Garnier BB Cream Miracle Skin Perfector – czy naprawdę zdziała cuda? / Garnier BB Cream Miracle Skin Perfector – does it really work wonders?

Dzisiaj przedstawię Wam podwójną recenzję. W roli głównej dwa kremy Garnier BB Cream Miracle Skin Perfector, które otrzymałyśmy z siostrą do testowania w ramach Klubu Ekspertek ofeminin. W ofercie jest osiem różnych kremów z tej serii i wszystkie kosztują około 20 zł za 40/50 ml. Ja dostałam wersję do skóry tłustej i mieszanej, a R. do skóry wrażliwej. Obydwa w odcieniu jasnym, przynajmniej tak wynikało z nazwy. Przetestowałam zarówno jeden, jak i drugi produkt, tyle że swoją wersję użyłam zdecydowanie więcej razy, mogę więc o niej opowiedzieć szerzej. Ciekawi jesteście czy któryś się sprawdził?

Today I’m going to treat you with a double review of Garnier BB Creams from the Miracle Skin Perfector range. Me and my sister got them for testing. Garnier offers eight different BB creams for various skin types and skintones. They all cost around 20 zł (= 4,5€) for 40/50 ml. I received the one for oily and combination skin and my sister got the sensitive skin version. They were both supposed to be suitable for light skintones, at least that’s what the names suggest. I have tested both of them, however, I can say more about my version, as I wore it more. Are you curious what I think about them?

Zaczniemy od kremu do skóry mieszanej i tłustej. I tutaj od razu pierwszy minus, czyli opakowanie. O ile sama tubka z dzióbkiem mogłaby być dość wygodna w użyciu, bo jest przecież precyzyjna i dość higieniczna, to ta konkretna się nie sprawdziła. Podkład cały czas z niej wyciekał, nawet jeśli przechowywałam go w pozycji leżącej. W efekcie wszystko dookoła upaprane było na pomarańczowo. Ma to bez wątpienia związek z bardzo lejącą konsystencją kosmetyku. Osobiście nie lubię wodnistych podkładów, chociaż ten akurat dość nieźle rozprowadzał się pędzlem przy pomocy „pieczątkujących” ruchów. Dzięki zastosowaniu takiej techniki nie było widać żadnych smug.

Let’s start with the version which is supposed to be appropriate for oily and combination skin. And here it is, the first drawback, which is the packaging. Actually, a plastic tube with a thin applicator could work, as it’s precise and hygienic, but this one did not do the job. The product was constantly pouring out into the cover and everything got dirty all the time. The main reason for this is the liquid texture of the cream. Personally, I’m not a fan of very liquid foundations, but this one was quite fine and comfortable to work with. I applied it with stippling moves, using a flat top brush. This technique provided nice finish without any smudges.

Kolejnym problemem, totalnie dyskwalifikującym krem w moim przypadku, jest kolor. Teoretycznie miał być jasny. Tymczasem po nałożeniu go na twarz wyglądałam, jakbym posmarowała się tanim samoopalaczem. Odcień okazał się za ciemny i stanowczo zbyt pomarańczowy, a jeszcze po jakimś czasie lekko się utleniał. Dla naprawdę jasnej cery kompletnie się nie sprawdzi.

The next problem with the product, which totally disqualifies it in my opinion, is the shade. Theoretically, it was supposed to be light, but when I applied it on my face it turned out to be too dark and way too orange. I looked as if I had put a lot of self-tanner on. Additionally, it went even a little darker during the day. In my opinion, it’ll be absolutely useless for pale girls.

Jako że jest to produkt przeznaczony dla tłustej skóry, to jak spora część kosmetyków matujących zawiera dający złudne chwilowe zmatowienie alkohol. I to na trzecim miejscu w składzie! Zaraz po wodzie i silikonie (Cyclopentasiloxane). Czuć go niezwykle intensywnie, gdyż woń alkoholu jest bardzo mocna. Wysoko na liście składników znajdziemy też filtr chemiczny Ethylhexyl Methoxycinnamate. Produkt ma niby nawilżać, ale efektywnych substancji odpowiedzialnych za nawilżenie w nim brak. Niestety, jeśli chodzi o składniki i ich dobór dla wymagającej tłustej i mieszanej cery, jest kiepsko.

The product is designed for oily skin. That’s why it contains alcohol which gives matte finish, indeed, but it’s not good for the skin, though. And the alcohol stands on the third place in the ingredient list, right after water and silicone (Cyclopentasiloxane)! It’s clearly noticeable in the product, the alcoholic scent is really intensive. We’ll also find a chemical sunscreen, Ethylhexyl Methoxycinnamate, high in the INCI. The foundation is claimed to have moisturizing properties, but there aren’t any effective moisturizing substances in it. I must say that the ingredients aren’t friendly, especially for problematic oily and acne-prone skin.

