Najlepsze pomadki z drogerii? / The best drugstore lipsticks? Bourjois Rouge Velvet The Lipstick

Szminki to moja największa słabość, jestem totalnie od nich uzależniona i wciąż czuję potrzebę testowania kolejnych. To już chyba choroba, na którą nie ma lekarstwa ;) Jednym z moich postanowień na ten rok jest przedstawianie Wam po kolei pomadek z moich zbiorów, bo zdecydowanie za mało tu recenzji tych produktów, i makijażu ogólnie, zwłaszcza biorąc pod uwagę rozmiary mojej kolekcji. Po części jest to spowodowane problemami technicznymi z wykonywaniem zdjęć ukazujących kosmetyki już po aplikacji, na twarzy, ale może małymi kroczkami uda mi się jakoś je poprawić i doprowadzić do momentu, aż będę z nich zadowolona. Niemniej nie chcę już zwlekać i zaczynam przegląd mojej kolorówki.  

Lipsticks are my biggest guilty pleasure, I am totally addicted to them and I’ve been having the desire to test more all the time. I guess it’s simply an incurable disease ;) One of my solutions for this year is to show you my collection of lipsticks, as I post too little reviews of such products, and makeup in general, especially considering how big my collection is. It’s mainly due to my technical problems with taking pictures on products on my face, but I decided to start doing such a review of my vanity and constantly work on the quality of my pictures.  

Dzisiaj postanowiłam pokazać jedne z najświeższych szminek w moich zasobach, Bourjois Rouge Velvet The Lipstick. W chwili obecnej mam 8 z 12 odcieni, miałam 9, ale najjaśniejszego numeru #01 Hey Nude! nawet nie sprawdzałam, bo bez tego wiedziałam, że to kolor zbyt jasny zarówno dla mnie, jak i mojej siostry i mamy, więc od razu znalazł nową właścicielkę. Jeden z odcieni otrzymałam do testów w ramach Programu Nowości Rossmann (recenzja TUTAJ) i tak pokochałam tę formułę, że w promocji skusiłam się na dwa kolejne kolory, później dostałam od Agnieszki z kanału Agusiak747 jeszcze kolejny, a na koniec firma Bourjois sprezentowała każdej z uczestniczek wrocławskiego spotkania blogerek po zestawie tych właśnie pomadek. Zdublowane i jaśniejsze odcienie przejęła moja siostra :)  

Today I decided to show you some of my freshest lipsticks, Bourjois Rouge Velvet The Lipstick. Presently, I have 8 out of 12 shades, however I used to have 9, but I was sure the lightest shade #01 Hey Nude! will be too light not only for me, but also for my Mum and sister, and I gave it away. I got one shade in my Rossmann Testing Programme box (review HERE) and I loved this formula so much that I bought another two shades, then I got another one from a friend and finally, Bourjois gave us sets of lipsticks for our Wrocław blogger meeting. The shades that doubled and the lighter ones got my sister :)  

Pomadki mają bardzo specyficzną, kremową formułę, gładko suną po ustach i przez jakby maślaną konsystencję dość trudno nałożyć kolor precyzyjnie. Pomaga nieco specyficznie wyprofilowany kształt sztyftu, ale i tak przy krawędzi często zostaje mi za dużo produktu. Rzadko sięgam po konturówki, ale w przypadku tych szminek, zwłaszcza ciemniejszych kolorów, wolę się wspomóc. W ogóle lepiej nakładać cienką warstwę, bo wygląda lepiej, a pigmentacja jest tak intensywna, że nie ma potrzeby dokładania. Po paru chwilach produkt delikatnie zastyga i efekt staje się bardziej matowy. Pomadka tworzy na ustach piankową powłoczkę i zachowuje się trochę jak pomadki w płynie. Wykończenie jest pudrowo aksamitne, a jednocześnie niezwykle eleganckie i szykowne. Naprawdę wyjątkowe. Nie da się przejść obok nich obojętnie! Trwałość oceniam pozytywnie, szminka wytrzymuje na moich ustach kilka godzin właściwie w stanie idealnym, pod warunkiem, że nie jem ani nie piję nic tłustego. To bardzo przyzwoity wynik, lepszy niż w przypadku większości drogeryjnych pomadek w tradycyjnej formie sztyftu. Poza tym jest bardzo komfortowa w noszeniu, prawie niewyczuwalna, gdyż nie klei się i nie przesusza warg, a wręcz sprawia, że stają się miękkie i nawilżone. Podoba mi się również specyficzny pudrowo-kwiatowy zapach. Jestem naprawdę zachwycona <3  

