Kompleksowa pielęgnacja dłoni: MIYA Cosmetics Hand.lab - recenzja peelingu, serum i maski do rąk

Stosunkowo często na moim blogu pojawiają się recenzje kremów do rąk. Pewnie dlatego, że zużywam ich naprawdę sporo, ponieważ aplikuję hojną warstwę co wieczór przed snem. Poza tym ze względu na nadmierną potliwość trudno mi znaleźć produkty, które będą odpowiednio nawilżające, ale nie za tłuste, więc prawie nigdy nie wracam do tych samych kremów, a raczej wciąż sięgam po coraz to nowe, szukając ideału. Niestety dłonie często traktujemy po macoszemu, a to właśnie one są najbardziej narażone na działanie rozmaitych czynników zewnętrznych, przez co szybko się starzeją, zdradzając nasz wiek. Zwłaszcza w dobie pandemii dłoniom mocno się obrywa wielokrotnym myciem, wycieraniem i dezynfekcją. Dlatego warto o nie odpowiednio zadbać. Z pomocą przychodzi polska marka MIYA Cosmetics, która niedawno wprowadziła specjalistyczną linię Hand.lab, w której znajdziemy peeling, serum i maskę do rąk. Miałam okazję sprawdzić na sobie wszystkie trzy produkty i dziś podzielę się z Wami moimi wrażeniami.

MIYA Cosmetics Hand.lab, Peeling wygładzający do rąk z olejkami

Stosuję go zgodnie z zaleceniami 2-3 razy w tygodniu i to zupełnie wystarcza. Peeling ma kremową konsystencję, a zawarte w nim drobinki są bardzo małe. Nie drapią rąk zbyt mocno, ale nie są też całkiem delikatne. Według mnie w sam raz. W składzie znajdziemy głównie oleje i emolienty oraz ścierniwo (krzemionka, kukurydza, łupiny orzecha włoskiego). Po użyciu tego produktu efekt jest właściwie natychmiastowy. Dłonie od razu stają się gładziutkie i miękkie, aż mam ochotę cały czas je głaskać ;) Peeling znakomicie przygotowuje też skórę do przyjęcia pozostałych produktów. Czy natomiast potrzebuję osobnego peelingu do ciała, osobnego do rąk, osobnego do stóp i osobnego do twarzy? Nie jestem przekonana. Zazwyczaj używam tego samego co do ciała i nie widzę diametralnej różnicy.

MIYA Cosmetics Hand.lab, Regenerujące serum do rąk z prebiotykami 2%

Przyznam szczerze, że spodziewałam się czegoś innego. Jestem przyzwyczajona, że serum do twarzy są płynne, wręcz wodniste i błyskawicznie się wchłaniają. A tutaj mamy tak naprawdę gęsty, treściwy krem. Niemniej z całej trójki to właśnie jego najbardziej polubiłam. Jak wspomniałam, konsystencja jest naprawdę bogata, ale kosmetyk wchłania się bardzo dobrze. Pozostawia delikatną warstwę okluzyjną na dłoniach, ale jako że stosuję go na noc, to mi to nie przeszkadza. Pięknie pachnie, trochę jakby męskimi perfumami, ale ja uwielbiam takie zapachy. Generalnie zapachowo produkty MIYA Cosmetics idealnie się wpisują w moje gusta. Serum spisuje się świetnie. Idealnie nawilża, wygładza i odżywia moje dłonie. I jest bardzo wydajne. W składzie mamy masło shea, oleje, emolienty, prowitaminę B5, witaminę E i prebiotyki w stężeniu 2%. Serdecznie polecam!

MIYA Cosmetics Hand.lab, Skoncentrowana maska do rąk z kompleksem olejków 40%

Producent zaleca stosowanie maski po aplikacji serum i zostawienie jej na dłoniach. I tak zazwyczaj robiłam, ale jednak dwie warstwy są dla mnie trochę za ciężkie i za tłuste, nawet na noc. Wolę używać tych produktów na zmianę. Muszę jednak stwierdzić, że maska najmniej mi przypadła do gustu. Pachnie pięknie, ale jest mocno olejowa, a moja skóra jakoś nie za dobrze reaguje na dużą ilość olejów w pielęgnacji i w efekcie staje się jeszcze bardziej sucha. I tak było też tym razem. Za częste używanie maski skutkowało suchością i szorstkością. Kosmetyk ten mocno natłuszcza i zostawia wyraźnie tłustą warstwę ochronną na dłoniach. Patrząc na skład, trudno się dziwić - na liście mamy prawie same oleje, plus witaminy E i F. Podejrzewam, że mogą ją polubić osoby, których dłonie są ekstremalnie suche i pękające. Na koniec muszę jescze ponarzekać na opakowanie. Odkręcana tubka jest strasznie niepraktyczna przy tej tłustości, ciągle jest śliska od zakręcania posmarowaną już dłonią. Niestety nie za bardzo polubiłam się z tym produktem.

Bardzo podoba mi się idea wprowadzenia specjalistycznej linii do pielęgnacji dłoni jako odpowiedzi na pandemiczne potrzeby. Wszystkie produkty są bardzo ciekawe, w dużej mierze innowacyjne, przemyślane, z dopracowanymi, ale nieprzekombinowanymi składami. Czy natomiast każdy potrzebuje aż trzech kosmetyków do rąk, w tym osobnego peelingu? Pewnie nie, ale docenią je osoby, których dłonie mają naprawdę ciężko, na przykład, ze względu na konieczność częstej dezynfekcji w pracy. Wiem, co mówię, bo moja siostra pracuje w firmie farmaceutyczno-chemicznej i widziałam, jak potrafią wyglądać jej dłonie. Ja osobiście najbardziej polubiłam serum i jego używam z największą przyjemnością.

Czy stosujecie jakieś bardziej wyspecjalizowane produkty do rąk? A może mieliście już okazję zapoznać się z linią Hand.lab od MIYA Cosmetics?

Evelinn 06/02/2021

Z zawodu archeolog i historyk sztuki, a w wolnym czasie blogerka kosmetyczna, szczególnie zakręcona na punkcie czerwonych szminek i lakierów. Interesuje Cię świadoma pielęgnacja? Szukasz kosmetyków z przyjaznym składem? Zmagasz się z problemami skórnymi i potrzebujesz porady? A może jesteś po prostu makijażowym freakiem tak jak ja? Zostań ze mną, na pewno znajdziesz coś dla siebie!

Follow me

Partnership

evelyns.shades.of.red@gmail.com Szczegóły dotyczące dotychczasowych współprac dostępne są w zakładce Kontakt.

Like me on facebook