Fresh & Green: Dlaczego zrezygnowałam z antyperspirantów? / Why did I give up antiperspirants?

Czas na drugi post w ramach akcji Wspaniały Rok, tym razem, rozwijając hasło Fresh & Green, postanowiłam poruszyć temat nieco niewygodny i może nawet trochę wstydliwy. Ale idzie wiosna, cieplejsze dni przed nami, więc i większość z nas będzie chciała sięgnąć po skuteczną ochronę przed potem. Stąd moje skojarzenia ze świeżością, wiosną, zielenią i naturalną pielęgnacją (chociaż we Wrocławiu dzisiaj pierwszy dzień zimy). W tym wpisie, nieco przekornie, chciałam Wam opowiedzieć, dlaczego całkowicie zrezygnowałam z antyperspirantów. Nie, nie dlatego, że nie mam problemów z poceniem i ich po prostu nie potrzebuję. Wręcz przeciwnie, z powodu złożonych problemów z hormonami, od kiedy pamiętam, doskwiera mi nadmierna potliwość. Wydaje się to wszystko dość dziwne, prawda? 

It’s time for my second post from the campaign Wonderful Year and this time, referring to the phrase Fresh & Green, I decided to talk about a bit awkward and maybe even embarrassing thing. But the spring is ahead, along with warmer days, and most of us will surely look for a good protection against sweating. That’s why I thought about freshness, spring, green and natural skincare. In this article I would like to tell you why I’ve given up on antiperspirants and show you some alternatives. I didn’t stop using them because I don’t sweat and therefore I don’t need them. Quite the opposite, due to my complex hormonal disorders I’ve been suffering from excessive sweating since I remember. It sounds weird, doesn’t it?  

Cóż, przetestowałam już w swoim życiu naprawdę sporo antyperspirantów i żaden nawet w najmniejszym stopniu nie wpłynął na moje pocenie, a większość podrażniła i przesuszyła skórę. Sięgnęłam również po tzw. blokery i tutaj była już masakra. Miałam dosłownie spalone pachy, swędzące, czerwone i bolące, a pot płynął wciąż strumieniami... No, przesadzam trochę ;) Ale efekty nie były zauważalne. Potem zaczęłam czytać o potencjalnej szkodliwości soli aluminium i innych składników antyperspirantów. Nie będę się wdawać szczegóły, bo naukowcy wciąż nie są zgodni w tej kwestii i badania trwają, a ja mam mnóstwo wątpliwości i obaw. Na przestrzeni lat wzrosła też ogólnie moja świadomość kosmetyczna i w pewnym momencie doszłam do wniosku, że przestanę katować moje pachy, skoro nie przynosi to efektów, a postawię na dezodoranty, których zadaniem nie jest blokowanie gruczołów potowych – co samo w sobie nie jest zdrowe moim zdaniem – a neutralizowanie nieprzyjemnego zapachu i zapobieganie namnażaniu się bakterii. Zaczęłam szukać czegoś z naturalnym składem, ale skutecznego.  

Well, I have tested quite many antiperspirants in my life and none of them really managed to reduce my sweating in any way, but most of them irritated and dried out my skin. I also tried so-called blockers and it was a disaster. My armpits were literally burnt, itchy and red, and the sweat flowed as usual... I am exaggerating a little bit ;) But the truth is that I could see no results. Then I read about the potential risk of using aluminum salts. I won’t discuss the details, as scientists don’t agree in this respect and the research is ongoing, and I personally have a lot of doubts. Throughout the years my cosmetic awareness also increased and at some point I decided that I don’t want to torture my armpits if it doesn’t give any positive results, and I will start using deodorants whose task is not to block sweat glands – which I don’t find healthy by the way – but to neutralize bad smells and reduce bacteria. I started to look for something effective but with good ingredients.  

A jakie są alternatywy dla tradycyjnych antyperspiratów? W tym kontekście często pada nazwa ałun. Jeśli chcecie jednak unikać soli aluminium, to ałun, choć jest całkowicie naturalnym minerałem, nie będzie dobrym wyborem, bo składa się m.in. właśnie z soli glinu, a także potasu. Podobno sole te nie przenikają przez skórę, tylko zostają na jej powierzchni, ale nie mam wiedzy, by te teorie zweryfikować. W każdym razie ałun działa bakteriobójczo, ale nie daje zapachu i może szczypać, dlatego osobiście nie lubiłam go pod pachy, ale za to sprawdził się doskonale na podrażnienia po goleniu wrażliwych okolic ciała. 

But what are the alternatives to traditional antiperspirants? In this context alum is usually mentioned. But if you want to avoid aluminum salts, alum won’t be the best choice, even though it is a natural mineral, because it does contain aluminum salts along with potassium salts. This kind of salts are said to be safe, as they stay on the surface of the skin, but I just don’t have the knowledge to verify this theory. Anyway, alum has antibacterial properties, but doesn’t have any scent and can cause stinging, that’s why I didn’t like to use it to my armpits, but it worked well for irritations caused by shaving sensitive parts.  

