Bitwa base coatów / Base coat battle - Nail Tek Ridge-filling base coat Foundation II vs. Nail Tek Intensive Therapy II

O mojej rutynie paznokciowej pisałam już jakiś czas temu (możecie przeczytać o tym tu). Wspominałam wówczas, że praktycznie nigdy nie rezygnuję z nałożenia bazy, która chroni paznokieć przed szkodliwym działaniem składników lakieru czy odbarwieniem płytki, zwłaszcza gdy używamy ciemnych emalii. Taką bazą może być specjalny base coat, odżywka lub nawet bezbarwny lakier. Sama z przyzwyczajenia używam raczej odżywek, żeby wzmocnić paznokcie. O ile nie mam problemu z ich twardością, to często mi się rozdwajają, a poza tym mają nierówną powierzchnię z pionowymi bruzdami. Nie wiem, jak to lepiej opisać. Wygładzenie powierzchni paznokcia to zatem kolejna korzyść ze stosowania lakieru bazowego. Dlatego chciałabym dziś przedstawić dwie zupełnie różne bazy Nail Tek. Może któraś z nich Was zainteresuje?

Some time ago I told you about my nail care routine (you can check it here). I mentioned that I always apply a base coat before painting my nails, as it protects them from discolouration and harmful substances  that are contained in nail polishes.  You can use a special base coat, a conditioner or a transparent nail enamel. I usually choose a conditioner. My nails are quite hard, however, they often split and their surface is uneven. A proper base coat is very helpful in fighting the problems. That’s why I’d like to show you two Nail Tek products that are completely different. Let’s have a look at them!

Kiedy po raz pierwszy zdecydowałam się świadomie na kupno bazy, sięgnęłam po Nail Tek Ridge-filling base coat Foundation II, przeznaczoną do paznokci z nierówną powierzchnią, bo była w promocji w jakiejś drogerii internetowej, a przeczytałam o niej sporo pozytywnych opinii ;) Produkt ma mleczny kolor i dość gęstą konsystencję, jednak łatwo się rozprowadza. I ma wygodny pędzelek. Bardzo mi się podoba, że szybko wchłania się w paznokieć i jest niewidoczny, nie pozostawia błysku charakterystycznego dla większości odżywek czy bezbarwnego lakieru. Faktycznie wypełnia wszelkie nierówności, wygładza płytkę, a dodatkowo wzmacnia paznokcie i skutecznie zapobiega rozdwajaniu, tworząc warstwę ochronną. Lakier aplikuje się na bazę wygodnie i mam wrażenie, że właśnie za jej sprawą kolor utrzymuje się dłużej. Poza tym wszelkie bruzdy i nierówności nie są widoczne. Bazę tę można używać samodzielnie, dokładając stopniowo kolejne warstwy lub właśnie jako podkład pod lakier kolorowy. Ma jednak poważne minusy. Otóż, odżywka jest mocno niewydajna i bardzo szybko gęstnieje, przy czym nie da rady jej niczym rozcieńczyć. Produkt kosztował około 18 zł za 15 ml w drogerii internetowej, ale można go dostać w

When I first reached for a base coat, I chose Nail Tek Ridge-filling base coat Foundation II, which is designed for ridged nails. It was on sale and it had high ratings in the Internet ;) The product is white and has a fairly thick texture, however, it is quite comfortable to use. The brush is fine, too. The base coat sinks into the nail very quickly and it doesn’t leave a glossy layer like most conditioners.  It fills all the creases and ridges and might be left without any colour on your nails, if you want. It just looks very natural. The product works well, since it leaves the nails smooth, even and stronger. It also helps with splitting. It’s quite easy to apply a regular nail polish over the base and I think it slightly increases their lasting power and makes them look nice. Unfortunately, the product has some disadvantages, too. It’s rather inefficient and thickens very fast. It’s impossible to use a thinner for it, though. It cost around 18 zł (= 4,5€) in Polish online drugstores and I guess it’s widely available abroad as well.

Drugi produkt, Nail Tek Intensive Therapy II, to, jak nazwa wskazuje, intensywna odżywka dla mocno zniszczonych paznokci. Choć opakowanie i pędzelek są zbliżone, produkt ma zupełnie inne właściwości niż poprzedni, jest bowiem rzadki, lejący i bezbarwny. Szybko zastyga na paznokciach, ale daje błyszczący efekt bezbarwnego lakieru. Działanie jest zauważalne, produkt bowiem wyraźnie wzmacnia płytkę i zapobiega rozdwajaniu. Uważam, że pod tym względem nawet przebija poprzednika. I również może być stosowany solo. Jeśli chodzi jednak o interakcję z lakierem, to czasem kolor rozprowadza się po nim niezbyt wygodnie. Mogą tworzyć się prześwity, gdyż emalia ślizga się po gładkiej powierzchni. W przeciwieństwie do wcześniej opisanej odżywki ta jest bardzo bardzo wydajna i do samego końca nie gęstnieje. Wydaje mi się, że również przedłuża trwałość koloru. Cena i dostępność wyglądają podobnie jak w przypadku Foundation II.

