Akcja Likwidacja! Porządki w zbiorach makijażowych cz. 3. Usta / Clearance! Clean-up in my makeup stash pt. 3. Lips

Za nami już produkty do twarzy i oczu, dziś czas na usta. Tych kosmetyków w swoich zbiorach mam najwięcej i paradoksalnie, najmniej się pozbywam ;) Po prostu szminki wszelkiej maści są moim słabym punktem i podczas sprzątania wiele z nich obracałam w dłoniach na wszystkie strony, zastanawiając się, czy już nadszedł ich czas, czy może jeszcze kiedyś po nie sięgnę. I tak większość została, bo wciąż żal mi było się z nimi pożegnać. Cóż, może następnym razem ;) 

We’re done with face and eye products, today we will have a look at lipsticks. These are products that dominate in my collection, and paradoxically, I am throwing away only a few ;) All sorts of lip products are simply my guilty pleasure and I was wondering for a long time whether I should get rid of them or I will reach for them in the future. And I kept most of them, because I couldn’t decide to give them away. Maybe next time ;) 

A teraz przegląd – zaczynając od pomadek Bell, których swego czasu dostałam sporo na spotkaniach blogerskich i w przesyłce od marki. Zostawiłam je, chociaż kolory były nie moje, sądząc, że może przekonam się do odcieni, których do tej pory nie nosiłam. Niestety, przełom nie nastąpił, szminki odleżały swoje, a teraz służą nowym właścicielkom. 

And here is the overview – we’ll start from Bell lipsticks. I got quite many of them on blogger meetings and in a package from the brand. I kept them initially, as I thought I would convince myself to wear shades I had never worn before. Unfortunately, it didn’t change, the lipsticks were lying unused and now they have their new owners. 

Coś dla fanek kremowych, nawilżających pomadek, ale nie bardzo trwałych. Albo dla zmęczonych wszechobecnym matem ;) Lekka, średnio napigmentowana w eleganckim i poręcznym opakowaniu. Mój kolor to średni ciepły róż, bez żadnych drobinek. Pewnie większość z Was byłaby z takiego odcienia zadowolona, ale na mnie wyglądał zdecydowanie za jasno. Sama szminka bardzo przyjemna. 

It’s something for those who like creamy moisturizing lipsticks that aren’t truly longlasting, and for those who are tired of matte lipsticks ;) Just a lightweight lippie with medium pigmentation and a handy packaging. My shade is medium warm-toned pink without any shimmer. I guess most of you would be pleased with such a shade, but it looked far too light on me. But the lipstick itself is generally nice. 

Bell Hypoallergenic Soft Colour Moisturizing Lipstick #03 i #06

Bell Hypoallergenic Soft Colour Moisturizing Lipstick #03 and #06

Lubię pomadki w kredce, bo dzięki precyzyjnemu kształtowi sztyftu łatwo się je nakłada. Formuła jest zupełnie podobna do poprzedniej – nawilżająca, kremowa, nie do końca kryjąca. Lubię nosić tego typu szminki latem, jakoś do tej pory roku pasują mi soczyste, błyszczące usta. Niestety, tym dwóm nie będzie już dane u mnie zagościć, bo kolory są dla mnie za jasne i wymywają moją twarz, #03 to ciepły brzoskwiniowy róż, a #06 to ciepły pomarańczowawy brąz. 

I like such lip crayons, because thanks to their precise shape they’re very easy to apply. The formula is very similar to the previous one – moisturizing, creamy and not very pigmented. I like such lipsticks especially in summer, I just associate this season with glossy lips. Unfortunately, those two are leaving my makeup collection, as the shades are too light and they make my face looked washed out. #03 is a warm-toned peachy pink, and #06 is a warm-toned orangey brown. 

Bell Secretale Nude Lipstick #06

Bell Secretale Nude Lipstick #06

Ta pomadka jest bardzo bardzo podobna do tej pierwszej z linii Hypoallergenic. Jest kremowa, przyjemnie nawilża, a kolor to również ciepły róż, może z małą domieszką brzoskwini. Fajna opcja na co dzień, ale dla mnie nie w tym kolorze, chętnie sprawdziłabym coś ciemniejszego. 

