Kilka słów o kosmetykach pielęgnacyjnych, które często traktujemy po macoszemu. Bestsellery Melli Care: pomegranate&lichee foot cream oraz patchouli&lemon hand cream

O ile o twarz większość z nas pieczołowicie dba, tak pielęgnacji dłoni i stóp poświęcamy zdecydowanie mniej uwagi. Tymczasem nasze dłonie znoszą codziennie naprawdę dużo – mycie, dezynfekcja, zmywanie naczyń, sprzątanie, nierzadko wymagająca praca, czy w końcu działanie promieni słonecznych. To właśnie grzbiety dłoni, a także dekolt, często zdradzają nasz wiek. Z kolei zadbane stopy to sama przyjemność. Od razu mamy ochotę wskoczyć w letnie odkryte buty, kiedy ładnie się prezentują. Powiadam zatem, że o dłonie i stopy warto dbać :)

Jeśli chodzi o stopy, to od kiedy pamiętam, mam problem z przesuszoną i zgrubiałą skórą, więc dawno dawno temu wyrobiłam sobie nawyk nakładania kremu przed snem. Mam zawsze tubkę koło łóżka i sięgam po nią, jak już leżę i wiem, że nie będę wstawać. Średnio dwa-trzy razy w tygodniu na najbardziej problematyczne miejsca stosuję krem mocznikowy 30%, a ponadto codziennie jakieś mniej agresywne smarowidło na całe stopy. I w tej roli krem Melli Care świetnie się sprawdza.

Melli Care pomegranate & lichee foot cream pięknie owocowo pachnie, granatem i liczi, czego można spodziewać się po nazwie, i ma fajną konsystencję – nie za gęstą, nie za rzadką. Dość szybko się wchłania, zostawiając delikatną warstwę okluzyjną, ale nie obrzydliwie tłustą i śliską, jak to mają w zwyczaju niektóre kremy. Dobrze nawilża i dzięki 10% mocznika lekko zmiękcza skórę. Skład zasługuje zdecydowanie na pochwałę. Znajdziemy w nim poza mocznikiem także m.in. glicerynę, masło shea, witaminę E, alantoinę, olej ze słodkich migdałów oraz olej z awokado.

Nasz drugi bohater, Melli Care patchouli & lemon hand cream, również bardzo mi przypadł do gustu. Nie lubię stosować kremu do rąk w ciągu dnia, ponieważ moje dłonie silnie się pocą i nie byłabym w stanie pracować, mając na nich tłusto-mokrą mieszankę kremu z potem… Dlatego sięgam po niego również tylko wieczorem, tuż przed snem, po odłożeniu telefonu czy książki.

Pachnie moim zdaniem pięknie, ale mocny zapach paczuli nie każdemu przypadnie do gustu. Jest dość gęsty, ale jednocześnie lekki i szybko się wchłania. Skłamałabym, gdybym powiedziała, że w ogóle go nie czuję na dłoniach. Pozostawia delikatny ochronny film, który jednak pewnie dla większości z Was nie będzie przeszkodą w stosowaniu tego kremu w ciągu dnia. Nawilża przyzwoicie, ale to nie jest nawilżająca petarda. Taki w sam raz właśnie do dziennego użytku. Osobiście lubię go aplikować na zmianę z czymś mocniej regenerującym. Skład również na medal, a w nim masło shea, witaminy A, E i F, gliceryna, olej ze słodkich migdałów, olej z awokado, mocznik, alantoina oraz ekstrakt z nagietka.

Bardzo polubiłam obydwa kremy. Za zapachy, składy, działanie, a także design opakowań – prosty i estetyczny. Bardzo prawdopodobne, że kosmetyki Melli Care zostaną ze mną na dłużej, tylko następnym razem zaopatrzę się w większe pojemności, bo 50 ml szybko u mnie schodzi. Produkty te nie są najtańsze, bo każdy z nich kosztuje 24 zł, ale sami musicie sobie odpowiedzieć, czy jesteście skłonni tyle zapłacić za krem do rąk lub stóp. Jeśli tak, to Melli Care na pewno będzie dobrym wyborem :)

Znacie produkty tej marki? Ciekawa jestem, jak spisują się pozostałe kosmetyki z oferty :)

Evelinn 12/05/2020

Z zawodu archeolog i historyk sztuki, a w wolnym czasie blogerka kosmetyczna, szczególnie zakręcona na punkcie czerwonych szminek i lakierów. Interesuje Cię świadoma pielęgnacja? Szukasz kosmetyków z przyjaznym składem? Zmagasz się z problemami skórnymi i potrzebujesz porady? A może jesteś po prostu makijażowym freakiem tak jak ja? Zostań ze mną, na pewno znajdziesz coś dla siebie!

Follow me

Partnership

evelyns.shades.of.red@gmail.com Szczegóły dotyczące dotychczasowych współprac dostępne są w zakładce Kontakt.

Like me on facebook