The lipsticks have very specific, creamy formula, they nicely glide on the lips and it’s a bit hard to apply them precisely due to their buttery consistency. The specifically profiled stick makes it a little easier, but it still happens that there’s too much product along the outer line. I rarely use lip liners, but in this case, especially in the case of darker shades, I like to help myself a bit. Generally, it’s better to apply a thin layer, as it looks better, and the pigmentation is so intensive that it just isn’t necessary to apply more. After a few moments the product sets and turns visibly more matte. The lipstick forms a foamy layer on the lips and works somehow similar to liquid lipsticks. The finish is kind of powdery and velvety, and very eleganct and chic at the same time. Absolutely unique. It’s impossible to ignore it! The lasting power is fine, the lipstick stays intact for a few hours, providing I don’t eat or drink anything greasy. It’s ok, or even better than in the case of most drugstore lipsticks in traditional form of a stick. What’s more, it’s very comfortable to wear, almost unnoticeable, as it’s not sticky and doesn’t dry out my lips. Just the opposite, my lips turn soft and hydrated. I also like the specific powdery-flowery scent. I’m really impressed <3  

A teraz przegląd kolorów:  

And here are the shades:  

#02 Flaming’rose – przybrudzony dość jasny róż, w chłodnej tonacji. Piękny, klasyczny i uniwersalny kolor, który na pewno będzie pasował większości osób, choć dla mnie trochę jednak za jasny. Bardzo mi przypomina Golden Rose Longstay Liquid Matte Lipstick w kultowym kolorze #03 (recenzja TUTAJ).  

#02 Flaming’rose – dusty, rather light, cool-toned pink. Beautiful, classic and universal shade that will probably suit most people, however, it’s a bit too light for me. It reminds me of Golden Rose Longstay Liquid Matte Lipstick in the cult shade #03 (review HERE).  

#03 Hyppink chic – ciemniejszy brudny róż, w tonacji neutralnej. Również bardzo uniwersalny. Osobiście wolę siebie w jeszcze ciemniejszych i bardziej wyrazistych kolorach.  

#03 Hyppink chic – darker, dusty, neutral pink. It’s also very flattering. I personally prefer darker and more vivid shades on me.  

#04 Hip Hip Pink – ciemny malinowy róż, w cieplejszej tonacji, bardziej wyrazisty. Jak nie jestem fanką różu, tak ten bardzo mi się podoba.  

#04 Hip Hip Pink – dark raspberry pink, warmer-toned than the previous ones and more vivid. I like it very much, even though I am not the biggest fan of pinks.  

#05 Brique-à-brac – bardzo ciekawy nietuzinkowy kolor, który trudno opisać. Przypomina mi zgaszoną neutralną czerwień, z dodatkiem brązu. Nie sądziłam, że przypadnie mi do gustu, a tu niespodzianka, pomadka ta jest jedną z moich faworytek.  

#05 Brique-à-brac – very unique shade which is hard to describe. It reminds me of muted neutral red with a hint of brown. I didn’t think it would suit me, and surprisingly, it has become one of my favourites.  

#08 Rubi’s cute – zazwyczaj sięgam po chłodniejsze czerwienie, a ta jest żywa, pomidorowa i ciepła, ale tak cudnie rozpromienia twarz i dodaje energii, że bardzo ją polubiłam. Na pewno taki neonowy odcień nie podbije każdego serca, ale na pewno znajdą się fanki.  