It’s very very similar to the first one, from the Hypoallergenic line. It’s creamy and nicely moisturizing and the shade is also warm pink, with a tiny hint of peach. It can be a nice go-to choice, but not for me, I’d prefer something darker. 

Bell Shiny Liquid Lips, Red Orange i Peach Melba

Bell Shiny Liquid Lips, Red Orange and Peach Melba

Kolory są półtransparentne, choć całkiem intensywne, a formuła jest dość gęsta, która jednak nie sprawia, że usta się nieprzyjemnie sklejają. Wargi pozostają przy tym nieźle nawilżone. Red Orange okazał się dla mnie zbyt ciepły, a Peach Melba zbyt jasny, a przy tym obydwa zawierają błyszczące drobinki, których fanką nie jestem. Ot, przyjemne błyszczyki, może nieco bardziej intensywne niż większość. 

They’re semi-transparent, even though they’re still quite intense. The formulation is thick but not sticky. It kind of moisturise the lips. Red Orange turned out to be too warm and Peach Melba too light, and both contain shimmer which I’m not a fan of. Well, these are just nice lip glosses, a bit more pigmented than others. 

Eveline Velvet Matt #411 Hawaiian Flowers

Eveline Velvet Matt #411 Hawaiian Flowers

Tutaj już mamy coś bardziej trwałego. I pachnącego malinami. Pomadka zastyga na mat, ale nie taki bardzo suchy. Formuła jest całkiem przyjemna, chociaż dość rzadka, nieco gorzej z pigmentacją. Musiałam nakładać całkiem sporo produktu, żeby uzyskać pełne krycie, a i tak nie było super równomierne. Tak naprawdę to jednak kolor zaważył na mojej decyzji – jest piękny, ale taki żarówiasty zimny róż to nie do końca moja bajka. Ciekawi mnie, jak z jakością w przypadku pozostałych odcieni. 

Here’s something more longlasting. And smelling like raspberries. The lipsticks dries down to a matte finish, but it’s not very dry. The formulation is nice, even though it’s liquid, the pigmentation is worse. I had to apply quite a lot of product to get it fully opaque and it still was a bit uneven. But it was actually the shade that made me make this decision – it’s beautiful, but I thought I wouldn’t reach for such a vibrant cool-toned pink. However, I’m curious how other shades perform. 

Astor Matt Style Lip Laquer, #225 Ready to Style

Astor Matt Style Lip Laquer, #225 Ready to Style

Najbardziej w tej szmince urzekł mnie przepiękny odcień zimnej krwistej czerwieni. Krycie na medal, w tej kwestii nie mam nic do zarzucenia. Dzięki niezbyt wodnistej konsystencji wygodnie się aplikuje. Wbrew nazwie nie jest to typowa matowa pomadka, wykończenie należy do kremowych. Usta lekko się błyszczą, ale nie za sprawą drobinek. W związku z tym, że szminka nie zastyga, to trwałością nie grzeszy. Ma również tendencję do lekkiego „rozkrwawiania się” wokół konturu ust, jeśli nałożymy za dużo, trzeba więc pilnować ilości. Generalnie bardzo fajny produkt, ale nie na tyle wybitny, by ze mną pozostał. 

What amazed me in this lipstick the most is the beautiful shade of cool-toned bloody red. The pigmentation is great, I can’t complain. Thanks to the nice consistency it applies well. Despite the name, it’s not a typical matte lipstick, it’s creamy. The lips look a bit glossy, but there is no shimmer. Because it doesn’t dry down completely matte, it’s not very longlasting. It also tends to “bleed” beyond the lip contour, so you can’t apply too much. Generally, it’s a nice product, but not so special to be kept. 