Plusem, z kolei, na pewno jest krycie, które określiłabym jako lekkie w kierunku średniego. U mnie zakrył właściwie wszystko, co potrzeba. Producent nazwał ten produkt kremem BB, jednakże dla mnie to po prostu lekki podkład i w tej kategorii go rozpatruję. Oryginalnie krem typu BB powinien wykazywać właściwości pielęgnujące w parze z wyrównaniem kolorytu. O ile pierwszy warunek spełniony nie jest, to z drugim już się zgodzę. Skóra uzyskuje równomierny odcień, produkt zakrywa delikatne przebarwienia i niedoskonałości. Szkoda tylko, że ujednolica na pomarańczowo... Wygląda przy tym naturalnie na skórze, nie podkreśla porów. Tutaj akurat spisuje się nieźle. Zapewnia też ochronę przed promieniowaniem słonecznym na poziomie SPF 20, co na co dzień w zupełności wystarcza. Ogromnym minusem jest jednak silne wysuszenie skóry i w efekcie uwydatnienie wszystkich suchych skórek. Nie powinno to dziwić, skoro mamy w składzie tyle alkoholu. U mnie ten podkład nie trzymał się zbyt dobrze na twarzy, nie ścierał się co prawda, ale za to warzył się.

I would say that the level of coverage is one of the product’s advantages, as it’s just fine. It covered almost everything what it was supposed to cover. The producer called it a BB Cream, but for me it’s just a light foundation. A genuine BB cream should have moisturizing properties, give your skin some protection and make your face look evenly-toned. Actually, Garnier’s one fulfils only the last statement, but it makes you look evenly orange ;) It gives the skin natural look, though, and doesn’t settle in pores or creases. It also provides sun protection of SPF 20, which is fairly enough for everyday use. On the other hand, it dried out my skin horribly and therefore caused dry patches all over my face. It comes as no surprise, since the alcohol content is really high. What’s more, the foundation did not last on my skin too long and got cakey very fast.

Uważam, że jest to kiepski produkt i nie polecam go. Znam osoby, które go lubią, nawet opinie w Internecie nie są najgorsze. Sądzę jednak, że żadna osoba z tłustą skórą nie powinna sięgać po tak alkoholowy produkt. To naprawdę nie pozwoli na walkę z nadmiernym przetłuszczaniem, a jeszcze je nasili. Wysuszona skóra broni się wytwarzaniem jeszcze większej ilości sebum. W rezultacie mamy efekt odwrotny od pożądanego. Zdecydowanie lepiej inwestować w produkty nawilżające, przywracające skórze równowagę. Darujcie więc sobie ten krem BB Garniera.

I think that this product is not worth the money and I don’t recommend it. I know people who like it, even online reviews and ratings are not that bad. However, I believe that no one with oily skin should reach for an alcohol-based face product. It won’t really help you fight the oiliness, but it’ll cause even bigger problems with it. When you dry out your skin, its natural reaction is to produce more sebum to compensate. As a result, the condition gets worse. I highly recommend you invest in good moisturizing products which will help balance your skin. Forget about the Garnier’s BB Cream.

Drugi krem przeznaczony jest do skóry wrażliwej. Ma nieco inną tubkę, zdecydowanie lepszą, bo produkt się z niej nie wylewa. Po części to zasługa gęstszej konsystencji. Wolałabym jednak opakowanie z pompką, moim zdaniem jest najwygodniejsze i najbardziej higieniczne. Krem ten rozprowadza się też trochę lepiej niż jego wcześniej opisany kolega.

The second cream is supposed to be perfect for sensitive skin. The tube is different, definitely better than the previous one, as the product doesn’t spill into the cover. It’s partially due to its creamier texture. Anyway, I’d prefer a bottle with a pump, because it’s more comfortable and more hygienic, in my opinion. This version of the product is also a bit easier to apply, I think.

W kwestii odcienia niestety nie wypada lepiej, bo też jest strasznie ciemny. Może kolor nie wygląda tak pomarańczowo, ponieważ bardziej wpada w beż, ale dalej nie mogłam w nim wyjść z domu i pokazać się ludziom ;) Pachnie zdecydowanie lepiej, dość delikatnie, ale nie alkoholowo, bowiem alkoholu tutaj w składzie nie znajdziemy. Muszę przyznać, że w tej kwestii też wygrywa z wersją dla skóry tłustej i mieszanej, bo zawiera głównie substancje nawilżające (gliceryna, Propylene Glycol, Cyclohexasiloxane) oraz ten sam filtr chemiczny co poprzednik (Ethylhexyl Methoxycinnamate). Może skład nie jest super przyjazny, bo długi i nie doszukamy się w nim szczególnie wartościowych substancji, ale przynajmniej zgodnie z zapewnieniami producenta zawiera składniki nawilżające. Chociaż mam wątpliwości, czy jest to produkt naprawdę odpowiedni do skóry wrażliwej. Nie podrażnił mnie, to fakt, ale z drugiej strony, nie ukoił skóry i nie pomógł na zaczerwienienia, a takie obietnice widnieją na opakowaniu.