#08 Rubi’s cute – normally I pick rather cool-toned reds, and this one is vivid and warm-toned, but it makes my face so radiant and energetic that I immediately loved it. I am sure not everyone will like such a bold shade, but it will find its fans.  

#10 Magni-fig – kolor wina z dużą domieszką żywego fioletu. Jest to jeden z tych odcieni, które lepiej aplikować naprawdę cienką warstwą, ponieważ wtedy wydobywa się jego moc.  

#10 Magni-fig – wine colour with a visible hint of purple. It’s one of those shades that should be applied in a thin layer, as it shows its power then.  

#11 Berry formidable – ciemna zimna czerwień, wpadająca w wino. Cudo i moja absolutna faworytka! Jest tak klasyczna, elegancka i szykowna, jak tylko można sobie wyobrazić. Zaryzykuję stwierdzenie, że to jedna z najpiękniejszych czerwieni, jakie posiadam w moim ogromnym zbiorze, jeśli nie najpiękniejsza. Uwielbiam <3  

#11 Berry formidable – dark, cool-toned red, leaning towards wine. A true gem and my absolute favourite! It’s as classic, elegant and chic as you can imagine. I would say it’s one of my favourite reds from my collection, if not the most beautiful one. I love it <3  

#12 Brunette – czekoladowy brąz. To jedyny kolor, który odrobinę mnie zawiódł, ponieważ jest słabiej napigmentowany, a ponadto okazało się, że nie do końca mi pasuje i zęby wydają się przy nim lekko bardziej żółte. Długo miałam ochotę na ciemną brązową pomadkę, więc jedną mogę mieć ;)  

#12 Brunette – chocolate brown. It’s the only shade that dissapointed me a bit, as it’s less pigmented and it turned out it doesn’t really suit me. But I felt like getting a brown lipstick for so long that I decided to keep it ;)  

Jak zdążyliście zauważyć, pomadki Bourjois Rouge Velvet The Lipstick bardzo mi przypadły do gustu. Liczę na rozszerzenie gamy kolorystycznej, bo brakuje mi tu ciemnego różu w stylu mauve, bo te obecne trochę są za jasne jak na moje standardy, a także jakiejś chłodnej, jaśniejszej czerwieni, żywej maliny czy wyrazistego ultrafioletu. Uwielbiam formułę tych pomadek! Czy są to najlepsze pomadki drogeryjne? Szczerze mówiąc, w moim odczuciu tak :) Co prawda mają drobne wady, a poza tym jest wiele świetnych szminek dostępnych w drogeriach, ale te są naprawdę wyjątkowe, warto się nimi zainteresować, zwłaszcza podczas promocji. Polecam z całego serca!  

As you can see, Bourjois Rouge Velvet The Lipstick series totally won my heart. I hope they’ll expand the shade range, as for me the collection lacks some dark mauve, because those present ones are a bit too light for me, and also some lighter cool-toned red, vivid raspberry or bold ultraviolet. I just love the lipstick’s formula! But are those the best drugstore lipsticks? To be honest, in my opinion – YES :) They do have some drawbacks, and there are so many good drugstore lipsticks, but they’re very unique and worth trying. I totally recommend them! 

Mieliście okazję już je poznać? Który kolor najbardziej się Wam podoba? 

Have you already tried them? Which colour do you like the most? 

Evelinn 3/05/2018

Z zawodu archeolog i historyk sztuki, a w wolnym czasie blogerka kosmetyczna, szczególnie zakręcona na punkcie czerwonych szminek i lakierów. Interesuje Cię świadoma pielęgnacja? Szukasz kosmetyków z przyjaznym składem? Zmagasz się z problemami skórnymi i potrzebujesz porady? A może jesteś po prostu makijażowym freakiem tak jak ja? Zostań ze mną, na pewno znajdziesz coś dla siebie!

Follow me

Partnership

evelyns.shades.of.red@gmail.com Szczegóły dotyczące dotychczasowych współprac dostępne są w zakładce Kontakt.

Like me on facebook

Promotors

zBLOGowani.pl