Bourjois 123 Perfect CC Cream, #31 Ivory/Ivoire

Moda na wszelkiego rodzaju kremy BB, CC, a nawet DD nie przemija. Planuję osobny post o tych wszystkich wynalazkach, dlatego teraz nie będę się rozwodzić nad definicjami, wspomnę tylko, że krem CC, czyli Colour Correction lub Colour Control, ma za zadanie wyrównywać lekko koloryt skóry i zapewniać większy poziom pielęgnacji i nawilżenia niż zwykły podkład. Czy tak faktycznie jest? Jeśli chcecie dowiedzieć się, jak sprawdził się u mnie popularny ostatnio Bourjois

Recently, BBCC and DD creams have gained great popularity. I’m not going to describe the differences between them right now, as I’m planning a separate post about it. The only thing I want to mention is that CC Cream’s task is to reduce redness and slightly improve uneven skin tone as well as provide better skincare than a regular foundation. Does it really work that way? If you want to know my opinion on the hyped Bourjois 123 Perfect CC Cream, check out my review :)

Krem (który będę zamiennie nazywać podkładem), kupiłam na jakiejś promocji w Rossmannie, bowiem w pełnej cenie jest dość drogi, żeby brać w ciemno, tylko z ciekawości. Za 30 ml zapłacimy ok. 45 zł, z dostępnością nie ma raczej problemu. Mimo że najbardziej lubię buteleczki z pompką, to jednak tubka Bourjois jest dość wygodna w użyciu, ponieważ posiada wąski dzióbek, ułatwiający dozowanie. Co prawda, początkowo trochę się z niej wylewało, ale po kilku użyciach było już lepiej. Z tubką jest o tyle łatwiej, że można ją rozciąć i wydobyć kosmetyk do końca.

I bought the cream (which I am going to call a foundation interchangeably) on sale in Rossmann. It’s a bit too expensive for me to buy it at a regular price, which is about 45 zł (= 11€). The packaging contains 30 ml of the product. I actually prefer bottles with pumps, but this plastic tube is rather fine, as it’s fitted with a thin applicator that prevents the cream from spilling out. At the very beginning it did spill a bit, but the problem disappeared. The tube is also practical, because you can cut it and use the product up to the last drop.

Produkt ma lejącą, rzadką konsystencję i łatwo rozprowadza się pędzlem. Ja używam Hakuro H50 i nie mam problemu ze smugami czy nierównomiernym nałożeniem. Nie wyczuwam w podkładzie intensywnego zapachu, raczej taki delikatny, kremowy. Niestety, kolor #31 Ivory, mimo że najjaśniejszy w palecie, jest dla mnie nieco za ciemny. Cieszę się, że odcień jest raczej beżowo-żółty, więc pomaga zredukować zaczerwienienia, ale szkoda, że gama jest tak ograniczona i brak w niej czegoś dla bladziochów.

The foundation is very liquid, however, it is rather easy to blend with a brush. I am using Hakuro H50 and I have no problems with smudges or uneven application. I didn’t notice any particular scent of the product. It smells very subtle, like a face cream, I’d say. Unfortunately, the shade turned out to be too dark for me, even though I chose #31 Ivory which is the lightest colour in the range. On the other hand, it’s yellow-toned and therefore helps reduce redness, however, I wish the shade range was better and more pale-faced-friendly ;)

Według producenta krem zawiera trzy pigmenty, z których każdy ma inne zadanie – morelowy redukuje oznaki zmęczenia, zielony zaczerwienienia, a biały zasinienia. Ponadto podkład ma zapewniać rozświetloną i gładką skórę oraz 24-godzinne nawilżenie. Zdecydowany plus za filtr przeciwsłoneczny SPF 15, który na co dzień w zupełności wystarczy oraz beztłuszczową formułę, przyjaźniejszą cerom tłustym i mieszanym. Kiedy spojrzałam na skład, trochę się przeraziłam, bo jest bardzo długi. Nie mam wystarczającej wiedzy, by go szczegółowo zinterpretować, ale widzę sporo silikonów, które zapewniają gładkość, ale mogą zapychać. Mnie to nie spotkało, jednak warto mieć to na uwadze. Poza tym na liście składników znajdziemy emolienty, filtry, a także pantenol, tocopherol (witaminę E) i wyciąg z herbaty pod koniec składu. Cóż, INCI nie robi specjalnie dobrego wrażenia i wydaje mi się, że nie różni się znacznie od większości podkładów.

