie pipety zaaplikować na co najmniej 30 minut przed umyciem włosów. Osobiście stosowałam więcej, taka mała ilość nie wystarczyłaby mi na pokrycie całego skalpu. Po nałożeniu odczuwałam przyjemne chłodzenie oraz ziołowy zapach. 

The cosmetic’s task is to exfoliate dead skin cells and therefore cleanse the scalp, unblock pores, regulate sebum secretion and relieve irritations. The producer suggests to apply maximum two doses at least 30 minutes before washing. I actually use more, such a small amount wouldn’t be enough for the whole scalp. After the application I felt nice cooling effect and I could smell herbal scent. 

Każdorazowo po użyciu serum moja skóra głowy była odświeżona, ukojona i wyraźnie oczyszczona. Przy moim ŁZS dla odpowiedniego efektu konieczne było stosowanie produktu przed każdym myciem włosów. Ale muszę przyznać, że to działa! Włosy dłużej pozostawały świeże, były puszyste i odbite od nasady, a skalp mniej podrażniony. Swędzenie znacznie się zmniejszyło, łupież także, zniknęła też większość bolesnych wyprysków. Spotkałam już dobre kosmetyki do skóry głowy, ale serum Bionigree zadziałało zdecydowanie najskuteczniej. 

After every use my scalp was refreshed, soothe and visibly clear. In the case of my seborrhea I needed to use the product before every hair washing. And I must admit it works! My hair was fresh for a longer time, it also became more fluffy and my scalp turned less irritated. The itchy feeling was reduced, just like my dandruff, also most of the painful spots disappeared. I actually tried really good scalp products but the serum from Bionigree is the best and the most effective cosmetic I had from this category.  

Muszę Wam tylko wspomnieć o jednej sprawie. Mój egzemplarz otrzymałam do testów 30 czerwca, na zużycie mamy cztery miesiące od daty otwarcia, czyli teoretycznie do października powinnam móc je spokojnie używać. Naturalne produkty mają to siebie, że trzeba je szybko kończyć, to zrozumiałe. Jednakże trafiła do mnie buteleczka z jakiejś starszej partii, ważnej do końca września, co skróciło mój czas do trzech miesięcy. Jakiś tydzień lub dwa przed upływem terminu ważności serum gwałtownie zmętniało, ja jednak nie przejęłam się tym za bardzo i nałożyłam je jak zwykle. I niestety po aplikacji bardzo zaczęła swędzieć mnie głowa, dwa tygodnie zajęło mi doprowadzenie jej do porządku. Resztę więc wylałam. Jaki z tego morał? W tym wypadku należy pilnować terminu ważności i nie stosować kosmetyku, jeśli tylko coś nas zaniepokoi. 

I just have to tell you about one thing. I got my bottle on the 30th June and we should use the product within four months from opening, which means theoretically I could use it until the end of October. But my product was from some older batch whose expiry date was September 2017, so I had three months instead of four. A week or two before the expiry date the serum turned unclear, but I didn’t care much and applied it as usual. And unfortunately it caused horrible itch, it took me two weeks to get rid of it. So I throw the rest away. What does this mean? In this case you need to stick to the expiry date and not to use the product if it changes in any way. 

Generalnie jestem z serum oczyszczającego Bionigree bardzo zadowolona, to najlepszy produkt do skalpu, jaki miałam okazję do tej pory wypróbować. Nie zdziałało cudów, ale nie tego się spodziewałam, niemniej poprawa jest naprawdę znacząca. Na pewno do niego wrócę, ale skuszę się na mniejszą pojemność, żeby mieć pewność, że wykorzystam je w odpowiednim czasie. Biorąc pod uwagę wysoką cenę, rekomenduję ten kosmetyk przede wszystkim osobom z ŁZS, łupieżem tłustym i innymi problemami skórnymi. Leki są równie drogie, a działają tylko objawowo. Uważam, że do profilaktycznego oczyszczania można użyć tańsze produkty, ale jedno jest pewne – serum Bionigree działa. A czy warto tyle za nie zapłacić? To już sami musicie zdecydować :) 

Generally, I am very pleased with the serum from Bionigree, it’s the best scalp product I tried. It didn’t work wonders, but I actually didn’t expect that and the result is still very good. I will surely repurchase it, but I’ll buy the lower size to be sure I will use it up before it expires. Considering the high price, I recommend the product especially to those who suffer from seborrhea, greasy dandruff and other skin problems. Medicines are equally expensive and they don’t eliminate the cause. I think that for preventive use you can purchase cheaper products, but one thing is sure – Bionigree serum really works. But is worth its price? You have to decide yourself :) 

Znacie serum Bionigree lub inne produkty tej marki? A może zmagacie się z podobnymi problemami? Leczenie ŁZS to trochę walka z wiatrakami, ale u mnie i tak już jest znacznie lepiej niż kilka lat temu. 

Do you know Bonigree serum or their other products? Or maybe you experience similar problems? Curing seborrhea is a long-term process, but I must say in my case it’s now better than it was a few years ago. 

Evelinn 10/20/2017

Z zawodu archeolog i historyk sztuki, a w wolnym czasie blogerka kosmetyczna, szczególnie zakręcona na punkcie czerwonych szminek i lakierów. Interesuje Cię świadoma pielęgnacja? Szukasz kosmetyków z przyjaznym składem? Zmagasz się z problemami skórnymi i potrzebujesz porady? A może jesteś po prostu makijażowym freakiem tak jak ja? Zostań ze mną, na pewno znajdziesz coś dla siebie!

Follow me

Partnership

evelyns.shades.of.red@gmail.com Szczegóły dotyczące dotychczasowych współprac dostępne są w zakładce Kontakt.

Like me on facebook

Promotors

zBLOGowani.pl