Można też kupić lub samemu zrobić dezodoranty na bazie proszków absorbujących wilgoć, takich jak puder bambusowy, ryżowy czy nawet mąka ziemniaczana. To czy będziemy używać ich w formie proszkowej, czy kremowej, mieszając na przykład z olejem czy masłem, by dodatkowo dodać produktowi właściwości pielęgnacyjnych, to zależy tylko od naszych preferencji. Niektóre marki oferują gotowe tego typu mieszanki, ale ja osobiście z żadnej nie korzystałam, w samoróbki też się nie bawiłam.  

You can also buy or prepare deodorants based on powders that absorb moisture, such as bamboo powder, rice powder or even potato starch. We can use them as powders or mix them with oils or butters to give them more nourishing properties. It’s up to you. Some brands offer such mixtures, but I have never tried them and I also didn’t have the time to prepare them myself.  

Kolejna grupa to dezodoranty zapachowe w aerozolu, bazujące na alkoholu, który działa bakteriobójczo oraz wyciągach roślinnych czy olejkach eterycznych. Niestety, chociaż faktycznie zapewniały uczucie świeżości i ładny zapach, to alkohol wysuszał i podrażniał mi skórę pod pachami, aż się łuszczyła. Jeszcze jak używałam ich na zmianę z czymś bardziej pielęgnującym, to nie było tak źle. Jeśli nie macie bardzo wrażliwej skóry, to pewnie takie aerozole sprawdzą się u Was. Z tej kategorii mogę polecić Wam dezodorant Alverde Magnolia i Malwa – bardzo ładnie kwiatowo pachnie, zapach dość długo się utrzymuje, a skład jest bez zarzutu. Warto zwrócić uwagę również na produkty CD, ja używałam wersji cytrynowej (i liliowej w kulce, o której przeczytacie TUTAJ), ale chyba istnieją jeszcze inne. Tutaj zapach nie był tak intensywny, ale wciąż przyjemny, a dezodorant faktycznie pomagał w utrzymaniu uczucia świeżości. Skład również bardzo na plus, nic niepokojącego w nim nie znalazłam.  

Another group is formed by deodorant sprays that are based on alcohol that is an antibacterial agent and also botanical extracts and essential oils. Unfortunately, even though they did provide the feeling of freshness and nice scents, alcohol horribly dried out and irritated my skin. If your skin isn’t that sensitive, such sprays will probably work for you. From this category I can recommend you Alverde Magnolienblüte und Malve – it smells nice with flowers, the scent lasts long and the ingredients are perfectly fine. CD products are also worth trying, I tested the lemon version, but I think there are other ones as well (Lily deo roll-on review HERE). In this case the scent wasn’t so intensive, but still very pleasant, and the deodorant really helped maintain freshness. The ingredients are also absolutely fine, I can’t complain about anything.  

Ostatnia kategoria – dezodoranty w kulce – sprawdziła się u mnie najlepiej. Generalnie wśród nich można znaleźć również bazujące na alkoholu, ale ja wybierałam takie, które go nie zawierają, z bardziej kremową niż wodnistą formułą. Niedawno zużyłam dezodorant polskiej marki Madame Justine Fame o zapachu zielonej herbaty (zwany na opakowaniu niesłusznie antyperspirantem). Jest to produkt przyjemny, który nie lepi się pod pachami, nie podrażnia i nie uczula, a także nie brudzi ubrań i wyróżnia się ekstremalną wydajnością. Zapach bardzo mi się podoba, ale niestety jest prawie niewyczuwalny. Skład wypada nieźle, jest krótki i bazuje na oleju kokosowym i soli magnezowej, ale znajdziemy w nim Phenoxyethanol

The last category – deo roll-ons – worked for me the best. Generally, there are also such ones that contain alcohol, but I chose only those that don’t have it, ones with more creamy than watery consistency. Not so long ago I used up a deodorant from a Polish brand Madame Justine Fame that smells with green tea (which is mistakenly called an antiperspirant on the packaging). It is a very nice product that isn’t sticky in the armpits, doesn’t cause irritations or allergy and doesn’t stain clothes. It’s also extremely efficient. I like the scent very much, but unfortunately it’s barely noticeable. The ingredients are also fine, the list is short and based on coconut oil and magnesium chloride, but we’ll find Phenoxyethanol in it.  