According to the producer, the cream contains three pigments that have various tasks – apricot is supposed to be an anti-fatigue one, green is described as anti-redness and white as anti-dark spots. The product is oil-free and promises to provide luminous and smooth skin as well as 24h hydration. It also contains SPF 15 sunscreen, which is sufficient for everyday use. When I looked at the ingredients list for the first time, I got a bit scared, as it is quite long. I don’t have enough knowledge to analyse the INCI properly, however, I’ve noticed it consists of various silicones that might be comedogenic. I didn’t have any problems with spots after using the cream, but it’s good to remember that there’s some risk. Besides, we’ll find emolients and sunscreens at the beginning, as well as panthenol, tocopherol (vitamin E) and tea extract at the end of the list. Well, the INCI doesn’t seem to be impressive and I think it doesn’t differ too much from other foundations that are not described as CC Creams.

Czy krem spełnia obietnice producenta? Trochę tak, a trochę nie. Mimo że z założenia produkt ma tylko wyrównywać koloryt, okazuje się, że krycie jest zaskakująco dobre, powiedziałabym, że średnie. Trudno mi jednak ocenić kwestię wspomnianych pigmentów, bo w produkcie oczywiście nie widać ich gołym okiem. Niemniej moje zaczerwienienia, które widzicie na zdjęciach, podkład maskuje skutecznie – możecie zobaczyć widoczną granicę. Nałożyłam go tylko na część twarzy, żeby różnica była zauważalna. Produkt daje faktycznie dość rozświetlone wykończenie, ja musiałam go przypudrować, żeby się nie świecić. W kwestii nawilżenia jednak nie mogę się zgodzić. Ja działania pielęgnacyjnego i nawilżającego po prostu nie zauważyłam, a wręcz przeciwnie, podkład moim zdaniem podkreśla suche skórki, chociaż z kolei sam w sobie nie powoduje przesuszenia.

Does the foundation fulfil the producer’s promises? Yes and no. Although the product is supposed to only improve uneven skin tone, it turns out that the coverage is pretty good, better than I expected. However, it’s hard for me to say if those three pigments really work, as they are obviously not visible in the product. Anyways, in the picture you can see how it reduces my redness, the border is clearly visible. I applied the foundation only on the part of my face to make it even more noticeable. The cream does give a luminous finish, I had to fix it with some matifying powder, so that it didn’t look greasy. On the other hand, I can’t agree with the producer, when it comes to the hydrating properties. The product doesn’t dry out the skin itself, but it’s not moisturizing and might accentuate dryness.

Krem jest dość trwały, początkowo byłam nim niemalże zachwycona, bo utrzymywał się długo, nie ścierał się, ani nie warzył zbyt szybko. Dopiero po paru godzinach wymagał poprawek. Spisywał się lepiej niż większość podkładów, z jakimi miałam do czynienia. Jednak po jakimś czasie zaczął wyglądać na mojej twarzy kiepsko i rozwarstwiał się zaraz po nałożeniu. Nie mam pojęcia, co to spowodowało... Może moja twarz po prostu się zbuntowała. Podkład początkowo dawał ładne, naturalne wykończenie, nie podkreślał porów, a później zaczął być mocno widoczny, robiły się plamy. Na pewno widzicie to na zdjęciu.

