Relacja ze spotkania blogerek #BeautyWRO Edycja I 29.07.2018 r.

Bardzo lubię spotkania blogerskie, ponieważ jest to okazja, aby lepiej się poznać, nawiązać przyjaźnie, dowiedzieć ciekawych rzeczy i wymienić doświadczeniami. Takie znajomości mogą być naprawdę trwałe, z niektórymi koleżankami-blogerkami widuję się naprawdę często, zupełnie prywatnie. Tym razem jednak z całej piętnastki osobiście znałam tylko jedną osobę, Paulinę z bloga Zakochana w Kolorkach :) Tzn. większość blogów nie była mi obca, ale na żywo z autorkami nie miałam okazji się wcześniej spotkać. Bardzo się cieszę, że zostałam wybrana spośród wszystkich zgłoszonych blogerek, zwłaszcza że dostałam się z listy rezerwowej, bo dzięki temu poznałam tyle nowych dziewczyn z całej Polski! Spodziewałam się samych wrocławianek, a tu niespodzianka, bo niektóre z uczestniczek przybyły aż ze Śląska, Małopolski czy Warszawy. 

Spotkanie odbyło się w blt & taps przy ul. Ruskiej we Wrocławiu. Już wcześniej miałam okazję kilka razy odwiedzić to miejsce i moje wrażenia były bardzo pozytywne. Tym razem tylko się potwierdziły. To bardzo miłe ze strony blt & taps, że przygotowano dla nas wodę soki i przekąski w postaci pizzy i sałatki. Byłam już na kilku tego typu spotkaniach i lokal zazwyczaj udostępniał nam miejsce, ale o takiej gościnności nie było mowy. Przypominam tylko buractwo, jakie spotkało nas ze strony właścicieli Bike Café podczas lutowego spotkania... (relacja TUTAJ). Jestem naprawdę pod wrażeniem tego, jak nas ugoszczono w blt & taps. Niestety w niedzielę było strasznie gorąco i duszno, ciężko było wytrzymać bez wachlowania, ale nawet to nie popsuło nam humorów :)  

Rozmawiałyśmy na różne tematy związane z blogowaniem, a przy wielkim okrągłym stole takie rozmowy prowadziło się wygodnie, bo widziałyśmy się nawzajem. Nasza strefa była lekko odgrodzona od reszty sali, żeby nikt nikomu nie przeszkadzał, z drugiej strony były zaś otwarte na oścież drzwi, przy których zatrzymywali się przechodnie, 15 wymalowanych dziewczyn widocznie zwracało uwagę, hahaha :) Odwiedzili nas również przedstawiciele nowej polskiej marki BasicLab. Opowiedzieli nam o ofercie firmy, w której znajdziemy obecnie szampony, odżywki, dezodorant i antyperspiranty. Byłam pod wrażeniem merytorycznego przygotowania wszystkich gości, dowiedziałam się kilku ciekawych rzeczy, zwłaszcza odnośnie do działania dezodorantów i antyperspirantów, chociaż robiłam spory research, pisząc posta na ten temat (znajdziecie go TUTAJ).  

Na chwilę wpadł również przedstawiciel Chillboxa, istnieje szansa, że będę miała od nich niespodziankę również dla Was, więc zaglądajcie :) Na koniec reprezentacja salonu Kamadari, znajdującego sie przy ul. Biskupiej 8 we Wrocławiu (boczna Oławskiej), przygotowała dla nas nie lada atrakcję. Można było skorzystać z badania skóry urządzeniem Skin Analyzer, ja jednak się nie zdecydowałam, przejdę się w któryś dzień do salonu bez makijażu, aby analiza była jak najbardziej miarodajna. W każdym razie bardzo fajna sprawa, na pewno przekażę Wam moje wrażenia po wizycie :)  

Spotkanie trwało ponad 4 godziny, ale trudno mi w to uwierzyć, bo czas minął strasznie szybko, a koleżanki z daleka i tak pewnie były w domu dopiero wieczorem. Żałuję, że nie mogłam pogadać z każdą z dziewczyn z osobna, ale mam nadzieję, że nic straconego i jeszcze będzie okazja się spotkać :) Bardzo dziękuję głównej organizatorce za zaproszenie mnie i ogrom pracy, który włożyła w ogarnięciu tego wszystkiego, podobnie jak dziewczynom, które Tinę wspierały. A pozostałym uczestniczkom dziękuję za miłe towarzystwo i inspirującą dyskusję. Oby do następnego!  

