Max Factor Masterpiece Max, High Volume & Definition Mascara

Dawno nie pisałam nic o makijażu oczu, a u mnie jego podstawą jest właśnie tusz do rzęs, często w ogóle rezygnuję z innych kosmetyków. Dlatego przedstawię Wam kultowy tusz od Max Factor, mianowicie Masterpiece Max.

I haven’t written about eye makeup products for a long time and mascara is something I never skip in my makeup routine, so I decided to show you one. I chose Max Factor Masterpiece Max which is actually a cult product.

Swój egzemplarz kupiłam w którejś z drogerii internetowych i zapłaciłam około 30 zł za 7,2 ml. O ile ta kwota jest według mnie do zaakceptowania, to pełna cena drogeryjna oscylująca wokół 60 zł budzi we mnie poważne wątpliwości. Uważam, że to zdecydowanie zbyt drogo. Nie jestem fanką wydawania dużych pieniędzy na tusz, który powinno się zmieniać mniej więcej co 3 miesiące. Nawet jeśli maskara nie zaschnie, to jednak gromadzą się w niej bakterie i grzyby, które mogą powodować podrażnienia. Ja mam bardzo wrażliwe oczy i faktycznie częstsze wymienianie tuszu pozwala mi zapobiegać szczypaniu i zaczerwienieniom. Poza tym jest wiele dobrych niedrogich maskar na rynku, a drogerie prześcigają się w promocjach, więc po co przepłacać?

I bought mine in one of the Internet drugstores and paid around 30 zł (= 7€) for 7,2 ml. I think that this price is acceptable, but the regular price in drugstores, which is around 60 zł (= 14€), is way too high, in my opinion. I’m not a fan of investing in an expensive mascara, because it should be changed every 3 months or so, even if the product isn’t dry. Bacteria get inside and the cosmetic might start to cause irritation and allergies. My eyes are very sensitive and it helps when I replace my mascara with a new one regularly. Besides, there are lots of good affordable products on the market and there are so many sales that I’m not going to spend too much on this type of makeup item.

Maskara Masterpiece Max ma bardzo ładne eleganckie, choć stosunkowo proste opakowanie. Tubka jest czarno-złota, smukła i bardzo estetyczna. Design naprawdę mi się podoba. Szczoteczka jest natomiast silikonowa, bardzo klasyczna, z równomiernie rozstawionymi krótkimi włoskami. Szczerze mówiąc, najbardziej lubię te duże i puchate, najlepiej w kształcie klepsydry, ale ta była całkiem przyjemna i precyzyjna. Ładnie rozdzielała rzęsy i trudno było się nią ubrudzić. Choć kilka razy włożyłam ją sobie w oko, bo ze względu na kształt i mały rozmiar wymaga znacznego zbliżenia jej do nasady rzęs. I wtedy o uraz nietrudno ;) Po prostu duże szczoteczki lepiej łapią moje rzęsy, są dla mnie łatwiejsze w obsłudze i bezpieczniejsze dla moich oczu, mimo że łatwiej sie nimi pobrudzić ;)

Masterpiece Max has a very decent, plain but elegant packaging. The tube is black with golden accents, very slim and attractive. I really like the design. The brush is a silicone, very classic one, with short bristles. To be honest, I prefer those big hourglass-shaped brushes, but this one was fine, too. It separated my lashes nicely and made it hard to smudge the mascara all over my upper eyelid ;) However, I managed to put the wand in my eye a couple of times ;) It's very precise, so it needs to be placed very close to the eye, which might be dangerous ;) Well, the bigger ones are simply more comfortable and safer for me, even though they may put the mascara on my eyelids and I must clean them :)

Osobiście lubię dość naturalny efekt, nie przepadam za dramatycznym lookiem, przypominającym sztuczne rzęsy. Z mojego doświadczenia wynika, że dokładanie kilku warstw kończy się zazwyczaj posklejaniem i wyglądamy, jak byśmy miały kilka rzęs na krzyż. Jeszcze gorsze są sterczące „owadzie nóżki” pokryte grudkami. Nie podoba mi się to, o wiele bardziej lubię ładnie rozdzielone, lekko pogrubione i przyciemnione rzęsy. Oczywiście nie obrażę się na podkręcenie i wydłużenie, ale na to zwracam uwagę w drugiej kolejności. Masterpiece Max w dużej mierze spełnił moje oczekiwania. Według zapewnień producenta jest to maskara wydłużająco-pogrubiająca i faktycznie rezultat widać, choć nie jest on ekstremalny. Dla mnie wystarczy.

