Jeden z lepszych podkładów z drogerii! Eveline Satin Matt #101 Ivory – recenzja i swatche

Promocja -55% na makijaż w Rossmannie (i do -50% w sklepie internetowym Eveline) potrwa jeszcze jakiś tydzień, dlatego postanowiłam napisać o świetnym, taniutkim podkładzie, na który warto skusić się w trakcie obniżki. Mowa o Eveline Satin Matt Mattifying & Covering Foundation, który kupiłam kiedyś pod wpływem impulsu, chociaż nie było nawet dostępnych testerów. Nie wiem, co mnie skłoniło do tego zakupu, ale nie żałuję ;)

Tubka jest brzydka i za duża dla 30 ml produktu, ale nie opakowanie jest najważniejsze. Podkład dozuje się bez problemu, a o to chodzi. Poza tym tubkę można rozciąć i wydobyć kosmetyk do końca. Mój kolor to najjaśniejszy #101 Ivory. Niestety taki bardzo jasny nie jest, ale tragedii nie ma. Do mojej naprawdę jasnej cery dobrze się dopasowuje, a ponadto ma ładny żółty odcień, który neutralizuje zaczerwienienia. Osobiście jestem bardzo zadowolona z koloru, chociaż w gamie mamy tylko cztery odcienie, więc na pewno nie każdego uda się zadowolić.

Konsystencję określiłabym jako kremową. Podkład nie spływa po skórze, ale nie jest to też gęsta pasta. Moim zdaniem taki w sam raz, akurat moja cera takie produkty lubi. Producent, jak to Eveline ma zwyczaju, obiecuje dużo. Krycie, matowe wykończenie, nawilżanie, odżywianie. Jak to wygląda w rzeczywistości? O dziwo, bardzo dobrze :) Faktycznie, podkład kryje bardzo przyzwoicie, co możecie zobaczyć na jednym ze zdjęć. A moja twarz jest naprawdę mocno zaczerwieniona. Wykończenie uznałabym raczej za satynowe niż matowe, adekwatne do nazwy. Podkład wygląda naturalnie, ładnie się wtapia i wygładza cerę, ale zauważyłam, że nie dogaduje się z moim kremem aloesowym Nacomi. Warzy się od razu, więc warto zwrócić uwagę na to, co nakładamy pod makijaż.

Produkt ten faktycznie nie przesusza, utrzymuje wręcz skórę przyjemnie nawilżoną, ale z uwagi na swoją kremową formułę i brak właściwości zastygających, dość szybko się wyświeca. Pod tym względem lepiej się u mnie spisuje jego kolega Eveline Matt My Day. Dlatego z tym długotrwałym matem to bym się jednak kłóciła. W przypadku cery mocno przetłuszczającej się trzeba się liczyć z koniecznością używania bibułek matujących i pudru w ciągu dnia. Ale nie warzy się i ładnie wygląda przez długie godziny, a to się u mnie rzadko zdarza. Jeśli chodzi o skład, to wypada on typowo drogeryjnie, ale obiecywany filtrat ze śluzu ślimaka widnieje stosunkowo wysoko na liście. Sporo tu silikonów, ale znajdziemy również hialuronian sodu, hydrolizowany algin oraz witaminę E, które pielęgnują i nawilżają cerę.

Serdecznie polecam Eveline Satin Matt, zwłaszcza posiadaczkom cery normalnej, a nawet suchej. Przy mieszanej i tłustej, w parze z dobrze matującym pudrem, też się sprawdzi. Osobiście cenię go za naturalne wykończenie i fakt, że mimo wyświecania się, nie warzy się i nie rozwarstwia. Moim zdaniem to jedna z lepszych propozycji drogeryjnych w tej cenie. Naprawdę warto spróbować!

Evelinn 5/24/2020

Z zawodu archeolog i historyk sztuki, a w wolnym czasie blogerka kosmetyczna, szczególnie zakręcona na punkcie czerwonych szminek i lakierów. Interesuje Cię świadoma pielęgnacja? Szukasz kosmetyków z przyjaznym składem? Zmagasz się z problemami skórnymi i potrzebujesz porady? A może jesteś po prostu makijażowym freakiem tak jak ja? Zostań ze mną, na pewno znajdziesz coś dla siebie!

Follow me

Partnership

evelyns.shades.of.red@gmail.com Szczegóły dotyczące dotychczasowych współprac dostępne są w zakładce Kontakt.

Like me on facebook

Promotors

zBLOGowani.pl