Czy na pewno to, co nosisz w majtkach, jest bezpieczne? O higienie intymnej słów kilka. Bez owijania w bawełnę.

Dzisiaj temat ważny, ale trochę wstydliwy, przynajmniej dla części kobiet. Ja akurat kompletnie nie mam problemu z mówieniem o higienie intymnej, miesiączce czy dolegliwościach z tym związanych. Będzie więc o bawełnie, a konkretnie tej, którą nosimy w majtkach i nie tylko ;) Przyznam, że bardzo długo było mi wszystko jedno, jakich środków higienicznych typu podpaski, tampony czy wkładki używam. Z przyzwyczajenia kupowałam produkty jednej popularnej marki, nie przejmując się tym, czy są bezpieczne, czy nie. Refleksje przyszły później, kiedy dowiedziałam się o zespole wstrząsu toksycznego oraz chemikaliach w bawełnie i kiedy ogólnie zaczęłam starać się być bardziej świadomym konsumentem i nie kupować czego popadnie, tylko dlatego że jest tanie.

Na początku myślałam sobie, że to bez sensu wydawać znacznie więcej kasy na produkty, które z założenia niemalże od razu trafią do śmieci. Wydawało mi się, że to tylko eko fanaberia. Ale potem uzmysłowiłam sobie, że środki te mają w zasadzie codziennie kontakt z bardzo wrażliwymi częściami naszego ciała, a także z podatną na podrażnienia śluzówką, przez którą różne substancje mogą łatwo przenikać do krwi. Stwierdziłam, że jednak wolę nie ryzykować i w tej chwili jestem całkowicie wierna podpaskom i tamponom z organicznej bawełny, czasem tylko sięgam po tradycyjne wkładki Facelle z Rossmanna. Dlaczego więc, według mnie, warto stosować ekologiczne środki higieniczne?

Mnie przede wszystkim przekonuje bezpieczeństwo dla zdrowia. Zespół wstrząsu toksycznego, o którym tyle się ostatnio mówi, powoduje toksyna wytwarzana przez gronkowca złocistego. Często dotyka kobiety stosujące podczas miesiączki tampony, ponieważ obniżona odporność oraz idealna pożywka dla bakterii w postaci tamponu nasiąkniętego krwią i śluzem, do tego w ciepłym i wilgotnym środowisku, że tak to ujmę, to warunki bardzo sprzyjające namnażaniu drobnoustrojów i rozwojowi choroby. Choć w sieci można przeczytać różne rzeczy na ten temat, nie ma to bezpośredniego związku z bawełną, z której wykonano tampon, a z samą jego obecnością, dlatego trzeba pamiętać o wymianie co 3-4 godziny. Także właśnie z tego powodu na noc zaleca się używanie podpasek.

Chociaż zespół wstrząsu toksycznego może się rozwinąć u każdego, to jednak tampony popularnych marek, z tradycyjnej bawełny, mogą przyczyniać się do podrażnień i rozwoju infekcji, a to już bezpośrednio wpływa na ryzyko wystąpienia choroby. Bawełna oraz celuloza, których używa się do produkcji środków higienicznych jest najczęściej nasączana pochodnymi ropy naftowej, które zwiększają chłonność i wybielana chlorem. Podczas tego procesu wydzielają się kancerogenne i wysoce toksyczne dioksyny, których pewne ilości mogą znajdować się w produkcie końcowym. Ponadto udowodniono, że tampony mogą zawierać pestycydy i środki nawożące, stosowane podczas uprawy bawełny. Produkty z bawełny organicznej są tych wszystkich substancji pozbawione.

Ważna zaleta środków higienicznych wykonanych z organicznej bawełny to również, moim zdaniem, przyjazność dla środowiska. Wszystkie materiały, czyli sam produkt, kartoniki, sznureczki, papierowe osłonki i klej są biodegradowalne. Nie mam tylko pewności, jeśli chodzi o foliowe osłonki tamponów. Niemniej biorąc pod uwagę, ile tego typu odpadów produkuje jedna kobieta, wydaje mi się to naprawdę ważną kwestią. Doceniam też fakt, że w tej chwili nawet w Rossmannie możemy dostać ekologiczne środki higieniczne kilku marek, nie trzeba więc zamawiać online i dopłacać za wysyłkę.