I personally prefer when my lashes look natural, I’m not keen on this dramatic false-lash effect. In my case, applying two or more coats usually ends up in having two or three glued, horribly looking lashes. Even worse are the sticking lumpy “spider’s legs”. I just don’t like it and prefer separated, slightly thickened and darkened lashes. I don’t mind if a mascara curls and lengthens them, but it’s not my priority. So Masterpiece Max generally met my expectations. According to what the producer says, it is supposed to give volume and lengthen the lashes and I must say it is visible, but the effect is not amazing. Nevertheless, for me it’s fine.

Tusz ma, moim zdaniem, wiele zalet. Dość długo pozostaje świeży i nie zasycha zbyt szybko, nie osypuje się, nie skleja rzęs i nie robi grudek. Już od pierwszego użycia miał odpowiednią gęstość. Poza tym długo utrzymywał się i nie odbijał na powiekach, nawet po całym dniu. Zmywanie może nie było idealnie łatwe, ale nie sprawiało też specjalnych problemów. Oczywiście po kilku miesiącach maskara się starzeje i nie sprawdza się już tak świetnie. Niestety, jak robiłam zdjęcia do posta, to była już dość stara i trochę zaschnięta, początkowo prezentowała się lepiej. Już więcej nie przetrzymam tak długo tuszu.

The mascara, in my opinion, has numerous advantages. It doesn’t dry fast, doesn’t crumble, doesn’t cause my lashes to stick to each other and doesn’t leave unattractive lumps. From the first use it was thick enough. What’s more, it stays on for a long time without smudging and transferring to the eyelids. Removing it wasn’t particularly easy, but it didn’t cause any big problems, either. Of course, after a couple of months the mascara got old and started to perform worse than at the beginning. Unfortunately, it was a bit too old when I took the pictures. I’m not going to keep a mascara so long next time.

Przyznaję, jest to jedna z moich ulubionych maskar, ale nie tyle z uwagi na efekt, jaki daje, bo ten nie jest powalający, ale z powodu dobrej jakości produktu. Po prostu na tym tuszu mogę polegać. Wiem, że mnie nie zawiedzie i wcale się nie dziwię, że ma tyle zwolenniczek (wystarczy zajrzeć na wizaz.pl). Na pewno kiedyś do niego wrócę, ale na razie mam takie zapasy, że szybko to nie nastąpi ;)

I admit, it is one of my favourite macaras, but mainly because of its good quality and properties, not the effect that it provides. I just can rely on it and I’m not surprised it has so many fans. I’m sure I’ll repurchase it someday, but now I have so many mascaras waiting to be used that it won’t happen soon, I guess.

Na pewno wiele z Was zna ten tusz. Jakie są Wasze doświadczenia? Lubicie tę maskarę? Jakie są Wasze ulubione tusze do rzęs? Jaki efekt lubicie – bardziej naturalny jak ja, czy raczej spektakularny?

I’m sure many of you know this mascara well. What are your opinions? Do you like it? And what are your favourite mascaras? What look do you prefer – more natural like me or rather dramatic? 

Evelinn 6/20/2015

Z zawodu archeolog i historyk sztuki, a w wolnym czasie blogerka kosmetyczna, szczególnie zakręcona na punkcie czerwonych szminek i lakierów. Interesuje Cię świadoma pielęgnacja? Szukasz kosmetyków z przyjaznym składem? Zmagasz się z problemami skórnymi i potrzebujesz porady? A może jesteś po prostu makijażowym freakiem tak jak ja? Zostań ze mną, na pewno znajdziesz coś dla siebie!

Follow me

Partnership

evelyns.shades.of.red@gmail.com Szczegóły dotyczące dotychczasowych współprac dostępne są w zakładce Kontakt.

Like me on facebook

Promotors

zBLOGowani.pl