Razem ze mną w spotkaniu uczestniczyły: 

tinaha.pl  

fashionsmachines.blogspot.com  

rinroe.com 

mademoisellemagdalene.pl 

blankita.pl  

dyedblonde.pl 

blondeworld.pl  

subiektywnepiekno.pl  

zakochanawkolorkach.blogspot.com  

youtube.com/prawieidealna 

www.notsomiserablelife.pl 

addictedtocosmetics.pl 

trytosaveit.blogspot.com  

worldfashionstyleeve.pl 

A teraz pokażę Wam, co takiego przywiozłam ze sobą ze spotkania. Tina wraz z pozostałymi organizatorkami zdołały przekonać tylu sponsorów do obdarowania nas, że aż trudno uwierzyć. Już przed spotkaniem umówiłam się z siostrą, że mnie odbierze, ale nie sądziłam, że będzie musiała mi pomóc wynosić te wszystkie torby z lokalu :P Bez zbędnego wstępu, zapraszam na przegląd! 

Jeszcze nie miałam okazji wypróbować kolorówki AA Wings, tym bardziej się cieszę. Będę mogła przetestować bazę nawilżającą, puder matujący, rozświetlacz w płynie i maskarę.
Pierwszy raz spotykam się z tą marką. Otrzymałam szampon i maskę do włosów.
Od Annabelle Minerals otrzymałyśmy wielofunkcyjny olejek i trzy próbki cieni do powiek.
Kolejna nieznana mi marka. Do przetestowania mam balsam do ciała i krem pod oczy.
O Babo za to słyszałam bardzo dużo i to raczej bardzo pozytywnie, dlatego bardzo się cieszę, że będę miała okazję wypróbować krem do twarzy, tonik i serum.
Od naszych gości dostałam dezodorant, dwa antyperspiranty, odżywkę i dwa szampony. Szaleństwo!
Maseczek nigdy za wiele - jedna do twarzy i jedna do ust.
Od Bielendy dostałyśmy kilka produktów do opalania i ogólnie na lato, balsam do ust i peeling.
Podgrzewacze w moich ulubionych zapachach - róża i lawenda...
... oraz elegancka świeca o subtelnym kwiatowym zapachu.
Pasty do zębów zawsze się przydadzą :)
O tej marce sporo już słyszałam i niezmiernie mnie ciekawiła, ale nie miałam okazji jeszcze poznać żadnego kosmetyku. To teraz będzie - wypróbuję szampon, żel pod prysznic i maseczkę aloesową.
Coś słodkiego zawsze miło dostać, a zwłaszcza takie urocze krówki. Na stronie można też zamówić własne wzory.
Od marki Dermedic otrzymałyśmy płyn dwufazowy i żel-krem :)
Firma Diagnosis sprezentowała nam dwa produkty z linii Regital - odżywkę do rzęs i brwi z bardzo fajnym składem i suplement diety, który już miałam i byłam z niego zadowolona.
Od Eveline otrzymałyśmy całkiem sporą paczkę, a w niej płyn micelarny, olejek do ciała, serum wyszczuplające, top coat, cienie, kredkę oraz paletkę do brwi.
Akurat hydrolatu z drzewa herbacianego nigdy nie miałam, więc chętnie poznam...
... a maseczkę na pewno zużyję :)
Krem na noc się przyda, a wylosowany krem z filtrem tym bardziej.
Salon Kamadari nie dość, że przygotował dla nas badanie skóry, to jeszcze dostałyśmy bardzo fajne koreańskie upominki! Maseczka w płacie Mediheal...
... krem rozjaśniający, szminkę i cień do powiek od The Saem.
Balsam do ust i serum do skórek na pewno zużyję :)