Żeby nie było jednak tylko kolorowo, to powiem wam, że widzę także wady produktów z organicznej bawełny. Pierwsza, najbardziej oczywista, to cena, nawet kilkakrotnie wyższa od popularnych marek. Za paczkę 18 tamponów bez aplikatora płacę w Rossmannie około 12-13 zł, te z aplikatorem są nieco droższe. Niemniej podpasek czy tamponów używam raz w miesiącu, więc mogę to przeboleć. Ale przyznaję się bez bicia, że wkładki kupuję czasem zwykłe, bo używam ich codziennie i to już trochę nadszarpnęłoby mój budżet ;)

Jeśli chodzi o tampony, to miałam okazję używać tych od Masmi i nie mam co do nich żadnych zastrzeżeń. Są tak samo wygodne w użyciu jak te tradycyjne, a nawet chyba bardziej chłonne. Nie rozpulchniają się tak bardzo, dobrze trzymają kształt. Możemy wybrać także wersję z kartonikowym aplikatorem, który bardzo fajnie się sprawdza. Każdy tampon opakowano w dyskretną osłonkę, więc spokojnie można go zabrać do torebki, a aplikacja jest szybka, wygodna, czysta i higieniczna. Mamy do wyboru wersje Regular, Super oraz Super Plus. W zasadzie nie korzystam z innych tamponów.

W przypadku podpasek z komfortem stosowania jest w moim odczuciu trochę gorzej. Podpaski Masmi nie kleją się tak dobrze do bielizny, przez co mają tendencję do przesuwania się. Są dość grube i nie tak chłonne, a do tego bardzo długie, i to zarówno te na dzień, jak i na noc. Trafiłam ponadto na egzemplarze posmarowane na skrzydełkach klejem nie z tej strony, co trzeba. Poznałam też podpaski na noc marki Ginger Organic (bardziej szczegółowa recenzja TUTAJ) i są porównywalne do Masmi, grubość i chłonność wypada podobnie, chociaż kleją się lepiej i mają odpowiednią długość. Z kolei kosztują nieco więcej. No cóż, coś za coś. Wolę jednak mniej komfortową grubość i częstsze wymienianie, w zamian za bezpieczeństwo, chociaż ogólnie nie przepadam za podpaskami, wolę tampony. Wkładki za to są bardzo przyjemne w użyciu. Miałam obydwie wersje od Masmi i faktycznie są cienkie i nie przesuwają się w bieliźnie. Te oddzielnie pakowane łatwo można wrzucić do torebki. Szkoda tylko, że nie są trochę tańsze.

Podsumowując, używanie środków higienicznych z organicznej bawełny wiąże się z pewnymi niedogodnościami i wyższymi wydatkami, ale jednak ze względów bezpieczeństwa dla zdrowia i środowiska warto rozważyć zmianę. Używacie tego typu produktów? Jakie jest wasze podejście w tej kwestii?

Evelinn 7/14/2019

Z zawodu archeolog i historyk sztuki, a w wolnym czasie blogerka kosmetyczna, szczególnie zakręcona na punkcie czerwonych szminek i lakierów. Interesuje Cię świadoma pielęgnacja? Szukasz kosmetyków z przyjaznym składem? Zmagasz się z problemami skórnymi i potrzebujesz porady? A może jesteś po prostu makijażowym freakiem tak jak ja? Zostań ze mną, na pewno znajdziesz coś dla siebie!

Follow me

Partnership

evelyns.shades.of.red@gmail.com Szczegóły dotyczące dotychczasowych współprac dostępne są w zakładce Kontakt.

Like me on facebook

Promotors

zBLOGowani.pl