Program „Inspiratorki Rimmel” – nowości Wake Me Up: Maskara Wonderfull z ekstraktem z ogórka i podkład z Witaminą C / „Rimmel Inspirers” – new Wake Me Up products: Wonder’full mascara with cucumber extract and foundation with vitamin C

Podobnie jak wiele z Was, jakiś czas temu  udało mi się zakwalifikować do programu testowania nowości od Rimmel z serii Wake Me Up pod nazwą "Inspiratorki Rimmel". Bardzo się ucieszyłam, ponieważ akurat podkłady i maskary tej firmy nierzadko stawały się moimi ulubieńcami. Tym bardziej byłam ciekawa nowinek, zwłaszcza że wcześniejszej wersji podkładu Wake Me Up nie miałam okazji poznać, a wiele osób bardzo go chwali. Jak tylko paczka do mnie dotarła, z zapałem zabrałam się za testowanie, o którego efektach dzisiaj Wam opowiem. Zacznę może jednak od tego, że Rimmel po raz kolejny zadbał o efektowną oprawę zestawów dla testerek. Podkład Wake Me Up z witaminą C i tusz Wonder'full Wake Me Up z ekstraktem z ogórka zapakowano bowiem w kartonowe pudełko w kształcie torebki, zamykane na rzep. Pomysłowo :) W środku była też ulotka dotycząca akcji. Teraz możemy zajrzeć do środka i przyjrzeć się kosmetykom :)

In Poland, Rimmel organised a kind of contest under the name “Rimmel Inspirers and luckily I was accepted. I am very happy, because we received new Wake Me Up products for testing, Wake Me Up foundation with vitamin C and Wonder'full Wake Me Up mascara with cucumber extract. I actually like Rimmel’s foundations and mascaras very much, so it was really exciting for me. As soon as I received the package, I started testing and today I’m going to tell how the products performed :) The box itself was absolutely cute, purse-shaped and closed with a Velcro fastener. Great idea :) So, let’s have a look inside :)

Podkład 

Wake Me Up Anti-Fatigue foundation with vitamin C, #100 Ivory

Najpierw weźmiemy pod lupę podkład. Opakowanie jest identyczne jak w poprzedniej wersji produktu (szczerze mówiąc, nie wiem, czym te wersje się różnią). Mamy więc szklaną buteleczkę z pomarańczową pompką i zakrętką. Design nie powala mnie na kolana, ale jeśli chodzi o wygodę użytkowania, to jestem zdecydowanie na tak! Bardzo lubię buteleczki z pompką, bo są higieniczne, dobrze dozują kosmetyk i zapobiegają ubrudzeniu wszystkiego dookoła. Poza tym, gdy pojemnik jest przezroczysty, łatwo kontrolować poziom zużycia.

Let’s start with the foundation. The packaging is the same as it was with the previous version of the product (I still don’t know what’s the difference between them). It’s just a glass bottle with an orange pump and a cover. The design didn’t particularly amaze me, but it’s very comfortable to use. I love such bottles, as they’re hygienic, dispense proper amount of the product and helps keep everything clean. It’s transparent, which makes it easy to see how much foundation there is still left.

Podkład ma lekko chemiczno-alkoholowy zapach, ale mnie się nawet podoba ;) Szybko znika, więc w sumie w ogóle nie mam z tym problemu. Konsystencja jest gęsta, taka jak lubię, od razu wiedziałam, że to dobry znak. Wspominałam już, że gęste podkłady rzadziej warzą się na mojej skórze. Produkt bardzo łatwo i wygodnie rozprowadza się pędzlem na twarzy. Ja to robię „pieczątkującymi” ruchami i nie tworzą się żadne smugi. Ponoć zawiera rozświetlające drobinki, ale ja ich właściwie nie dostrzegam w podkładzie wylanym na rękę czy w butelce.

The foundation has a slightly chemical, alcoholic scent and I actually like it :) It disappears very fast, so it shouldn't be a problem for anyone. The texture is exactly what I’m always looking for. It’s quite thick and I immediately knew it was a good sign. I have already mentioned that thicker foundations are better for my skin, as they don’t get cakey. The product is very easy to work with, it blends well and doesn’t smudge. I apply it with “stampling” moves, using a flat top brush. Wake Me Up is supposed to contain highlighting particles, but I can’t see them in the bottle and when I spill the foundation on my hand.