The second base coat I’d like to show you is Nail Tek Intensive Therapy II, an intensive conditioner for very damaged nails. The packaging and the brush are almost the same, like with most nail products, however, the properties are completely different. This one is definitely more liquid, thin and transparent. It dries quite quickly, too, but it looks like a transparent nail polish, since it gives a glossy finish. If you like such effect, you can wear it alone. The effectiveness is good, even better than it was with the previous one, I would say. It strengthens the nails, visibly reduces splitting and prolongs the longevity of colour. Sometimes it’s hard to apply a nail polish evenly over the smooth and a bit ‘slippery’ surface. Unlike the previous conditioner, this one is very efficient and doesn’t get thick at all. The price and availability is similar as with the Foundation II.

Jak się wydaje, obydwie odżywki są całkiem przyjemne w użytkowaniu i spełniają swoje funkcje. Z jednego powodu jednak więcej po żadną nie sięgnę. Pewnie jesteście ciekawi, dlaczego? Obydwie zawierają formaldehyd. Niestety, nie mam pełnych składów, bo wyrzuciłam zewnętrzne pudełka, niemniej chcę zrezygnować z produktów, które zawierają formaldehyd i jego „unieszkodliwione” wersje (np. Diazolidinyl Urea czy Imidazolidinyl Urea), dlatego więcej tych odżywek nie kupię. Pomijając jego rakotwórcze właściwości (na szczęście stężenie jest niewielkie), formaldehyd działa drażniąco na płytkę i w ten sposób zmusza paznokieć do obrony poprzez przyrost na grubość. Może to powodować nawet ból. Ja, co prawda, go nie odczułam, ale przy pierwszych aplikacjach wersji Intensive Therapy II miałam nieprzyjemne wrażenie, którego nie umiem precyzyjnie opisać – jakby zimno, lekko rozpierające. Po kilku użyciach ta reakcja zniknęła. Staram się jednak obecnie wybierać odżywki i lakiery, które nie zawierają formaldehydu, bo nie chcę niepotrzebnie stosować takich dość drastycznych metod poprawiania stanu moich paznokci, zwłaszcza że ich kondycja nie jest i nie była aż tak zła. W kolejce czekają na mnie odżywki z Avonu oraz Golden Rose, wolne od formaldehydu.

It seems that both conditioners are nice and do what they’re supposed to do. But for just one reason I am not going to repurchase any of them. Are you wondering why? The answer is formaldehyde. They both contain it and I’m going to avoid products that have formaldehyde and its derivatives (e.g. Diazolidinyl Urea or Imidazolidinyl Urea). Leaving aside its carcinogenic properties (the content in cosmetics is really low), it is a highly irritating substance which forces your nails to defend by getting thicker. It may even cause pain and other side effects. I didn’t have the problem, but right after the application of Intensive Therapy II I felt unpleasant bursting cold, I hope you know what I mean. Even though the feeling disappeared after a couple of uses, I’m going to choose less drastic methods of improving the condition of my nails, especially that it wasn’t really bad. There are Golden Rose and Avon conditioners waiting to be used. Obviously, they don’t contain formaldehyde.

A Wy jakie odżywki i lakiery bazowe najbardziej lubicie? Co polecacie? Unikacie produktów z formaldehydem czy nie przejmujecie się tym za bardzo?

And what are your favourite base coats? What can you recommend? Do you try to avoid formaldehyde-containing conditioners or you don’t care that much as long as they help? 

Evelinn 5/29/2015

Z zawodu archeolog i historyk sztuki, a w wolnym czasie blogerka kosmetyczna, szczególnie zakręcona na punkcie czerwonych szminek i lakierów. Interesuje Cię świadoma pielęgnacja? Szukasz kosmetyków z przyjaznym składem? Zmagasz się z problemami skórnymi i potrzebujesz porady? A może jesteś po prostu makijażowym freakiem tak jak ja? Zostań ze mną, na pewno znajdziesz coś dla siebie!

Follow me

Partnership

evelyns.shades.of.red@gmail.com Szczegóły dotyczące dotychczasowych współprac dostępne są w zakładce Kontakt.

Like me on facebook

Promotors

zBLOGowani.pl