Rossmann Klub Recenzentów / Rossmann Reviewers Club #1: Wibo, Dove, L’Oréal Paris, Bioelixire, adidas

W ostatnim poście na temat Programu Nowości Rossmanna wspominałam, że zostaje on zastąpiony Klubem Recenzentów, który będzie funkcjonował na nieco innych zasadach (po szczegóły odsyłam TUTAJ). W każdym razie miałam już możliwość przetestowania pierwszego zestawu, niedawno dodałam recenzje, więc mogę Wam przedstawić produkty, które wypróbowałam.  

In the last post on the Rossmann’s Testing Programme I mentioned that it will be replaced by the Reviewers Club which will function a little bit differently (you can check the details HERE). Actually, I’ve already had the opportunity to try out the products I received, recently posted my reviews and I can tell you my thoughts.  

Wibo, Marshmallow aromatyczny puder do twarzy i ciała 

Wibo, Marshmallow aromatic face and body powder 

Uroczy gadżet i całkiem niezły kosmetyk! Puder jest drobno zmielony, wygląda na twarzy bardzo naturalnie, dając satynowo-matowe wykończenie. Do tego ładnie wygładza cerę. W przypadku ciemniejszych karnacji może powodować efekt wybielenia, ja jestem jednak na tyle blada, że nic takiego nie zauważyłam, dobrze się komponuje z podkładem. Przy mojej tłustej cerze mat utrzymany jest przez jakieś 2-3 godziny, czyli tak samo, jak gdy użyję innych pudrów. Nie mam mu więc nic do zarzucenia w tej kwestii, ale na pewno nie uznałabym go za produkt silnie matujący czy utrwalający. Puder faktycznie słodko smakuje i pachnie jak cukier wanilinowy, ale zapach jest nieco duszący i po kilku użyciach zaczął mnie nieco męczyć, zwłaszcza że utrzymuje się na skórze przez dłuższy czas po aplikacji. Opakowanie też mnie trochę irytuje, bo chociaż jest naprawdę przyjemne dla oka, to bardzo niewygodnie się z niego korzysta. Trudno wysypać odpowiednią ilość bez obracania go do góry nogami i obsypywania przy okazji wszystkiego dookoła. Nie jest ideałem, ale generalnie jestem z niego zadowolona.  

It’s a cute gadget and a good cosmetic! The powder is very finely ground and looks really natural on the face, providing velvety matte finish. It also smoothens the skin. It is white and might brighten darker complexions, however, I am so pale that I didn’t notice that, it works well with my foundations. It keeps matte on my oily face for about 2-3 hours, it’s the same result as with other powders I’ve used. I can’t complain but I wouldn’t call it a mattifying or fixing powder. It is really sweet and smells like vanilla sugar, but the scent is a bit heavy and it started to irritate me after a couple of uses, especially because it stays on the skin for a long time after the application. The packaging also annoys me a bit, as it looks nice, but it’s extremely uncomfortable to use. It’s hard to get the powder out without shaking it upside down and sprinkle everything around with it. It’s not perfect, but I like it.  

Dove, Derma SPA Oxygen Touch balsam do ciała, skóra normalna i sucha 

Dove, Derma SPA Oxygen Touch body lotion for normal and dry skin 

Muszę przyznać, że pozytywnie mnie zaskoczył! Jestem przyzwyczajona, że drogeryjne balsamy są lekkie i zbyt słabo nawilżają, ten jednak ma gęstą, treściwą konsystencję i chociaż dobrze się wchłania i nie pozostawia lepkiej warstwy, to nawilża naprawdę dobrze. Sprawia, że skóra staje się miękka i przyjemna w dotyku. Do tego bardzo ładnie, ale nie za mocno, pachnie i ma wygodną tubę, z której można wydobyć produkt do samego końca. Skład pozostawia wiele do życzenia, ale działanie rekompensuje tę wadę.  

I must admit that it nicely surprised me! I got used to the fact that drugstore lotions are to lightweight and don’t give enough hydration, but this one has thick, rich consistency, and although it absorbs well and doesn’t leave a sticky layer, it moisturizes well. It makes the skin soft and nice to the touch. Additionally, it smell nice, not too strong and comes in a handy tube from which it can be easily taken out to the last drop. The ingredients are not the best, but how it works compensates for this.  

L’Oréal Paris, Sugar Scrubs peeling oczyszczający

L’Oréal Paris, Sugar Scrubs Clear Scrub 

Nie bez powodu cukrowe nowości L’Oréal Paris robią furorę w Internecie. Przekonałam się dosłownie na własnej skórze, że to świetne produkty, a przynajmniej wersja oczyszczająca, którą miałam okazję testować. Ma konsystencję rzadkiej galaretki, w której zatopione są drobinki cukru oraz pojedyncze pestki kiwi. Peeling skutecznie i jednocześnie delikatnie usuwa martwy naskórek, pozostawiając cerę lekko nawilżoną. Nie powoduje ściągnięcia czy podrażnienia, nawet w przypadku mojej wrażliwej, naczynkowej cery, co czasem zdarzało się po zastosowaniu innych peelingów mechanicznych. Delikatnie i przyjemnie pachnie, ma też, zwłaszcza jak na produkt drogeryjny, bardzo przyzwoity i krótki skład. Fanki mocnych zdzieraków mogą być nieco zawiedzione, ale moim zdaniem lepiej działać regularnie niż agresywnie. Osobiście nie przepadam tylko za słoiczkiem, w przypadku peelingów zdecydowanie wolę tubki.  