Marka przygotowała dla nas różnego rodzaju nawilżane chusteczki bardzo przydatne np. w podróży.
Zwykłe chusteczki, chusteczki do higieny intymnej...
... oraz dezodorant w chusteczce.
Ten Happy Planer jest mega uroczy! Powędrował do mojej siostry, bo ja nie mam w zwyczaju używać tego typu notesów.
Od Marion dostałyśmy produkty do stylizacji włosów oraz zestaw do twarzy - maseczkę, peeling i żel myjący.
Chyba jeszcze żaden produkt z tego sklepu mnie nie zawiódł. Tym razem w moje ręce trafiło czarne mydło, balsam do ciała i pachnący gardenią olejek.
Jak wspominałam, maseczek nigdy za wiele :)
To urocze etui w lamy sama sobie wybrałam :)
Z tego kubka do kawy bardzo się cieszę. To fajna i ekologiczna opcja, bo jest wykonany z bambusa i nie musimy brać w kawiarni jednorazówki - niektóre lokale obniżają cenę kawy, gdy przyjdzie się ze swoim kubkiem.
Poza tym jest bardzo ładny :)
Peelingi schodzą u mnie szybko, na pewno się nie zmarnuje.
Takie nieduże perfumetki przydadzą mi się do torebki, zwłaszcza że wszystkie zapachy są ładne :)
Misie już znam i uważam, że są spoko...
... a pandę chętnie poznam :)
Od firmy Madonis dostałyśmy szampon i płyn do higieny intymnej marki Nutka oraz płyn do mycia domu Mill Clean...
... a także garść próbek.
Strona przygotowała dla nas czekolady Toblerone z naszymi imionami. Genialne!
Zawsze chciałam takie ozdobne ramiączka do stanika, te są świetne, na pewno więc skuszę się jeszcze na jakieś :)
Z kolei nie sądziłam, że choker może mi się spodobać, ale ten jest tak dobrze wykonany i subtelny, że zostaje ze mną :)
Trafił mi się zapach #55 orchidea - czekolada - trufla. Sama bym go nie wybrała, ale jest bardzo intrygujący :)
Już dawno chciałam spróbować podkład i krem BB tej marki, cieszę się więc z próbek.
Dostałam też pomadkę w kredce w pięknym kolorze ciemnego, brudnego różu :)
Krem jest mi znany i bardzo go lubię, a zabieg chętnie wypróbuję :)
Próbki też się przydadzą :)
Spróbowałam już wszystkie cztery herbaty i każda bardzo mi smakuje <3
Te hybrydy znam tylko ze słyszenia, ale teraz je poznam, gdyż w pudełeczku znajduje się baza, top i dwa kolory.
A do tego kilka praktycznych gadżetów.
Kosmetyki Vis Plantis są mi dobrze znane. Tym razem w moje ręce trafił żel pod prysznic, szampon i mydło lanolinowe, które już miałam okazję używać.

Evelinn 8/04/2018

Z zawodu archeolog i historyk sztuki, a w wolnym czasie blogerka kosmetyczna, szczególnie zakręcona na punkcie czerwonych szminek i lakierów. Interesuje Cię świadoma pielęgnacja? Szukasz kosmetyków z przyjaznym składem? Zmagasz się z problemami skórnymi i potrzebujesz porady? A może jesteś po prostu makijażowym freakiem tak jak ja? Zostań ze mną, na pewno znajdziesz coś dla siebie!

Follow me

Partnership

evelyns.shades.of.red@gmail.com Szczegóły dotyczące dotychczasowych współprac dostępne są w zakładce Kontakt.

Like me on facebook

Promotors

zBLOGowani.pl