In terms of shade the sensitive skin version doesn’t perform better than its brother. It’s way too dark, even though it’s not that orange and seems more natural. I just couldn’t put it on my face and go out ;) It smells better. The scent is delicate and you won’t notice alcohol in it, as the product doesn’t contain any alcohol. Unlike the previous one, this foundation does have some moisturizers, such as glycerine, Propylene Glycol and Cyclohexasiloxane in the ingredient list. You’ll also find the aforementioned chemical sunscreen, Ethylhexyl Methoxycinnamate, in it. The INCI is not perfect, because it’s long and full of chemicals, but a good thing is that it might be slightly moisturizing, as the producer promises. Anyway, I doubt if it’s really appropriate for sensitive skin. It didn’t cause any irritation to me, but it didn’t have any soothing properties, either, even though you can notice such claims on the packaging.

Krycie, podobnie jak poprzednio, jest raczej lekkie. Zaobserwujemy wyrównanie kolorytu, ujednolicenie cery, ale z większymi niespodziankami chyba sobie nie poradzi. Wygląda na skórze nieźle, bo dość naturalnie, tutaj nie mam specjalnie zastrzeżeń. Co ważne, to zapewnia ochronę przeciwsłoneczną na poziomie SPF 25, czyli całkiem wysoką. Nie wysuszył też mojej skóry tak jak poprzednik. Niestety trochę się jednak warzył. To jest właśnie mój główny problem z podkładami. Niewiele z nich trzyma się cały dzień bez rozwarstwiania, które wygląda okropnie nieestetycznie. Więcej Wam o tym kremie nie powiem, bo nie używałam go tak długo jak mojej wersji.

The coverage is also rather light. It’ll even your skintone, but won’t manage to cover more serious blemishes. It looks good and fairly natural on the skin, that’s a good thing. What’s really important, it provides sun protection of SPF 25, which is really nice. Additionally, it didn’t dry out my skin like the previous one, but on the other hand, it got a bit cakey with time. That’s my biggest problem with foundations. They usually look terrible after a couple of hours. That’s all I can say about the product, since I used it only a couple of times.

W mojej opinii wersja do skóry wrażliwej jest znacznie lepsza niż ta do cery tłustej i mieszanej. Jeśli traficie z kolorem, to jest szansa, że się polubicie. Niemniej uważam, że nie jest to produkt jakoś bardzo warty uwagi. Wydaje mi się, że w tej cenie można znaleźć coś lepszego. Warto wypróbować ewentualnie jak jest jakaś promocja, a często zdarzają się takowe np. w SuperPharm.

As far as I’m concerned, the sensitive skin version is much better than the one for oily and combination skin. If the colour turns out to be good for you, you may even like it. Nevertheless, I don’t think it’s really worth your attention. I’m sure it’s possible to find something better for the price.

Podsumowując obydwa produkty, muszę Wam powiedzieć, że nie oceniam ich pozytywnie. Słaby wybór kolorystyczny (choć podobno pojawiła się wersja do cery bardzo jasnej), kiepskie składy, średnia trwałość i niespełnione obietnice producenta zniechęcają mnie. Na pewno nie zdecyduję się na żaden z tych podkładów, a te, które miałam, wędrują dalej, do naszych znajomych. Może akurat komuś się sprawdzą ;)

To sum up, I must say I don’t find these products interesting. The shade range is very limited (but I heard they introduced a new one for very light skin), the INCI is disappointing and the lasting power is poor. Other producer’s promises are not fulfilled, either. I’m sure I won’t buy any of these and our tubes go to our friends, maybe they’ll turn out to be nice for someone ;)

Miałyście może któryś z kremów BB Garniera? Jakie są Wasze doświadczenia? Sprawdziły się, czy tak jak u mnie okazały się raczej bublami?

Have you ever tried these Garnier BB Creams? What do you think about them?

Evelinn 4/04/2015

Z zawodu archeolog i historyk sztuki, a w wolnym czasie blogerka kosmetyczna, szczególnie zakręcona na punkcie czerwonych szminek i lakierów. Interesuje Cię świadoma pielęgnacja? Szukasz kosmetyków z przyjaznym składem? Zmagasz się z problemami skórnymi i potrzebujesz porady? A może jesteś po prostu makijażowym freakiem tak jak ja? Zostań ze mną, na pewno znajdziesz coś dla siebie!

Follow me

Partnership

evelyns.shades.of.red@gmail.com Szczegóły dotyczące dotychczasowych współprac dostępne są w zakładce Kontakt.

Like me on facebook

Promotors

zBLOGowani.pl