New L’Oréal Paris sugar scrubs have become a great success for a reason. I checked it my face, at least the cleansing version, and it is great. Its consistency reminds me of a thin jelly in which sugar particles and kiwi seeds are sunk. The scrub effectively yet delicately exfoliates, leaving the skin nicely soft. It doesn’t cause any irritations or tightness, even in the case of my sensitive redness-prone skin, which sometimes happens when I use other mechanical scrubs. It smells pleasant, and contains fairly decent ingredients, especially for a drugstore product. Fans of strong scrubs might not be satisfied, but it’s better to exfoliate regularly not aggressively, in my opinion. I only personally don’t like jars, in the case of scrubs I prefer tubes.  

Bioelixire, serum do włosów z jedwabiem i witaminą B5 

Bioelixire, hair serum with silk and vitamin B5 

Warto mieć pod ręką takie silikonowo-olejowe serum do włosów, bo to bardzo uniwersalny włosowy pomocnik. Można go użyć na całą długość przed myciem włosów, do wygładzenia kosmyków po umyciu, czy do zabezpieczenia końcówek przed suszeniem lub stylizacją z użyciem wysokiej temperatury. Osobiście wolę tego typu sera z olejami, ale jedwab też dobrze się spisuje. Łatwo się rozprowadza, wygładza i nie obciąża fryzury. Przyjemny, typowo kosmetyczny zapach jest dodatkowym plusem. Generalnie, całkiem przyjemny produkt.  

It’s good to have such a silicone-oil hair serum at hand, as it’s a very versatile product. It can be applied before washing, to smoothen the hair after washing or to protect ends against high temperature when drying or styling. I personally prefer oil serums but silk works as well. It is easy to apply, smoothens and doesn’t weigh the hair down. Pleasant, typically cosmetic scent is an additional advantage. Generally, it’s a nice product.  

adidas, Adipower żel pod prysznic dla kobiet 

adidas, Adipower shower gel for women 

Nie używam drogeryjnych żeli pod prysznic, dlatego mam dla Was recenzję mojej siostry:  

Nowość od firmy Adidas wspaniale orzeźwia. Żel jest bardzo przyjemny, dobrze się pieni i ładnie pachnie – tak energetyzująco i świeżo. Trudno mi jednak precyzyjnie określić zapach – niemniej wyczuwam w nim nuty cytrusowe, a także bardzo subtelną miętę. Utrzymuje się na skórze jeszcze jakiś czas po kąpieli. Przy tym nie zauważyłam przesuszenia ani podrażnienia skóry. Opakowanie natomiast jest poręczne i charakteryzuje się ładnym dizajnem, a sam żel należy do dość wydajnych. Jest to dobra propozycja zwłaszcza na ciepłe dni.  

I don’t use drugstore shower gels, so I am presenting my sister’s review:  

The new Adidas shower gel wonderfully refreshes. The gel is very nice, foams well and smells nice – fresh and energetic. However, it’s hard for me to define the scent precisely – but I can smell some citrus notes and very subtle mint aroma. It stays on the skin for some time after the shower. What is good, I didn’t notice any dryness or irritation. The packaging is very handy and fine designed, and the gel itself is rather efficient. It’s a good choice on hot days.  

Z całej piątki najbardziej do gustu przypadł mi zdecydowanie peeling cukrowy L’Oréal Paris, ale puder z Wibo też zrobił na mnie dobre wrażenie. Nie ma za to nic, co mogłabym nazwać kosmetycznym bublem. Ciekawa jestem, co przyjdzie mi testować następnym razem :) Oby więcej kolorówki :) A Wam coś wpadło w oko?  

From those five products, I definitely liked the L’Oréal Paris sugar scrub the most, however, the Wibo powder also made good impression on me. But there were no true disappointments. I am curious what I will be testing next time :) Hopefully more makeup :) Has anything caught your attention? 

Evelinn 5/26/2018

Z zawodu archeolog i historyk sztuki, a w wolnym czasie blogerka kosmetyczna, szczególnie zakręcona na punkcie czerwonych szminek i lakierów. Interesuje Cię świadoma pielęgnacja? Szukasz kosmetyków z przyjaznym składem? Zmagasz się z problemami skórnymi i potrzebujesz porady? A może jesteś po prostu makijażowym freakiem tak jak ja? Zostań ze mną, na pewno znajdziesz coś dla siebie!

Follow me

Partnership

evelyns.shades.of.red@gmail.com Szczegóły dotyczące dotychczasowych współprac dostępne są w zakładce Kontakt.

Like me on facebook

Promotors

zBLOGowani.pl