Makeup Revolution Salvation Velvet Lip Laquer, Keep Trying For You

Makeup Revolution Salvation Velvet Lip Laquer, Keep Trying For You

Bardzo poprawna matowa pomadka w płynie. Tylko. Ma odpowiednią konsystencję, precyzyjny aplikator. Po kikudziesięciu sekundach od aplikacji wysycha na całkowity mat. Nie klei się i jest bardzo trwała, chociaż zdarza się jej zostawać na kubkach czy filiżankach. Ale jeśli już, to raczej w małych ilościach. Kolor to taka mocna, żywa neutralna czerwień, która naprawdę zwraca uwagę i rozpromienia twarz. Jeden z moich ulubionych kolorów. Mam jednak kilka lepszych pomadek w tym odcieniu, więc nie zostawiam kolejnego, zwłaszcza że ta lubi się kruszyć w ciągu dnia. 

It’s just a very correct matte liquid lipstick. Nothing more. It has the right consistency, a precise applicator and after a couple of seconds it dries down to a total matte. It’s not sticky and lasts very long, however it might stain glasses or cups. The shade is bold, vivid neutral red which is truly eye-catching and makes the face look more radiant. It’s one of my favourite shades. I have some better lipsticks in this shade, so I am not going to keep this one, especially that it tends to crush on the lips. 

Hean Matte Lip Crayon #06

Hean Matte Lip Crayon #06

Coś między konturówką a pomadką w kredce. Formuła jest bardzo specyficzna, dość twarda, mocno kryjąca i jakby lekko gumowa, ale nie lepiąca się na ustach. Wykończenie określiłabym jako matowe, ale nie takie pudrowo-suche, które wysusza wargi na skwarek. Mimo wszystko, produkt wydaje mi się dość ciężki, raczej nie na co dzień. Jakościowo jest jednak naprawdę w porządku. Niestety kupowałam tę szminkę w ciemno przez Internet i chociaż na swatchach wydawała się klasyczną, lekko chłodną czerwienią, w rzeczywistości okazała się być raczej z tych ciepłych, pomarańczowawych odcieni czerwonego, w których nie wyglądam najlepiej. Kilka takich jeszcze sobie zostawiłam, może jeszcze latem po którąś sięgnę, ale zdecydowanie nie potrzebuję ich tak wielu. 

It’s something between a lip liner and a lipc crayon. The formula is very specific, quite hard, very pigmented and a kind of rubbery yet not sticky. I would say the finish is matte, but not very dry on the lips. Anyway, the product seems quite heavy to me, not to be worn on a daily basis. But the quality is really fine. Unfortunately, I bought this lipstick online without trying the shades and even though it seemed to be a classic slightly cool-toned red, in fact it turned out to be rather warm, orange-based red that don’t look well on me. I kept a couple of lipsticks in this shade, but I don’t need so many. 

Essence Stay With Me Longlasting Lipgloss #07 Kiss Kiss Kiss

Essence Stay With Me Longlasting Lipgloss #07 Kiss Kiss Kiss

Po prostu dobry błyszczyk w malinowym kolorze, bez drobinek, nieklejący się nadmiernie i ładnie pachnący owocami. Nic mniej, nic więcej. Nie zostawiam go, bo rzadko w ogóle używam błyszczyków, a pozostałych kilka lubię bardziej ;) 

That’s just a good lip gloss in raspberry shade without shimmer that isn’t sticky and has a fruity smell. Nothing more, nothing less. I am not going to keep it, as I don’t really wear lip glosses and the other ones that I kept I like more ;) 

Cóż, w kategorii ust nie poszło mi najlepiej. Ale każdy ma jakąś słabość, prawda? 

Well, I didn’t pick too many products to give away. But everyone has a weak point, right? 

Evelinn 2/11/2018

Z zawodu archeolog i historyk sztuki, a w wolnym czasie blogerka kosmetyczna, szczególnie zakręcona na punkcie czerwonych szminek i lakierów. Interesuje Cię świadoma pielęgnacja? Szukasz kosmetyków z przyjaznym składem? Zmagasz się z problemami skórnymi i potrzebujesz porady? A może jesteś po prostu makijażowym freakiem tak jak ja? Zostań ze mną, na pewno znajdziesz coś dla siebie!

Follow me

Partnership

evelyns.shades.of.red@gmail.com Szczegóły dotyczące dotychczasowych współprac dostępne są w zakładce Kontakt.

Like me on facebook

Promotors

zBLOGowani.pl