Jeśli zaś chodzi o właściwości produktu, to oceniam je bardzo wysoko, byłam wręcz zachwycona. Podkład bardzo ładnie i równomiernie kryje i daje bardzo naturalne wykończenie, podobne do tego, jakie daje u mnie MAC Pro Longwear. Nie podkreślił mi porów ani suchych skórek ani nie wyglądał ciężko. Nie pogorszył też stanu mojej cery – żadnych dodatkowych pryszczy czy przesuszeń. Faktycznie, rozświetlał cerę i choć nie było to chamskie świecenie, to jednak moja tłusta skóra wymagała użycia pudru. Produkt jednak bardzo długo utrzymał się na mojej twarzy i w ogóle się nie zwarzył, a to naprawdę wyczyn. Po paru godzinach musiałam trochę go przypudrować, ale tragedii nie było. Bardzo pozytywnie mnie zaskoczył!

When it comes to the product’s properties, I must give it high rank, I was surprised with how well it performed. It provides good coverage (I would say medium, but for me it’s enough) and very natural finish, which is similar to MAC Pro Longwear, at least on me. The foundation didn’t accentuate my pores or dryness and didn’t look heavy. It also didn’t do any harm to my skin, no new spots and dry patches appeared. What’s important, Wake Me Up does give luminous effect, however, it’s not a kind of cheap gloss or something. Even though my oily skin required some good matifying powder, the product lasted very long on my skin and didn’t get cakey at all. After a couple of hours I had to reapply the powder, but it’s rather normal for me. It really surprised me!

Coś jednak sprawiło, że Wake Me Up nie może zostać moim ulubionym podkładem. Co konkretnie? Ano kolor. Po raz kolejny okazało się, że najjaśniejszy w palecie #100 Ivory koło odcienia kości słoniowej nawet nie stał. Jest za ciemny i utlenia się na pomarańczowo, co jeszcze pogarsza efekt. Nie mogę wyjść w nim do ludzi. Próbowałam go rozjaśnić bardzo jasnym podkładem

Unfortunately, something made me decide that I can’t use the foundation. What was that? The shade. Again, it turned out that the lightest colour in the range, #100 Ivory, has nothing to do with ivory. It’s way too dark for me (and gets darker with time) and I can’t go out wearing it. I tried mixing it with much lighter Lirene My Color Code in the shade Winter, however, I had to add so much to get the proper colour that Wake Me Up went more liquid and lost its great properties. Well, I gave it to my sister who also got her package and liked the foundation very much. The shade is fine for her, so she’ll have a good supply of it :)

Niemniej stwierdzam, że to świetny podkład drogeryjny i nie dziwię się wcale, że ma tyle fanek. Na pewno warto go przetestować, jeśli nie możemy trafić na swój ideał, a nuż, może okaże się nim Rimmel Wake Me Up? :)

Even though the shade is not my match, I regard the foundation as a great drugstore choice and I’m not surprised it has so many fans. I’m sure it’s worth testing, it may prove perfect for you :)

Tusz do rzęs Wonder’full Wake Me Up z ekstraktem z ogórka 

Wonder’full Wake Me Up mascara with cucumber extract

Dość fikuśne zielone opakowanie przypomina kształtem to, w którym sprzedawana jest  pierwsza maskara z serii Wonder’full, ta z olejkiem arganowym. Kupiłam ją zresztą na jakiejś wielkiej promocji i na razie nie miałam okazji użyć, zalega w zapasach. Niestety nie mam więc porównania między tymi dwoma tuszami.

Fancy green packaging reminds of the regular Wonder’full mascara with argan oil. I got that one on some big sale, but I still haven’t used it, so I can’t compare those two.

To, co wzbudza największe zainteresowanie wśród konsumentek, to ogórkowy zapach tuszu. Tak, naprawdę ten produkt pachnie świeżo ogórkiem. Zazwyczaj maskary mają niezbyt przyjemną woń, więc jest to zdecydowanym plusem.

What’s the most interesting about the product, it’s the cucumber scent. I swear it does smell like cucumber. The scent is fresh and pleasant, so it’s a nice thing, since most mascaras don’t smell nice.

Tusz ma bardzo fajną szczoteczkę o moim ulubionym kształcie, czyli dużą, puchatą, w kształcie klepsydry. W moim przypadku właśnie taka szczoteczka sprawdza się najlepiej, bo łapie nawet małe rzęsy po bokach i po jednym przeciągnięciu widać już sporą różnicę. Bardzo podobną ma mój do tej pory chyba ulubiony tusz Rimmel Scandaleyes Retro Glam, o którym pisałam tutaj.

The mascara has a very nice brush of my favourite type, a big hourglass-shaped one with dense bristles. I like such brushes because they can “catch” every little lash. They just work best for me. There is a big difference even after a single swipe. A very similar brush has my current favourite mascara Rimmel Scandaleyes Retro Glam that was reviewed here.