The lasting power of the cream is fine. At the beginning, it almost amazed me, as it lasted really long without getting cakey too fast. After a couple of hours it only required minor corrections. It performed actually better than most of the foundations I had. However, after some time it started to look bad and got cakey almost right after the application. I have no idea why... My skin just decided to dislike it. First it gave a nice and natural finish and later it began to look heavy and smudgy. I’m sure you can see it in the picture.

Podsumowując, moim zdaniem jest to niezły podkład, ale u mnie po początkowej fazie zachwytu czar prysł. Wiele osób go zachwala i w sumie się nie dziwię, przy pierwszych użyciach naprawdę byłam pod wrażeniem naturalnego wykończenia i trwałości. Myślę jednak, że do pielęgnacyjnych właściwości produktu należy podejść z dystansem, bo według mnie nie różni się od specjalnie od tradycyjnych podkładów, ani właściwościami, ani składem. Nie wykorzystałam go do końca, oddałam siostrze. Cóż, poszukiwanie idealnego podkładu to naprawdę nie lada wyzwanie. Trzeba testować i testować (efekty uboczne mojego testowania możecie poznać tutaj, tutaj, tutaj i tutaj). Na szczęście trafiłam ostatnio na bardzo dobre produkty, o których mam zamiar Wam niedługo opowiedzieć. Dlatego pozbyłam się wszystkich, które mnie zawiodły. Bourjois 123 Perfect CC Cream nie uważam jednak za bubel, ma wiele zalet i może się sprawdzić u Was. Wydaje mi się, że będzie bardziej odpowiedni dla skóry normalnej, mieszanej i tłustej, bo przy suchej może podkreślać skórki. Ale w tej kwestii też spotkałam się z różnymi opiniami. Najlepiej sprawdzić na sobie. Sama mam tłustą/mieszaną cerę, a unikam produktów matujących, sięgam raczej po te nawilżające.

To sum up, I don’t think that the Bourjois CC Cream is a bad product. A lot of people like it and I used to like it, too. I was really impressed by the natural finish and very good lasting power. However, I think that calling it a skincare product is a bit too much. In terms of properties and ingredients it’s like a normal foundation. I didn’t use it up, I gave it to my sister. Well, trying to find a perfect foundation might be really hard. It’s all about testing (you can read about my adventures here, here, here and here). Luckily, I have found very good products that meet my expectations. I’ll tell you about them soon. That’s why I gave away all foundations that disappointed me. I don’t regard Bourjois 123 Perfect CC Cream as a thrashy product. It does have a lot of advantages and might prove perfect for you. However, I think it will be better for normal, combination and oily skin, as it’s possible that it’ll make all dry patches more visible. Nevertheless, I suggest you trying it if you have the chance and find a suitable shade in the range, as it turned out to be ideal for very different skin types.

Znacie ten krem CC? Jakie są Wasze opinie? Zasłużył na zainteresowanie, jakie wzbudził ostatnio w blogosferze i na youtube? A może macie porównanie z innymi podkładami Bourjois? Chętnie bym w przyszłości coś przetestowała jeszcze z tej firmy, więc sugestie mile widziane :)

Do you know this CC Cream? What’s your opinion? Does it deserve the hype? Can you compare it to other Bourjois foundations? I would like to test some of their face products in the future, so I’d be grateful for your suggestions :)

Evelinn 6/06/2015

Z zawodu archeolog i historyk sztuki, a w wolnym czasie blogerka kosmetyczna, szczególnie zakręcona na punkcie czerwonych szminek i lakierów. Interesuje Cię świadoma pielęgnacja? Szukasz kosmetyków z przyjaznym składem? Zmagasz się z problemami skórnymi i potrzebujesz porady? A może jesteś po prostu makijażowym freakiem tak jak ja? Zostań ze mną, na pewno znajdziesz coś dla siebie!

Follow me

Partnership

evelyns.shades.of.red@gmail.com Szczegóły dotyczące dotychczasowych współprac dostępne są w zakładce Kontakt.

Like me on facebook

Promotors

zBLOGowani.pl