Znalazłam idealny tani zamiennik drogiego kultowego kosmetyku? NARS Radiant Creamy Concealer #Vanilla vs. Maybelline Fit Me! Concealer #15

Wiele produktów marki NARS zyskało miano kultowych. Róż Orgasm, brązer Laguna, pomadki Velvet Matte Lip Pencil, podkład Sheer Glow… Wśród nich wymieniłabym również jednego z bohaterów dzisiejszego wpisu, korektor Radiant Creamy Concealer. Mam jednak wrażenie, że kosmetyki NARS wzbudzały większe pożądanie parę lat temu, kiedy nie były dostępne w Polsce, a na rynku nie istniało tyle świetnych marek co teraz. I tak moje pierwotne chciejstwo zamieniło się w sceptycyzm, aczkolwiek kilka produktów cały czas mnie ciekawiło, m.in. właśnie korektor, głównie ze względu na dostępność bardzo jasnego koloru Chantilly. Nie chciałam jednak kupować od razu pełnowymiarowego opakowania, bo mam kilka korektorów w swoich zbiorach, a poza tym szkoda wydać kupę kasy tylko po to, żeby się dowiedzieć, że kosmetyk do niczego się nie nadaje. Dlatego ucieszyłam się, gdy trafiłam na miniaturki Radiant Creamy Concealer, których cena była obniżona aż o 50%. Niestety najjaśniejszy kolor nie był dostępny, ale uznałam, że drugi w kolejności, Vanilla wydaje się również dość jasny, może akurat okaże się w miarę dobry i postanowiłam go kupić. Nawet jeśli będę musiała się go pozbyć, to tragedii nie będzie. Czy w takim razie cały szum wokół niego jest uzasadniony?

Według mnie – tak. To jeden z lepszych korektorów, z jakim miałam do czynienia. Plasuje się naprawdę w ścisłej czołówce i bardzo przypomina mi korektor Maybelline Fit Me!, jeśli chodzi o formułę. Obydwa są gęste, kremowe, nawilżające. Nie zastygają, ale, przynajmniej w moim przypadku, nie podkreślają załamań i nie osadzają się w zmarszczkach. Wystarczy je lekko przypudrować. Zarówno NARS, jak i Maybelline doskonale stapiają się ze skórą, nie tworzą smug i mają piękne wykończenie. Skóra pod oczami wygląda po prostu zdrowo. Znam bardziej kryjące korektory, które są jednak mocniej wysuszające i obciążające, a w przypadku tych dwóch mamy do czynienia z idealnym wyważeniem bardzo przyzwoitego krycia i stosunkowo lekkiej formuły. Dla mnie Radiant Creamy Concealer i Fit Me! są w kwestii krycia wystarczające, ale ja nie mam zasinień czy cieni, które wymagałyby zakamuflowania. Potrzebuję jedynie wyrównania kolorytu i te korektory mi to zapewniają. Nie udało mi się jedynie trafić z kolorem. NARS Radiant Creamy Concealer w kolorze Vanilla jest jasny i lekko żółtawy, ale dla mnie jednak za ciemny, zwłaszcza że na skórze lekko oksyduje. Muszę koniecznie sprawdzić Chantilly. Maybelline Fit Me! #15 jest bardziej brzoskwiniowy i delikatnie jaśniejszy, więc pasuje do mnie lepiej, ale potrzebowałabym czegoś jeszcze nieco jaśniejszego.

Serdecznie polecam obydwa korektory – zarówno NARS Radiant Creamy Concealer, jak i Maybelline Fit Me! Concealer, jeśli lubicie produkty kremowe i nawilżające. Fankom supertrwałych, zastygających i jednocześnie suchych korektorów w typie tarte Shape Tape mogą nie przypaść do gustu. Czy Fit Me! stanowi zamiennik jeden do jednego dla kultowego NARSa? Nie, ale bardzo mu do niego blisko. Jest, według mnie, trochę rzadszy i nieco mniej trwały, ale, z kolei, ładniej wygląda pod moim okiem. Różnice są tak niewielkie, że w przypadku braku funduszy to zdecydowanie dobra alternatywa. Ja, natomiast, kiedy skończę swoje zapasy, to zaopatrzę się w najjaśniejszy odcień NARSowej gwiazdy.

Znacie NARS Radiant Creamy Concealer albo korektor Maybelline Fit Me? Jakie są Wasze wrażenia?

Evelinn 07/03/2021

Z zawodu archeolog i historyk sztuki, a w wolnym czasie blogerka kosmetyczna, szczególnie zakręcona na punkcie czerwonych szminek i lakierów. Interesuje Cię świadoma pielęgnacja? Szukasz kosmetyków z przyjaznym składem? Zmagasz się z problemami skórnymi i potrzebujesz porady? A może jesteś po prostu makijażowym freakiem tak jak ja? Zostań ze mną, na pewno znajdziesz coś dla siebie!

Follow me

Partnership

evelyns.shades.of.red@gmail.com Szczegóły dotyczące dotychczasowych współprac dostępne są w zakładce Kontakt.

Like me on facebook