Uważam, że Wonder'full Wake Me Up to bardzo dobra maskara, jedna z lepszych, jakie miałam okazję używać, chociaż muszę przyznać, że jest mocno wodnista i mokra, przez co lubi brudzić powieki i trochę sklejać rzęsy. Przynajmniej moje, rosnące pod różnymi kątami, bo z kolei moja siostra na to nie narzeka. Może jeszcze musi trochę zgęstnieć pod wpływem powietrza. Zobaczymy. Tusz ładnie rozdziela rzęsy i lekko je wydłuża, dając dość wyraźny, ale naturalny efekt. Co ważne, nie zostawia żadnych grudek. Bardzo mi taki rezultat odpowiada. Nie zaobserwowałam jakiegoś spektakularnego podkręcenia, ale na pewno produkt nie powoduje tworzenia się tych ohydnych, sterczących prosto „owadzich nóżek”.

I think Wonder'full Wake Me Up is a very good mascara, one of the best I have used so far, however, I must admit it’s very liquid and wet and causes my lashes to stick to each other. It’s also easy to get dirty and smudge the mascara all over the eyelids. I have to stress that this happens to me and my strange lashes, my sister has none of these problems. Well, I hope the mascara will thicken a little after some time. It very nicely defines my lashes and lengthens them a bit, which looks really natural. And it doesn’t leave any lumps and doesn’t make my lashes look like ugly “spider’s legs”.

Trwałość w ciągu dnia jest w moim wypadku zadowalająca. Tusz nie rozmazuje się, nie kruszy i nie odbija na powiekach. Nie testowałam go w ekstremalnych warunkach, ale na co dzień sprawdza się bardzo dobrze. Zmywa się jak większość tuszy, nie jest jakoś specjalnie uciążliwy. Uważam, że to świetna maskara (tak, powtarzam się), chociaż mam nadzieję, że lekko podeschnie i nie będzie taka wodnista.

The lasting power seems to be fine, too. The mascara doesn’t smudge, crumble or transfer to eyelids. I haven’t tested it in extreme conditions, but it’s nice for everyday use. Removing the mascara with a micellar water isn’t particularly hard. I really think that Wonder’full Wake Me Up is a pretty decent mascara, however, I hope it’ll thicken a bit and will be more comfortable to use, then.

Moim zdaniem duet nowości Wake Me Up jest wyjątkowo udany. Tusz jest już w użyciu i przy nim na razie zostanę, natomiast podkładu strasznie mi szkoda z powodu odcienia. Gdyby był w palecie jaśniejszy neutralny kolor, na pewno bez wahania bym po niego sięgnęła. Bardzo się jednak cieszę, że mogłam dołączyć do grona „Inspiratorek” i poznać produkty :) Jeszcze dodam tylko, że są one już dostępne w drogeriach i podkład kosztuje nieco ponad 40 zł za 30 ml, a maskara około 35 zł za 11 ml. Nie są to może najwyższe ceny, ale oczywiście warto korzystać z promocji.

In my opinion, the new Rimmel duet is really great. I’ve been using the mascara right now and it’s going to stay with me, however, the foundation goes to my sister. If they bring in a lighter neutral shade, I will definitely grab it without any hesitation. I’m so glad I could take part in the test and get to know the products :) I can also tell you that in Poland they’re already available. The foundation cost a little more than 40 zł (= 10€) for 30 ml and the mascara around 35 zł (= 8€) for 11 ml. The products aren’t very expensive, but it’s of course better to wait for sales.

Wiem, że wiele z Was też dostało paczuszki od Rimmela. Jak Wasze testy? Jestem bardzo ciekawa, jak u Was sprawdziły się nowości :) A może te z Was, które nie załapały się do akcji, któryś z produktów zainteresował? :)

Do you know new Rimmel products? I’m very curious what you think of them :) 

Evelinn 6/25/2015

Z zawodu archeolog i historyk sztuki, a w wolnym czasie blogerka kosmetyczna, szczególnie zakręcona na punkcie czerwonych szminek i lakierów. Interesuje Cię świadoma pielęgnacja? Szukasz kosmetyków z przyjaznym składem? Zmagasz się z problemami skórnymi i potrzebujesz porady? A może jesteś po prostu makijażowym freakiem tak jak ja? Zostań ze mną, na pewno znajdziesz coś dla siebie!

Follow me

Partnership

evelyns.shades.of.red@gmail.com Szczegóły dotyczące dotychczasowych współprac dostępne są w zakładce Kontakt.

Like me on facebook

Promotors

zBLOGowani.pl