W tej chwili używam kulkę marki Biolove dostępnej w Kontigo o zapachu Flower Freshness i szczerze mówiąc, bardziej go polubiłam. Ma lepszy, bardziej odżywczy skład z olejem kokosowym, gliceryną, łagodzącym pantenolem, emolientami, deodoryzującym rycynolanem cynku, nawilżającymi ekstraktami z aloesu oraz lukrecji gładkiej, a także delikatnymi konserwantami. Bardziej intensywnie pachnie kwiatami, przez co lepiej neutralizuje brzydki zapach, dłużej utrzymuje się na skórze. Ostatnio zaopatrzyłam się także w kulkę Alverdę w wersji Sensitiv z dobrym składem, opartym na soku z aloesu, związkach cynku, krzemionce i pudrze ryżowym. Łączy zatem funkcje deodoryzujące z absorbującymi. Ładnie pachnie, działa przyzwoicie i nie podrażnia. Myślę, że też jest godny polecenia. 

Now I’ve been using a roll-on by the brand Biolove in the version Flower Freshness that is available in Kontigo and to be honest, I liked it more. It contains nicer ingredients, such as coconut oil, glycerin, soothing panthenol, emolients, deodoring zinc ricinoleate, moisturizing aloe and licorice extracts and mild preservatives. It smells more intense, which makes it more effective when it comes to fighting bad smells and lasts longer on the skin. I have also recently bought Alverde roll-on in the version Sensitiv, with very good ingredients, basing on aloe juice, zinc compounds, silica and rice powder. So it combines absorbing and deodoring functions. It smells nice, works well and doesn’t cause irritations. I think it’s also worth recommending.  

Alternatyw mamy więc sporo, ale często spotykam się z wielkim niezadowoleniem osób, które spróbowały naturalnych dezodorantów i zniesmaczone wróciły do zwykłych antyperspirantów. Myślę, że wynika to z dwóch powodów. Po pierwsze, antyperspirant, który blokuje działanie gruczołów potowych, myli się nagminnie z dezodorantem, który neutralizuje brzydki zapach, ale nie ma funkcji redukujących potliwość. Z drugiej zaś strony, stawiamy przed naturalnym dezodorantem trudne zadanie i oczekujemy, że zadziała jak chemiczny antyperspirant. A tego nie należy się spodziewać, trzeba jednak mieć wobec kosmetyków realne oczekiwania, nie ma cudów w tej kwestii :) Taki naturalny kosmetyk może nas wspomóc, u osób z mniejszą potliwością nawet zadziałać satysfakcjonująco, ale na pewno nie usunie problemu. Warto mieć tego świadomość, zanim zmieszamy coś z błotem i nazwiemy bublem.  

As you can see, there are quite many alternatives, but I often talk to very disappointed people who tried natural deodorants and then got back to those traditional ones. I think there are two reasons for this. Firstly, people constantly confuse antiperspirants that block sweat glands with a deodorant that removes bad smells but can’t reduce sweating. On the other hand, we usually have too high expectations and we think a natural deodorant will work like a chemical antiperspirant. Realistic expectations are basic ;) Such a natural cosmetic may help but won’t totally eliminate the problem. It’s good to be aware of this before we call something trash.  

Cóż, ja postanowiłam nie pchać pod moje pachy chemii, która szkodzi mojej skórze i nie działa, a może być szkodliwa dla mojego organizmu. Od czasu do czasu wracam do tradycyjnych dezodorantów i antyperspirantów, jak trafią w moje ręce, ale sama raczej ich już nie kupuję. I na razie w tej kwestii chyba nic się nie zmieni. Nauczyłam się żyć z moim problemem i radzić sobie w inny sposób. Ciekawa jestem, jakie jest Wasze podejście w tej kwestii. Używacie tradycyjnych czy naturalnych dezodorantów/antyperspirantów? Zwracacie uwagę na zawartość soli glinu?  

Well, I decided not to apply chemicals to my armpits if they don’t work and can do harm to my skin and body. From time to time I use traditional deodorants and antiperspirants when I get them somehow, but I don’t buy them myself. And I think it won’t change soon. I learned to live with this and help myself in other ways. I am very curious what is your opinion in this matter. Do you use traditional or natural deodorants/antiperspirants? Do you pay attention to aluminum salts content? 

Evelinn 3/16/2018

Z zawodu archeolog i historyk sztuki, a w wolnym czasie blogerka kosmetyczna, szczególnie zakręcona na punkcie czerwonych szminek i lakierów. Interesuje Cię świadoma pielęgnacja? Szukasz kosmetyków z przyjaznym składem? Zmagasz się z problemami skórnymi i potrzebujesz porady? A może jesteś po prostu makijażowym freakiem tak jak ja? Zostań ze mną, na pewno znajdziesz coś dla siebie!

Follow me

Partnership

evelyns.shades.of.red@gmail.com Szczegóły dotyczące dotychczasowych współprac dostępne są w zakładce Kontakt.

Like me on facebook

Promotors

zBLOGowani.pl