Najgorszy podkład i najsłabsza baza pod makijaż w moim życiu! Make-Up Atelier Paris, Waterproof Liquid Foundation 1NB + Baza nawilżająco-matująca

Zdania na temat samodzielnego wykonywania makijażu na własny ślub są bardzo podzielone. Ja natomiast nie wyobrażam sobie, by w tym dniu malował mnie ktokolwiek inny niż ja sama. Kilka razy oddałam się w ręce wizażystki, ale efekt był bardzo kiepski, niemalże od razu po wykonaniu makijażu. Nie chcę nikogo urazić – może po prostu źle trafiłam, aczkolwiek wydaje mi się, że głównym problemem jest moja bardzo problematyczna cera, na której naprawdę niewiele kosmetyków wygląda dobrze. Dlatego, gdy już zdecydowałam, że na mój ślub, który odbędzie się w październiku, umaluję się sama, zaczęłam poszukiwania idealnego podkładu.

Jednym z najczęstszych wyborów profesjonalistek do makijaży ślubnych jest wodoodporny podkład Make-Up Atelier Paris. Postanowiłam więc go spróbować. Na szczęście udało mi się dorwać miniaturkę 5 ml, która i tak nie była tania, bo zapłaciłam za nią 26 zł. Dołożyłam do koszyka jeszcze bazę nawilżająco-matującą, również w małej pojemności. Raczej nie mam w zwyczaju recenzowania miniatur czy próbek, ale tym razem po prostu muszę się wypowiedzieć, bo kosmetyki te są drogie, a okazały się, krótko mówiąc, tragiczne.

Make-Up Atelier Paris, Waterproof Liquid Foundation, #1NB

Wybrałam odcień #1NB, który jest największą i chyba niestety jedyną zaletą tego kosmetyku. Gama NB ma być teoretycznie lekko chłodna, ale mój kolor określiłabym jako idealnie neutralnie beżowy i naprawdę jasny. Trafiłam z nim niemal idealnie, nic się nie odcinało. ALE. Nie byłam w stanie zaaplikować tego podkładu żadnym narzędziem. I to nie tylko ze względu na mocno lejącą konsystencję. Podkład mazał się i ślizgał po twarzy, robił plamy i od razu był zwarzony. Przypudrowanie chwilowo ratowało sprawę, ale i tak bardzo szybko się wyświecał. Wyglądało, jakbym wysmarowała się smalcem, a pigment wydawał się zawieszony w tym tłuszczu, jak gdyby kompletnie nie stapiał się ze skórą. Próbowałam z różnymi kremami i bazami pod makijaż i za każdym razem efekt był ten sam. Miałam ochotę się go natychmiast pozbyć, a za pierwszym razem nałożyłam go na całodzienny wyjazd…

Makeup Atelier Paris, Antishine Moisturizing Base

Baza jest biała, ale na twarzy nie daje żadnego koloru. Pachnie dość nieprzyjemnie kamforą i tępo się rozprowadza na skórze, ale szybko się wchłania. Zaraz po nałożeniu nie wyglądała mojej na twarzy specjalnie matowo, ale nawilżenia też nie odczuwałam. Podkładyw duecie z tą bazą – ani Make-Up Atelier Paris, ani żaden inny, z którym ją testowałam – nie aplikowały się lepiej, nie wyglądały ładniej ani nie utrzymywały się dłużej. Generalnie, kosmetyk ten wypada nijak.

Nie odradzam Wam tych produktów – być może istnieją osoby, u których się sprawdzą, chociaż trudno mi to sobie wyobrazić. Zanim jednak sięgniecie po pełnowymiarowe opakowanie, zaopatrzcie się w próbkę lub miniaturę. Pojemność 5 ml wystarczy, aby kosmetyk porządnie przetestować. Buteleczki są szklane, wyposażone w szpatułkowy aplikator, więc wygodnie się ich używa. Ja niemniej jestem totalnie na nie i z tego, co słyszałam, nie jestem odosobnionym przypadkiem. Wydaje mi się, że naprawdę nigdy nie używałam gorszego podkładu. Cóż, pozostało mi szukać dalej ślubnego ideału ;)

Używałyście produktów Make-Up Atelier Paris? Co o nich sądzicie? A może polecicie mi jakiś trwały podkład, który wytrzyma ślub i obiad weselny?

Evelinn 8/26/2020

Z zawodu archeolog i historyk sztuki, a w wolnym czasie blogerka kosmetyczna, szczególnie zakręcona na punkcie czerwonych szminek i lakierów. Interesuje Cię świadoma pielęgnacja? Szukasz kosmetyków z przyjaznym składem? Zmagasz się z problemami skórnymi i potrzebujesz porady? A może jesteś po prostu makijażowym freakiem tak jak ja? Zostań ze mną, na pewno znajdziesz coś dla siebie!

Follow me

Partnership

evelyns.shades.of.red@gmail.com Szczegóły dotyczące dotychczasowych współprac dostępne są w zakładce Kontakt.

Like me on facebook

Promotors

zBLOGowani.pl